poniedziałek, 22 wrzesień 2014 08:10

Retrowizja odc. 2 - "Metropolis" (1927)

Napisał 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Witam Was z drugim odcinku cyklu „Retrowizja". Ci, którzy czytali mój poprzedni tekst już wiedzą o co chodzi, a tym, którzy trafili na ten tu po raz pierwszy wyjaśniam – mam zamiar pisać dla Was kilka słów od siebie na temat starych, a czasami bardzo starych filmów S-F, fantasy. Co jakiś czas zdarzy się też horror. Redaktorzy „Secretum" dwoją się i troją, by przekazywać Wam jak najświeższe informacje ze świata filmu, a ja odnoszę się do może już nieco zakurzonego archiwum. Tak jak napisałem dzieła, które mam zamiar tutaj opisywać są stare lub bardzo stare. „Podróż na księżyc" z odcinka pierwszego i dzisiejsze „Metropolis" kwalifikują się do tej drugiej kategorii.

Często powtarzanym w tym cyklu motywem będzie zapewne fakt, że filmy, nad którymi się tutaj pochylamy były ogromną inspiracją dla innych twórców. Opisana w poprzednim odcinku „Podróż na księżyc" była w tym względzie szczególna, bo odnosiła się nie tylko do jednego gatunku filmowego, ale do niemal całej kinematografii. „Metropolis" nie ma się czego wstydzić, gdyż wizja miasta przyszłości pokazana w filmie przemawia do wyobraźni i inspiruje. Do inspiracji jeszcze wrócimy, ale teraz chciałbym się zająć tym, co moim zdaniem jest jednym z najsłabszych elementów obrazu Langa – fabułą.

Z resztą to nie tylko moje zdanie, bo prostotę fabuły podkreślało wielu krytyków. Zbudowana wokół dychotomii dobro-zło oraz prostych religijnych metafor z wieżą Babel na czele. Świat przyszłości pokazany w „Metropolis" dzieli ludzi na tych, którzy stanowią klasę twórczą - elitę społeczeństwa żyjącą w wieżowcach - oraz robotników, którzy niemal jak maszyny pracują w fabryce u podnóży metropolii dbając o to, by całe miasto nie legło w gruzach. Film rozpoczyna się od tego, że Freder (Gustav Fröhlich) – syn właściciela i twórcy Metropolis Joh Fredersena (Alfred Abel) poznaje Marię (Brigitte Helm), która razem z grupką dzieci pojawia się w „dzielnicy bogaczy". Urzeczony dziewczyną młody chłopak zjeżdża na sam dół, by odnaleźć ją wśród robotników. Przy okazji staje się świadkiem wypadku, co sprawia, że postanawia zmienić swoje życie i pomagać ludowi pracującemu. Znajduje też Marię, która okazuje się być opiekunką robotników i agitatorką, snującą przed ludźmi wizję nadejścia „Pośrednika" pomiędzy „klasą twórczą" na górze i robotnikami na dole. Jak się okazuje oboje darzą się uczuciami, choć niestety nie będzie im dane nacieszyć się sobą w spokoju. Ojciec Fredera ma nieco inne poglądy od syna i postanawia rozbić grupy robotników zebrane wokół Marii i sprowokować ich do walki, by możliwe było użycie siły wobec nich. Aby tego dokonać potrzebuje pomocy naukowca imieniem Rotwang (Rudolf Klein-Rogge), który skonstruował Mechanicznego Człowieka i może mu nadać formę dowolnej innej istoty. Wybór pada na Marię. Joh Fredersen nie wie jednak jakie konsekwencje mogą wyniknąć z jego zaślepienia.

metropolis-2

metropolis-2
Tutaj fabułę zostawię, bo i tak już sporo powiedziałem, a przecież mam Was zachęcić do obejrzenia, a nie opowiedzieć całość. Ostrzegam – film jest bardzo długi. Nie każdy widz wysiedzi przed ekranem dwie i pół godziny współczesnego filmu, a co dopiero mówić o filmie niemym, który niejako z zasady ma swoją specyfikę. Ale musicie wziąć pod uwagę, że to też jest jednym z czynników, które składają się na całą magię filmu. To w sumie dość ciekawe. Kiedy powstawała „Podróż na księżyc" krytycy zarzucali twórcy, że to bez sensu tworzyć tak długi (ok. 15 minutowy) film, bo nikt tyle nie wysiedzi w kinie. 25 lat później mamy widowisko dziesięć razy dłuższe i ludzie nie dość, że nie wychodzą z kina to jeszcze chcą więcej. Czasy się zmieniają.

Wspominałem wcześniej o inspiracji, którą wielu twórców kina czerpało z dzieła Fritza Langa. Nie dziwię im się, bo pomysł i wykonanie gigantycznego Metropolis jest po prostu świetne, żeby nie powiedzieć piękne. Kto raz zobaczy panoramę górnej części miasta, w której nad wieżowcami góruje Wieża Babel jak z Breugela (w tym wypadku wieża pełni też funkcję siedziby Joh Fredersena i jego syna). Te mosty, które rozpięte są między budynkami. Przelatujące obok nich sterowce i dwupłatowce. Albo scena, która pokazuje neony „górnej dzielnicy". No co tu dużo mówić: piękny retro-futuryzm. No i postać Mechanicznego Człowieka, który stał się niemal ikoną wyglądu androida. Ciekawe, jak wiele filmów wyglądałoby zupełnie inaczej (lub w ogóle by nie powstało) gdyby nie „Metropolis".

metropolis-3

metropolis-3
A steampunk? No właśnie, ten barwny i prężnie rozwijający się gatunek ma swoje korzenie m.in. w „Metropolis". Oczywiście, że niemal idealnym przykładem opowieści steampunkowej jest chociażby bohater poprzedniej „Retrowizji", ale myślę, że niejeden twórca piszący czy rysujący w tym nurcie musiał w zachwycie oglądać film Langa. Nawet, jeżeli był to jedynie zachwyt nad estetyką i ideą, a nie fabułą czy postaciami. Chociaż postać „androida" w latach 20. i 30. musiał być co najmniej zaskakujący. I z tej perspektywy nabiera dodatkowego uroku.

Pora kończyć, bo i tak się rozpisałem. Czy polecam „Metropolis"? Zdecydowanie tak. Czy każdemu? Nie. Wbrew pozorom obejrzenie tego typu widowiska wymaga samozaparcia, bo choć nie jest to spektakl trudny w odbiorze, to jego specyfika może być dla niektórych męcząca. Wydaje mi się jednak, że jeżeli ktoś lubi filmy science-fiction i ma chęć dotrzeć do „rdzenia" gatunku to powinien poświęcić swój czas i energię na „Metropolis" Z całą pewnością się nie zawiedzie.

Na dziś to już wszystko. Do zobaczenia wkrótce, w następnym odcinku „Retrowizji".

Czytany 898 razy

Dodaj komentarz

Komentarze Gości przed publikacją wymagają akceptacji Administratora.


Kod antyspamowy
Odśwież

Ostatnie newsy

13-10-2017
Zobowiązanie

Tom trzeci serii Przeczucia ukaże się już za pięć dni nakładem Wydawnictwa Akurat. Zło czai się nawet na końcu świata. Evie, obdarzona nadprzyrodzonymi mocami nastolatka, musi stawić czoło upadłym aniołom, które...

Czytaj dalej...
12-10-2017
Dixit 8: Harmonia

Kolejny dodatek do Dixita ukaże się w drugiej połowie października. Dixit 8 to 84 nowe, świetnie narysowane karty z motywem harmonii bądź walki o jej utrzymanie. Karty te można łączyć ze...

Czytaj dalej...
11-10-2017
Pamiętnik księżniczki

W grudniu ukaże się nakładem Społecznego Instytutu Wydawniczego Znak ostatnia książka Carrie Fisher. Nie wszystkie księżniczki żyją w wysokich wieżach. Niektóre kręcą gwiezdne wojny. Kiedy Carrie Fisher po latach odnalazła swój pamiętnik prowadzony...

Czytaj dalej...