listopad 27, 2021

sobota, 04 styczeń 2020 20:10

Komiksy - Świat, który wyciśnie cię niczym Citrus

By 
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Odkąd przeczytałam pierwsze słowo, moja miłość do słowa pisanego nie zmalała nawet o milimetr. Czytałam wszystko i wszędzie, chłonąc niczym gąbka poznawane historię i ukryte znaczenia. Od wierszy przez opowiadania po pełnoprawne powieści. Każda forma nie była mi straszna i oddziaływała na mnie w inny sposób. Czytanie pomagało mi w budowaniu wyobraźni i umacnianiu pewności siebie. Było też miłą formą spędzania czasu.

Nasza przygoda z książką zaczyna się zazwyczaj od historyjek obrazkowych, które z biegiem czasu i wzrostem naszych czytelniczych umiejętności porzucamy na rzecz opasłych tomisk, które na naszą wyobraźnie działają już tylko słowem. Czy warto tak mocno odciąć się od powieści, w których króluje grafika?

Oczywiście, że nie. Są one bowiem ciekawą formą opowiadania przeróżnych historii i właśnie w takiej postaci zyskują rzesze czytelników. Sama swoją przygodę z komiksami, powieściami graficznymi rozpoczynałam od cyklu Kaczora Donalda, później poszło już z górki i przyszła miłość do superbohaterów i super złoczyńców, a potem wszelkiej maści Mang.

Z tymi ostatnimi problem miałam w czasach szkolnych, gdyż często tematyka w nich zawarta nie podobała się gronu pedagogicznemu, jednak już tak mam, że ciekawi mnie wszystko. Po latach wróciłam do pasji z lat szkolnych i tak, o to trafiła w moje ręce seria Citrus, która opowiada o miłości dwóch dziewczyn. Twórcy Mang nie wiedzą, czym jest temat tabu. Dla nich liczy się historia i to jak ich wizja spodoba się odbiorcy.

Bardzo często w swoim czytelniczym życiu słyszałam argument przeciw czytaniu Mang. Często związki w nich opisywane były głównym czynnikiem odrzucania całego świata komiksów. Bzdurne, prawda?

Czytając po latach serię Citrus, skupiałam się na wydźwięku artystycznym, świetnej kresce i chęci poznania dalszych losów bohaterek oraz dawce humoru, jakim posłużyła się autorka. Mniej ważne okazują się konfiguracje związków, gdyż czytelnik skupia się na charakterze postaci i oddziaływaniu na siebie poszczególnych jednostek. Citrus z tomu na tom jest śmielszy, ale i nie wystrzega się schematów. Czy tak bardzo różni się to od historii z innych gatunków?

Do mnie seria trafiła i odebrałam ją pozytywnie. Kreska nadaje klimat, tekst jest przejrzysty i łatwo połapać się kto jest kim, skąd nadejdą kłopoty i jak akcja nabierze tempa. Z pewnością samo tempo powinno przekonać was do czytania mang i w ogóle wszelkich powieści graficznych, które cieszą oko i umysł. Czy komiksy są dla każdego? Uważam, że tak. Mnogość tematów, różnorodność kreski i wielkość tego świata powinna zachęcić każdego.

Może to miłość do rysunku, a może ta do czytania sprawiła, że komiksy mają w mym sercu miejsce. Z pewnością nie każdemu przypadną do gustu, czy to przez historię lub kreskę, ale skrywają w sobie magię i lekkość, które zabierają nas w podróż sentymentalną do czasów, gdzie nic nas nie ograniczało, a czytanie sprawiało przyjemność. Dziś w czasach, gdzie nagle czytanie odpowiednich tytułów stanowi o tym, kim jesteś, mangi mogą okazać się słabym strzałem, wszak miłość w nich pokazywana ma się nijak z tym, co nam wpajano. Komiksy dają nam wolność wyrażania siebie, słowo działa na umysł i duszę, obraz przykuwa wzrok.

Mnie po latach to Citrus przetarł szlaki i przypomniał fascynacje kulturą Japonii. Tak, to kolejny plus czytania. Przecież poznawanie zwyczajów, sprawdzanie stylu życia i poglądów innych narodowości to niesamowita przygoda. Ja rozpoczynam ją na nowo z każdym kolejnym tomem serii oraz nieśmiało spoglądając na stronę Waneko, gdzie już czekają na mnie kolejne wyprawy w świat słowa i kreski.