sierpień 07, 2026

Rezultaty wyszukiwania dla: Annie Ward

sobota, 09 kwiecień 2022 21:06

Ktoś mnie pokochał

 

"Anthony Bridgerton to najbardziej zatwardziały kawaler Londynu. Lecz po cóż miałby się żenić? Jest wszakże największym uwodzicielem i nikt mu w tym nie dorówna..."

Niedawno, na fali netflixowej ekranizacji, kolejnego wznowienia doczekał się drugi tom sagi „Bridgertonowie” noszący tytuł „Ktoś mnie pokochał” i opowiadający historię miłosną głowy rodziny, wicehrabiego Anthony’ego Bridgertona. Czy książkę warto przeczytać? A może to przypadek, kiedy lepiej obejrzeć serial? Jaką historię tym razem opowie nam Julia Quinn?

Zarys fabuły

Londyn obiegła niesamowita wiadomość, wicehrabia Anthony, głowa rodu Bridgertonów, szuka dla siebie wicehrabiny. Żadna jednak z poznanych przez niego kandydatek nie jest dość dobra i nie spełnia wygórowanych oczekiwań mężczyzny. W końcu decyduje się oświadczyć pannie Edwinie Sheffield, którą jednak opiekuje się zdecydowanie przeciwna temu związkowi starsza siostra, Kate.  Czy uda jej się popsuć matrymonialne plany pana Bridgertona? 

Moja opinia i przemyślenia 

Książka wydana w Polsce była nie po raz pierwszy, chociaż jakością poprzednie wydania nie dorównują nowemu. Z pewnością popularność serii wzrosła na fali netflixowej ekranizacji, ale kobiety od zawsze lubiły takie pełne ciepła, przyjemne romanse historyczne, a do takich właśnie należą powieści spod pióra Julii Quinn. Nie brakuje im również historycznej wiarygodności.   

Przyznam szczerze, że historia Anthony’ego nie jest tą, na którą najbardziej czekałam, a mimo tego powieść bez trudu mnie wciągnęła i pozwoliła w swoim towarzystwie spędzić kilka przyjemnych chwil. Pamiętajcie Kochani, że w tym przypadku nie wystarczy obejrzeć serialu, bo to dwie, zupełnie inne opowieści. 

W powieści nie zabrakło również nieco pikantniejszych scen, które jednak opisane zostały z dużym wyczuciem i oczywiście ze smakiem. Nijak się mają do często wulgarnych, współczesnych erotyków. Sam styl pisania Julii Quinn jest bardzo przyjemny, a i tłumaczka zrobiła tu doskonałą robotę. Miła jest również możliwość wyboru okładki, wedle uznania możemy kupić wersję dopasowaną do reszty serii lub książkę z filmową szatą graficzną. 

Podsumowanie

„Ktoś mnie pokochał” to inteligentnie napisana, pełna uroku i zabawnych konwersacji historia. Sądzę, że każda osoba, która pomyśli, że wystarczy obejrzeć serial, wiele na tym straci. W powieści pojawia się wiele zupełnie pominiętych w ekranizacji wątków, a bohaterowie mają swój niewątpliwy i niepowtarzalny urok. To tytuł, który zdecydowanie warto przeczytać i prawdziwa gratka dla miłośniczek romansów historycznych. 

Dział: Książki
poniedziałek, 21 marzec 2022 22:58

Fragment powieści "Wrzask"

Po ucieczce z Lengardu – podziemnego ośrodka rządowego – Alyssa Scott zna już swój dar. Jest Mówiącą. Jest Kreatorką, a nie potworem. Jednak w laboratorium szalonego, śmiertelnie niebezpiecznego naukowca Kendalla Vanika zostali jej przyjaciele i Landon Ward, który nauczył ją kontrolować jej dar, który ją okłamał, którego... Alyssa desperacko pragnie ich ocalić, ocalić musi także resztę świata.

Dział: Książki
piątek, 07 styczeń 2022 18:05

Batman Death Metal. Tom 2

Death metal, gatunek muzyczny, słynie z szybkiego tempa, nagłych zmian tonacji i sygnatury oraz czystej głośności. Muzyka jest często oczerniana przez niedoinformowanych jako hałaśliwa, bezsensowna i pozbawiona sensu, gdzie jest naprawdę starannie przygotowana i napisana przez jej kompozytorów. Pierwszy tom Batman Death metal był swoistym intro, teraz zaś mamy pierwszą zwrotkę. Scott Snyder, James Tynion IV, Peter J. Tomasi, Joshua Williamson, Tony Patrick i Bryan Hill tylko spowolnili opowieść na tyle, by posunąć ją w odpowiednim momencie i tempie dalej. Twórcy dbają o to, by nie przeciążać zmysłów czytelnika, starannie komponując kierunek fabuły.

Na tom drugi serii Death Metal składa się sześć zeszytów. Jednak głównemu wydarzeniu poświęcony jest tylko jeden z nich. Pozostałe są z historią luźno powiązane, a jednak stanowią nierozerwalną całość i uzupełnienie osi fabularnej.

W tym komiksie wydaje się, że nie fabuła gra główną rolę, a sami bohaterowie, ich podejście do rozwiązywania problemu. Agresywne podejście Wonder Woman, powściągliwy sposób myślenia Batmana. Każde z nich ma rację i zarazem każde się myli, a historia płynie dalej. Jednak najlepszą częścią historii jest odwrócona natura wymyślonego na nowo świata Perpetui, pozostawia niewiele miejsca na cokolwiek znajomego i pozwalającego na zrozumienie.

Pod względem grafiki czytelnik może poczuć się wręcz rozpieszczony. Greg Capullo, Francis Manapul, Eddy Barrows, Juan Gedeon, Riley Rosomo, Daniel Sampere, Jesus Merino i Nick Virella, odpowiedzialni za rysunki i tusz, przy współpracy z także tuszującymi Janathanem Glapionem, Eberem Ferreirą i Vincente Cifuentesem oraz kolorystami Fco Plascencia Ianem Herringiem, Adriano Lucasem, Mikem Spicerem, Ivanem Plascencią, Ulisesem Arreolą i Hi-Hi spisali się naprawdę świetnie. Oczywiście to Capullo zgarnia większość moich pochwał.

Jeden z najciekawszych wątków jest dla mnie nieoczekiwane spotkanie obejmujące całe pokolenia, które służy dalszemu ulepszeniu charakterystyki i przypomnieniu czytelnikom, że ten DC Universe i inne, które przeżyły, wciąż są zamieszkane przez żywe, oddychające postacie. Nie chodzi tylko o dobrych facetów, którzy są dobrze scharakteryzowani. Jeden z najbardziej znanych złoczyńców w całej sadze Metal przechodzi makabryczną i zaskakującą transformację, a ta zmiana nie tylko sprawia, że złoczyńca staje się jeszcze bardziej przerażający, ale dodatkowo definiuje przebiegły i złowieszczy charakter postaci.

To kolejny mroczny komiks z Batmanem i Jokerem (w tym przypadku Batmanem, który się śmieje) w rolach głównych. Sporo tu scen żywcem wyjętych z najlepszych thrillerów, horrorów czy dark fantasy. Nie jest to komiks do czytania dla rozrywki, bo raczej czytelnik nie poczuje się po wizji takiego świata lepiej. Jednak każdy, kto lubi mroczniejsze wersje znanych bohaterów oraz przepada za ukazaniem Batmana jako człowieka z problemami, jest to komiks, który szczerze polecam.

Dział: Komiksy
piątek, 05 listopad 2021 12:35

Premiera: Dom wielu dróg

Myślicie, że w domu pełnym magii trzeba znać się na czarach? Ani trochę!

Charmain kieruje się w życiu zasadami: nosem w książkach, głową w chmurach, dbać o odpowiednią ilość wolnego czasu.

Dział: Patronaty
czwartek, 30 wrzesień 2021 15:00

Świat mitów w kulturze, tradycji i… komiksie

Spektakularne epopeje, wszechwładni bogowie, przerażające potwory, niezłomni herosi…Mitologia grecka to niewyczerpane źródło niezwykłych i fascynujących opowieści, które nieustannie dostarcza nam bezcennych lekcji, głębokich mądrości i stanowi podstawę naszej edukacji. Już 29 września wydawnictwo Egmont zaprezentuje czytelnikom komiksy zawierające najsłynniejsze mity starożytnych Greków oparte na oryginalnych tekstach.

Dział: Komiksy
środa, 29 wrzesień 2021 00:53

Przedsprzedaż: Dom wielu dróg

Myślicie, że w domu pełnym magii trzeba znać się na czarach? Ani trochę! Charmain kieruje się w życiu zasadami: nosem w książkach, głową w chmurach, nie przemęczać się i dbać o odpowiednią ilość wolnego czasu. Ostatnia rzecz, której spodziewa się dziewczynka, to przeprowadzka do schorowanego dziadka Williama, wielkiego czarownika, i przejęcie opieki nad całym domostwem, w którym czas i przestrzeń nieustannie wymykają się spod kontroli.

Dział: Patronaty

Ich rodzice ocalili ludzkość. Oni będą musieli ją poprowadzić.

Od zejścia Wybawiciela do Otchłani minęło piętnaście lat. 

Nowy świat stał się miejscem względnie bezpiecznym, a ludzie prawie zapomnieli, czym jest prawdziwy strach przed Nocą. 

Dział: Książki
środa, 21 lipiec 2021 11:54

Odnaleziona

 
Gdzieś w głębi duszy Lena miała nadzieję, że Dania jest ostatnim przystankiem w jej ucieczce. Że odczeka chwilę, może tylko dwa - trzy lata i będzie mogła wrócić do Polski, do rodziny. Już teraz czuje wyrzuty sumienia z powodu kłamstw, jakimi raczy matkę. Zatajanie prawdy budzi w niej dyskomfort również wobec jej pracodawczyni, starszej kobiety imieniem Sara, którą się opiekuje. Ta kobieta przyjęła ją pod swój dach, nie zadawszy zbyt wielu pytań, choć czuje, że Lena przed czymś ucieka. Bohaterka boi się, że TAMCI ją znajdą...
 
Zawsze mówi się, że świat jest mały; niektórzy nie mogą zapomnieć o Lenie, za wszelką cenę starając się ją odnaleźć i – wbrew pozorom - przeprosić. Taki cel ma Nikodem. Wbrew matce i zdrowemu rozsądkowi postanawia ruszyć tropem dziewczyny z nadzieją na to, iż ta wróci i wybaczy mu kłamstwa. I da się kochać.
 
Lena nieustannie ogląda się za siebie ani na sekundę nie wierzy w to, że może spokojnie odetchnąć. Nie zdaje sobie sprawy z tego, że jej przeszłość jeszcze nie wie, gdzie może ją znaleźć. Jednak w jej teraźniejszości jest ktoś, kto chętnie wykorzysta mroczną wiedzę o dziewczynie, by osiągnąć własny cel.
 
Kilka lat temu rozpoczęłam swoją przygodę z twórczością pani Magdy Stachuli i do tej pory pozostaję wierną fanką jej książek. Dlatego też bardzo ucieszyłam się na wieść, iż „Oszukana” doczekała się drugiej części! Do kolejnego tomu lubianej serii, który został wydany kilka lat po pierwszym, wraca się jak do ulubionego miejsca. Problem w tym, że zazwyczaj nie pamiętamy wszystkich niuansów części pierwszej, co nierzadko utrudnia odbiór kontynuacji. W tym przypadku miałam podobnie, aczkolwiek pani Stachula pamiętała o swoich czytelnikach, tak więc w „Odnalezionej” ów problem właściwie nie istnieje.
 
Nie wyobrażam sobie, co musiała czuć Lena. Tylko pomyślcie - wszyscy, których kochacie, zostali w ojczyźnie. Jesteście sami w nieznanym Wam kraju i żeby tego było mało, od dłuższego czasu Wasze życie polega tylko i wyłącznie na ucieczce. Nie ufacie nikomu, bo każda z nowo poznanych osób może czegoś od Was chcieć albo... być wysłannikiem porywaczy. Musicie zapomnieć o beztroskim życiu, a zgubienie się w tłumie anonimowych osób jest Waszym największym marzeniem. Ogromnie współczuję dziewczynie takiego losu i jednocześnie podziwiam ją za to, że do tej pory się nie załamała. Albo ma taki hart ducha, albo po prostu każdy z nas w chwili zagrożenia życia wydobywa z siebie ukryte dotychczas pokłady odwagi. Ciężko stwierdzić - i miejmy nadzieję, że nigdy nie będziemy musieli tego sprawdzać.
 
Akcja twardo prze przed siebie, nie pozostawiając nam chwili na oddech. Po długich miesiącach spokoju nagle w życiu Leny ponownie dochodzi do zawirowań. Dziewczyna ma w sobie coś tak magnetycznego, że mężczyźni, których spotkała na swojej drodze, nie mogą o niej zapomnieć. Każdy z nich ma jeden cel - odnaleźć ją, błagać o wybaczenie, prosić, by została. Przynajmniej tym kieruje się Norbert. Miło spotkać bohaterów z pierwszej części, choć muszę ze wstydem przyznać, że akurat w przypadku wspomnianego pana nie do końca pamiętałam, czym aż tak bardzo zawinił- mam tylko mgliste wspomnienia. Jednakże nie wpływa to jakoś szczególnie na ogólny odbiór lektury.
 
Tak jak już wspomniałam, miło było wrócić do znanych postaci. Ciekawa jestem, czy powstanie kolejny tom i o czym tym razem będzie. Przecież Lena nie może uciekać przez całe życie, prawda?
 
Uważam, że książki naszej polskiej autorki są warte przeczytania. Być może niektórzy z Was uznają, że fabuła jest mało oryginalna albo nieco nierzeczywista, ale na pewno zmienicie zdanie tuż po rozpoczęciu przygody z serią „Lena”. Moim zdaniem każdy czytelnik odnajdzie tam coś dla siebie. I oczywiście odsyłam Was do tomu pierwszego, czyli „Oszukanej”!
Dział: Książki
środa, 28 kwiecień 2021 13:00

Fragment: Więzy nieba

Była Ziemia, czas na Powietrze…

Drugi tom zachwycającej tetralogii o Żywiołach, magii i walce o wolność!

Dział: Książki
środa, 27 styczeń 2021 11:44

Leopantera. Historia pewnej miłości

Miłość niejedno ma imię i czasem przeczy wszystkim prawom i tradycjom. Takie można odnieść wrażenie, oczywiście jak najbardziej prawdziwe, po przeczytaniu książeczki „Leopantera” Józefa i Piotra Wilkoniów. Bo czy miłość pomiędzy panterą a lampartem jest możliwa? Przecież to tak różne zwierzęta jak dzień i noc, choć należą do jednego gatunku.
 
Podczas jednej z nocnych wędrówek po sawannie leopard Bruno trafia aż do dżungli, gdzie w ciemnościach straszy go czarna pantera o przepięknych oczach, Lisa. Choć Bruno to zwierzę dnia, lubi czasem wyjść nocą, lecz nie widzi tak dobrze i łatwo mu się zgubić. Lisa wyprowadza go z dżungli i znika, ale Bruno nie może przestać myśleć o kotce. Nawet polowania i opowieści ojca o nich nie są już takie ciekawe. Chce tylko spotkać się wieczorem z Lisą. Niestety, jak to u zakochanych, zdarza im się pokłócić. Po jednym z takich nieporozumień Lisa znika tak skutecznie, że Bruno musi o nią cały dzień wypytywać, a i tak nie udaje się mu go znaleźć. Ciągłe poszukiwania sprawiają, że przestaje polować, chudnie, marnieje, co martwi jego mamę. Na szczęście to bardzo wyrozumiała rodzicielka. Kiedy Bruno wyjawia jej swoje problemy, radzi, by mimo wszystko szukał dalej, bo zwyczajnie obydwoje są stworzeni dla siebie mimo różnic w charakterze czy wyglądzie. Na szczęście to nie tragiczni kochankowie i historia kończy się dobrze.
 
„Leopantera” to bardzo delikatna książka. Słowa są dobrze wyważone, a historia sprawia wrażenie być spójna, bez niepotrzebnych wtrąceń i wątków. To opowieść nie tylko o rodzącym się uczuciu, ale także tolerancji dla inności. Bo to, jak wyglądamy, nie wpływa na to, jacy jesteśmy. A żeby kogoś kochać nie trzeba być identycznym. To jak z połówkami pomarańczy: nie muszą one być symetryczne, muszą tylko w miejscach styku dokładnie do siebie przylegać.
 
Warto zwrócić uwagę także na przepiękną szatę graficzną książki. Wprawdzie to dość cienka, bo 32-stronicowa lektura, jednak ujmuje puchatymi projektami postaci. Każde dziecko, które kocha koty, pokocha i tę książkę. Podobała mi się wizja zawarta w książce. To przykład literatury dla dzieci opowiadającej o uczuciach i równości.

 

Dział: Książki