wrzesień 13, 2026

sobota, 15 sierpień 2026 19:00

Szrama

By 
Oceń ten artykuł
(1 głos)

"Nie ma jednej prawdy. Każdy ma własną.”

Kontynuuje przygodę czytelniczą z detektywem Oskarem Kordą, właśnie awansowanym na nadkomisarza w sopockiej komendzie, i dziennikarką Alicją Grabską, prowadząca blog kryminalny. Współpraca tej dwójki zaowocowała już dwoma rozwiązanymi sprawami morderstw, teraz zmierzają do odkrycia prawdy o okolicznościach, motywach i tożsamości skrywanej za wyjątkowo brutalnym morderstwem, okrutnym postępowaniem z niejasnym przesłaniem. Na scenę ponownie wkracza Janina Hinc, ekolog sądowy. Nie rozumiem dlaczego w niebezpieczną stronę przesunięta zostaje relacja reprezentantów dwóch grup zawodowych, policyjnej i medialnej, ale przyjmuję ją jako luźną interpretację na potrzeby powieści. W trzecim tomie intryga kryminalna ciekawie zwodzi czytelnika, kilka nici fabuły sprytnie zawiązuje się. Autorka miesza wśród bohaterów, podsuwa fałszywe tropy i frapująco przeciąga granice dotarcia do prawdziwego oblicza zabójcy. Nikt nie może czuć się bezpiecznym we własnym domu, zło uważnie obserwuje i czyha na dogodny moment, aby uderzyć. Nie mocno, ale czuje się powiew thrillera, niepokoju wobec losów jednej z kobiet, bezbronności wystawionej na publiczny osąd, moralnych potknięć podlegających nieprzychylnej ocenie.

Nie przekonuje kreacja Oskara Kordy, nawet jeśli uwzględni się zdarzenia z przeszłości mające bezpośredni wpływ na teraźniejszość, jest niespójna i na granicy rozdwojenia jaźni. Może to wynikać z chęci autorki podsunięcia pewnego tropu, albo nagłej zmiany decyzji wobec losów mężczyzny. Z sympatycznego traktowania przeszłam na stronę nieprzychylności. Związek między detektywem a dziennikarką, poszerzona obyczajowa otoczka, zadziwia błyskawicznym przeskakiwaniem od jednej skrajności do drugiej, udowadnia niedojrzałość emocjonalną postaci, razi sztucznością dużej zmiany nastawienia. I żadne hormony nie są tego w stanie wyjaśnić, nawet jeśli sporo wiedzy o ich działaniu otrzymujemy w powieści. Brakuje zgrabności w płynnym włączaniu w scenariusz zdarzeń. Nie podoba mi się reakcja jednej osoby dotkniętej okrutną przemocą, wątpię, aby ktokolwiek właśnie w taki sposób zareagował na śmierć współmałżonka. Szkoda też, że osoba postronna zostaje dopuszczona do materiału dowodowego na komendzie. Za to zachwycam się wciągająco zaprezentowanym klimatem Trójmiasta, obrazami z przeszłości, dokonywanymi zmianami i atrakcyjnością miejsc. Czy udaje się wskazać właściwego zabójcę, który nie pozostawia po sobie żadnych szczególnych śladów, działa przemyślanie, porusza się metodycznie, skrupulatnie planuje i narzuca zasady gry? Jak wyciągnąć prawdę z labiryntu pełnego okrucieństwa i wyrachowania? Proponuję poznawać serię tom po tomie (wcześniej "Szelest" i "Szum"), inaczej seria straci na zrozumienia wpływu przeszłości na obecne zachowania bohaterów, oraz ogólny klimat przygód czytelniczych.

Czytany 28 razy
Więcej w tej kategorii: « Szum