wtorek, 06 grudzień 2022 20:39

Wysłuchaj mnie

By 
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Nie pamiętam już, czy o Tess Gerritsen dowiedziałam się z blogów, czy przypadkiem trafiłam na nią w bibliotece, ale na pewno pamiętam, że gdy poznałam serię z Rizzoli i Isles, to nie mogłam się od niej oderwać i szukałam kolejnych części po różnych filiach w mieście. „Wysłuchaj mnie” to już 13. tom tej serii, miałam kilka lat przerwy i nie jestem pewna, czy czytałam dwie poprzednie, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało w lekturze.
 
Co łączy potrącenie młodej kobiety na pasach i morderstwo lubianej pielęgniarki? Czy to przypadek, że one się znały? I czy nowi sąsiedzi Angeli Rizzoli na pewno ukrywają coś złego? Matka Jane uznaje ich zachowanie za niepokojące, ale policji nie interesują jej przeczucia, a córka błaga ją o to, by się nie wtrącała w nic i się nie narażała, i nie traktuje na poważnie jej próśb o przyjrzenie się sąsiadom. Czy ktoś wysłucha Angelę, czy będzie traktowana tylko jako wścibska sąsiadka?
 
Zazwyczaj dominującymi bohaterkami serii były detektyw Jane Rizzoli i patolog Maura Isles, z ich perspektywy była prowadzona narracja, jednak w tej książce sporą rolę dostała także Angela, matka Jane. Zresztą to była opowieść o matkach, ich uczuciach, ich lękach i potrzebie chronienia swojego dziecka. A także o błędach, które mogły dużo kosztować. I choć te wątki stanowiły interesujące tło, to wolałabym właśnie, by pozostały tłem, a żeby Jane i Maury było więcej, więcej szczegółów prowadzenia przez nie śledztwa.
 
Jednak mimo wszystko był to lekki kryminał, który świetnie się czytało. Tess Gerritsen nie dążyła do tego, by szokować czytelnika opisami, choć nie brakowało dramatycznych wydarzeń, a sekcja przeprowadzona przez Maurę Isles była opisana ze szczegółami. Wiele wątków toczyło się jednocześnie, wątki kryminalne przeplatały się z obyczajowymi, a one w pewnym momencie stawały się mocno sensacyjne. Dzięki urywaniu relacji w odpowiednich momentach i przenoszeniu się do innej akcji autorce udało się stopniowo budować napięcie, szykując pełen emocji finał.
 
Choć „Wysłuchaj mnie" to przyjemna książka i dobrze spędziłam czas przy niej czas, to jednak w moich wspomnieniach książki z tej serii miały w sobie więcej akcji i emocji. Tym razem, za sprawą przeniesienia sporej części narracji w stronę Angeli, ta historia miała w sobie więcej z thrillera. Nie była to zła powieść, jednak miałam nadzieję na klasyczny kryminał z serii Rizzoli&Isles i trochę mi tego zabrakło.

 

Czytany 186 razy
Więcej w tej kategorii: « Magia triumfuje Neon Gods »