marzec 01, 2024

Rezultaty wyszukiwania dla: Polska

czwartek, 27 sierpień 2009 13:54

Bye Now

„Bye Now” to manga naszej rodzimej produkcji. Jej autorkami są Marta i Urszula Ostrowskie, pracujące pod pseudonimem Maous. Jest to zabawna przygodowa historia z odrobiną fantastyki. Głównymi bohaterkami serii są trzy młode dziewczyny: Linda, May oraz Des. Będąc absolwentkami prestiżowej Akademii ... Złodziejskiej tworzą całkiem niezwykły, żeński gang, kradnąc na zlecenie i dla przyjemności.

Warto wspomnieć, iż różne charaktery i zdolności dziewcząt tworzą istną wybuchową mieszankę. Linda wydaje się być „mózgiem” całego gangu, Des to osoba mająca bzika na punkcie swojego wyglądu, szczególnie z powodu metalowych implantów zastępujących ... biust, zaś May posiada oryginalne poczucie humoru.

Nasza wspólna przygoda rozpoczyna się w momencie, kiedy samochód trójki złodziejek psuje się na środku pustyni. Z kłopotliwej sytuacji dziewczęta ratuje mechanik Romero, który znienacka zjawia się ze swoim wozem holowniczym. Jednak one wykorzystując naiwność chłopaka kradną mu z warsztatu nowoczesny tir-poduszkowiec „Wave Flower”. Przypadkowo w jednym z barów spotykają słynnego najszybszego rewolwerowca Seta Sero, z którym zawierając umowę i wyruszają w poszukiwaniu legendarnego skarbu. Jak nietrudno się domyślić ich wspólna wyprawa pełna będzie komicznych sytuacji i być może małego romansu?

„Bye Now” jako polska manga na tle japońskich i koreańskich komiksów wypadła wcale nie najgorzej. Autorki serwują nam ciekawie rozpoczynająca się historię (zobaczymy jak fabuła ułoży się w kolejnych epizodach, gdyż pisząc tą recenzję jestem po lekturze pierwszego tomu). Nie zabrakło w niej humoru słownego jak i sytuacyjnego oraz pobocznych wątków (np. epizod o tragicznym wypadku Des, w którym straciła swoje piersi i została zakwalifikowana w Akademii jako cyborg).

Kreska w „Bye Now” nie stoi na tak wysokim poziomie jak fabuła. Jest mało szczegółowa oraz czasami „kanciasta”. Ładnie prezentują się jedynie kadrowe, cieniowane rysunki (np. ten rozpoczynający komiks).

Podsumowując „Bye Now” to komiks tworzony przez kobiety, o kobietach i skierowany głównie do młodszych przedstawicielek płci pięknej. Humorystyczna fabuła rozbawi zapewne niejedną osobę. Mam nadzieje że z tomu na tom seria będzie coraz to lepsza.

Dział: Komiksy
czwartek, 27 luty 2014 13:10

Bisu #03: Ognista Salamandra

Nareszcie w moje ręce trafił długo wyczekiwany, trzeci tom „Ognistej Salamandry”. Zacznę od przypomnienia fabuły poprzednich części. Bisu jest wysłannikiem bogini Freyi, którego zadaniem jest odnalezienie fragmentów naszyjnika Brisingamen. Gdy krasnolud odcina mu ogon, traci swoją moc i zamienia się w salamandrę. Takim odnajduje go Tilli, córka wodza Wikingów. Dziewczyna zaczyna się nim opiekować i szybko zostają przyjaciółmi. Pod koniec drugiego tomu Tilli zostaje porwana przez króla trolli, który ma zamiar ją poślubić, a Bisu przegrywa walkę z mrocznym elfem i zostaje uwięziony. Nie wiadomo, jak dalej potoczą się ich losy…

To chyba niemożliwe, żeby „Bisu” miał mieć jedynie trzy tomy, ale zakończenie ostatniego zarysowane zostało dość wyraźnie. W przypadku powieści lubię takie zabiegi, ale jeśli chodzi o komiks, nieco mnie to zaskoczyło – przyzwyczaiłam się do urywanych wątków, gdyż forma zazwyczaj jest dla twórców zbyt krótka. Mam nadzieję, że autorka nie porzuci swojego dzieła i będzie kontynuowała historię, w dalszym ciągu zmuszając czytelników do niecierpliwego przewracania stron i śmiechu.

Polska manga to właściwie nowość, przynajmniej w wydaniach papierowych, eksperyment jednak wyszedł interesująco. Bohaterowie, których stworzyła Dorota Kuśnierz są ciekawie wykreowani i sympatyczni, akcja toczy się wartko, a fabuła dorównuje japońskim oryginałom. Humor w komiksie jest dość prosty, ale dobry. Czytaniu prawie bez przerwy towarzyszył wesoły uśmiech. Jeśli zaś chodzi o stronę graficzną, to, jak wspominałam przy okazji recenzji pierwszego tomu, trudno mi się było do kreski autorki przyzwyczaić, szybko jednak wciągnęła mnie w równym stopniu co sama część fabularna.

Na początku tomiku znajduje się mapa i spis postaci. Rzecz dobrze pomyślana i przydatna, gdy trzeba po dłuższym czasie powrócić do przygody. Z tyłu natomiast pojawia się dodatek z krótkim słowniczkiem i kilkoma interesującymi wstawkami. Samo wydanie może nie jest rewelacyjne, ale z pewnością mieści się w normie. Pojawiają się nawet dwie kolorowe strony.

Serię „Ognistej Salamandry” serdecznie do przeczytania polecam. To ciekawa, pełna dobrego humoru historia z mitologią nordycką w tle i typową fabułą heroic fantasy. Losy bohaterów śledzi się z przyjemnością i wesołym uśmiechem. To taka lekka, czysto rozrywkowa lektura, która bez problemu potrafi wprowadzić czytelnika w dobry nastrój. Wręcz idealna na poprawę humoru.

Dział: Komiksy
środa, 27 marzec 2013 13:05

Bisu #02: Ognista Salamandra

Tom drugi „Ognistej Salamandry" to kontynuacja mangi shonen*, stworzonej przez polską autorkę. Wraz z bohaterami przenosimy się do baśniowego świata rodem z nordyckiej mitologii, by na własne oczy ujrzeć pełne akcji, wesołe przygody najdziwniejszych postaci, jakie można sobie wyobrazić.

Gdy trolle po raz kolejny przychodzą, by porwać Tilli, Bisu przemienia się w człowieka i staje w jej obronie. Ktoś jednak okazuje się silniejszy od niego. Czarny elf, demon Brisingamen, pokonuje Ognistą Salamandrę w pojedynku, porywa również Tilli, by ta mogła zostać żoną króla trolli. Nie wszystko jednak stracone, ponieważ śladem ukochanej dziewczyny podąża dzielny krasnolud. Nikt nie spodziewa się, jak ta historia potoczy się dalej...

Choć fabuła mangi w dalszym ciągu jest ciekawa, a akcja dość wartka, komiks pozbył się tej niesamowitej dawki humoru, jakiej dostarczała czytelnikom pierwsza część. Zabawy jednak nie zabraknie – po prostu nie ma jej aż tyle. Dowiadujemy się natomiast, skąd tak naprawdę wziął się Bisu oraz kim jest on dla bogini Freyi. Autorka urozmaiciła również tomik fajnym, acz króciutkim dodatkiem o Czerwonym Kapturku.

Pod koniec tomiku, jego twórczyni obiecuje, że każdy kolejny tom starała się będzie lepiej dopracowywać i wyraża nadzieję, że czytelnicy będą dobrze bawili się śledząc kolejne przygody Bisu. Jeżeli o to chodzi, to nie ma powodów do zmartwień. Historia, którą wymyśliła Dorota Kuśnierz jest lekka, przyjemna i dostarcza wiele radości. To nic poważnego, a właśnie taka miła rozrywka, która daje możliwość, by choć na moment oderwać się od rzeczywistości.

Co do ilustracji natomiast, to są one jak najbardziej dopracowane. Przyznam szczerze, że gdy sięgałam po pierwszy tom, grafika mnie nie zachęcała. Teraz jednak, gdy do niej przywykłam, nie przeszkadza mi to, że kreska jest inna od tych uroczych, typowo japońskich, do których osobiście przywykłam, i coraz bardziej doceniam jej zalety (a momentami też urok). Podoba mi się zwłaszcza Bisu – najbardziej ten w „wersji junior" (gulp).

Do sięgnięcia po dzieło polskiej autorki jak najbardziej zachęcam. Podobno śmiech to zdrowie - więc „Bisu" doskonale służyć może za lekarstwo, zwłaszcza na niezbyt dobry humor. Myślę, że "Ognista Salamandra" u niejednego czytelnika wywoła uśmiech na twarzy. To lektura idealnie nadająca się do tego, by odpocząć przy niej po ciężkim dniu pracy. Każdemu, kto lubi się pośmiać, jednocześnie stając się uczestnikiem wciągających przygód – polecam.

* Shōnen-manga to rodzaj mangi przeznaczonych głównie dla chłopców. W tego rodzaju komiksach dominują walki, roboty i silni bohaterowie. Mogą to być także historie, które opowiadają o miłości, czyli temat typowy dla shōjo-manga (mangi dla dziewcząt), gdy historia widziana jest z punktu widzenia chłopaka. Nie zawsze kończą się szczęśliwie, co jest kolejną różnicą pomiędzy shōnen-manga a shōjo-manga.

Dział: Komiksy
czwartek, 26 marzec 2009 11:49

Przemytnik cudu

Lubię sięgać po polską fantastykę i literaturę grozy. Autorzy często umieszczą akcję w bardzo dobrze znanej nam szarej rzeczywistości. Tak też zrobił Jakub Małecki, którego najnowsza książka „Przemytnik cudu” rozgrywa się we współczesnym Poznaniu. Tutaj poznajemy dwójkę głównych bohaterów.

Hubert Kraśniewski to młody pracownik banku, spędzający prawie całe dnie w pracy, w wolnych chwilach zaś pijący ze swoim przyjacielem. Monotonna praca stała się dla niego prawdziwą udręką (aby nie rzec – męczarnią), zaś spotkania z dyrektorem doprowadzają go do frustracji.

Joanna Modrzejewska natomiast jest młodą kobietą, która cierpi z powodu cierpienia swojej matki – kiedyś sławnej malarki. Zarabia na życie sprzątając uczelnie oraz bank.

Wątki obu bohaterów łączy tajemniczy Bogdan (człowiek, wbrew pozorom, nie posiadający imienia, lecz samo nazwisko). Jest on założycielem organizacji „Dobro”, która z założenia ma uszczęśliwiać ludzi m.in. fundując im zakupy w centrach handlowych. Ratuje on Joannę przez złodziejem oraz stara się o kredyt na mieszkanie u Huberta. Wraz z jego pojawieniem z Poznaniu zaczynają się dziać dziwne, nadprzyrodzone zjawiska. Ze studzienek kanalizacyjnych zaczyna wypływać krew, jedna z ulic obrasta ludzką skórą, a w nocnej komunikacji miejskiej grasuje kontroler, który obcina ludziom stopy. W ten oto sposób nie mający ze sobą nic wspólnego bohaterowie, stają w centrum wydarzeń będących finałem rzuconej w 1399 roku klątwy.

Jakub Małecki w swojej książce zastosował kilka bardzo udanych zabiegów. Pierwszym, który już wcześniej przytoczyłem, a będącym fundamentem, jest miejsce akcji. Bardzo dokładnie opisane lokalizacje w Poznaniu poprzez nazwy ulic, budynków oraz knajp czy przytaczane numery komunikacji miejskiej sprawiają, że łatwiej jest wyobrazić sobie tło fabuły. W tej sposób dziwne rzeczy mające miejsce w mieście wydają się być całkiem naturalne. Choć przerażają, są nam bliższe.

Kolejny zabieg oparty na stopniowym odkrywaniu tajemnicy związanej z wydarzeniem, które miało miejsce w średniowieczu. Każdy z bohaterów na swój sposób łączy elementy całej układanki. Czytelnik zaś ma wrażenie, jakby układał puzzle, szukając brakujących kawałków w historiach Huberta i Joanny.

Ciekawym zagraniem ze strony autora okazała się zmiana narracji z trzecioosobowej na pierwszoosobową. Następuje ona tak nagle, że początkowo można pomyśleć o jakimś błędzie. Jednak zabieg ten wyszedł całkiem interesująco, gdyż pozwala wyczuć pewna ewolucję bohaterów oraz bardziej wczuć się w ich rolę.

„Przemytnik cudu” bazując na religijnym motywie jest typowym obrazem ukazującym walkę dobra ze złem. Nie ma zbrodni bez kary, nie ma grzechu bez poniesienia konsekwencji czy w końcu to, że każdy zasługuje na odkupienie, to podstawowe konwencje. Wszystko to w oryginalnie podany czytelnikowi sposób składa się na ciekawą, godna polecenia książkę grozy. Ja zaś z niecierpliwością czekam na kolejne efekty pracy literackiej Jakuba Małeckiego, wierząc, że po raz kolejny nie zawiodę się.

Dział: Książki
czwartek, 26 marzec 2009 11:46

Mugole i Magia

Jakże się ucieszyłem kiedy przeczytałem w sieci o planowanym wydaniu wyjątkowego opracowania dotyczącego Harry'ego Poterra, innego niż wszystkie wcześniejszego. Jeszcze większe było moje zaskoczenie, kiedy olbrzymie tomisko wylądowało na moim biurku parę dni przed polską premierą. Choć stary byk ze mnie, przeczytałem wszystkie tomy przygód młodego czarodzieja, postanowiłem jak najszybciej zapoznać się z tą książką. No i nastał moment aby podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami.

Zacznę od autora – George'a Beahma. Ten bardzo aktywny fan literatury fantasy i science fiction do tej pory ma na swoim koncie kilka opracowań dotyczących wielkich pisarzy i najbardziej znanych bohaterów literackich. Najbardziej godne uwagi są m.in. „The Essential J.R. Tolkien Sourcebook” czy „Stephen King from A to Z: An Encyclopedia of His Life and Work” ( mam nadzieje, że te publikacje również doczekają się swojej polskiej edycji).

No ale wróćmy do głównego wątku, czyli nieoficjalnego przewodnika o J.K. Rowling i fenomenie Harry'ego Pottera. Jak wspomniałem wcześniej opracowanie te to naprawdę olbrzymie tomisko. Książka liczy prawie 500 stron, wydana jest w twardej (i pięknej) oprawie, za co ukłon w stronę wydawnictwa Rebis. Duża czcionka, gruby papier oraz liczne kolorowe i czarno-białe ilustracje umilają wgłębianie się w magiczny świat. To tyle co można zobaczyć na pierwszy rzut oka.

Książka została skonstruowana tematycznie, podzielona na sześć głównych części. Na początek czytelnik ma okazje bardziej poznać twórcę całej potteromanii, czyli autorkę J.K. Rowling. W dwóch pierwszych częściach znajdziemy wszytko o jej życiu, począwszy od różnych ciekawostek, skończywszy na odniesieniach w przygodach Harry'ego do jej życia.
Kolejna część to spojrzenie na wszystkie ekranizacje. Znajdziemy tu szczegółowe informacje o trzech pierwszych filmach, łącznie z recenzjami, pełną obsadą i plakatami. Na dodatek autor serwuje nam ciekawe cytaty i dykteryjki filmowe oraz wypowiedzi różnych osobistości (m.in. Stevena Spielberga) dotyczące ekranizacji.
W części czwartej znajdziemy zaś wszelkie informacje dotyczące książek. Zaprezentowane zostały oryginalne okładki z różnych wydań, wszystkie tła powieści, dedykacje, wybrane recenzje, ważne cytaty, a nawet spojrzenie na parodię Harry'ego – powieść Michaela Gerbera - „Barry Trotter”.
Pozostałe dwie części poświęcone są wybranym towarom reklamowym czyli klockom Lego, grom komputerowym i karcianym, pluszowym zabawkom, a nawet artykułom gospodarstwa domowego. Na dodatek znajdziemy przewodnik po głównych stronach internetowych.

„Mugole i magia” to doskonały przewodnik i skarbnica wiedzy dla wszystkich fanów młodego czarodzieja. Każdy „mugol” po przeczytaniu książki może sprawdzić swoją wiedzę w teście o zróżnicowanym stopniu trudności, zawierającym ponad 220 pytań. Choć dla mnie pytania wydawały się trudne, młodym ekspertom raczej nie powinny sprawić problemów.

Więc jeśli uważasz się za prawdziwego fana młodego czarodzieja, Twoje szkolne zeszyty poobklejane są wizerunkami bohaterów serii, na Twoich półkach stoją figurki Harry'ego, najchętniej grałbyś w Quidditcha zamiast w piłkę, a zamiast psa czy kota wolałbyś sowę płomykówkę to Ciebie nawet nie trzeba namawiać. Tą książkę musisz mieć w swojej kolekcji i traktować ją jako lekturę obowiązkową. Jeśli zaś jesteś zwykłym zjadaczem chleba, który zapoznał się z przygodami Pottera, to polecam ten nieoficjalny przewodnik, abyś mógł pogłębić swoją „magiczną” wiedzę.

Dział: Książki
poniedziałek, 25 lipiec 2016 20:25

Nieboszczyk wędrowny

Widmo krąży nad Polską. Jest to niewątpliwie widmo Joanny Chmielewskiej, królowej kryminału z przymrużeniem oka. Chociaż bowiem Chmielewskiej nie ma już wśród nas, jej literacka spuścizna przetrwała, a humorystyczne kryminały mają się dobrze jak nigdy. Taką właśnie post-Chmielewską jest „Nieboszczyk wędrowny” Małgorzaty J. Kursy.

Historia zaczyna się niewinnie – od apteki. Młode małżeństwo farmaceutów, Marylka i Sławek, w spadku po ciotce Marylki otrzymuje dom wraz z apteką. Sprawa wydaje się dziwna, ponieważ ciotka była ślepo zapatrzona w swojego jedynego syna i spadek powinien przypaść właśnie jemu. Notariusz uspokaja bohaterów, że ciotka wiedziała, co robi, kuzyn Marylki – rzeczony syn ciotki – przepada bez wieści, a sąsiedzi z zaciekawieniem obserwują prace porządkowe nowych lokatorów. W pracach owych intensywnie uczestniczy także nieodłączny towarzysz małżeństwa, czarny kot o wdzięcznym imieniu Belzebub… To właśnie on dokonuje najważniejszego dla powieści odkrycia – znajduje zwłoki. Trup odkryty przez Belzebuba wkrótce dokona fascynującej wędrówki po okolicy, kąpiąc się w baliach, tarzając w tujach i spacerując po parku. Jak to możliwe? Tego już Wam nie powiem, żeby nie psuć przyjemności z lektury.

„Nieboszczyk wędrowny” to tak właściwie krótka książka o bardzo prostej fabule, pozbawiona spektakularnych zwrotów akcji i rozbudowanej psychologii postaci. Próżno w niej szukać także skomplikowanej intrygi kryminalnej, wszystko okazuje się dość banalne. Ale podobnie jak przy kryminałach Joanny Chmielewskiej, nie te elementy są w „Nieboszczyku wędrownym” najistotniejsze. Z każdej strony powieści Kursy leje się humor, smaczny, życiowy, sytuacyjny. Zabawne są perypetie małżeńskie Sławka i Marylki, zabawny jest ich kot i jego podejście do otaczającej rzeczywistości, zabawne jest też przerzucanie się kłopotliwym trupem. Jeżeli już trzymać się porównania z królową humorystycznej literatury kryminalnej, Małgorzata J. Kursa zdecydowanie przypomina swoją twórczością wczesną Chmielewską, jej bezpretensjonalne fabuły, satyrę na życie codzienne, cięty humor słowny. Ileż warte jest chociażby takie zdanie, jedna z perełek „Nieboszczyka wędrownego”: „Dlaczego ta… ten… Cholera, dlaczego ten gender o tej porze zażywa kąpieli w twojej balii?”!

Trudno streścić tę książkę tak, żeby nie zdradzić całej fabuły. Być może to największy problem powieści Kursy – treści w niej mało, chciałoby się więcej: więcej tych bohaterów, więcej Belzebuba (mistrzowsko wykreowana postać!), więcej śledztwa i może nawet więcej wędrówki nieboszczyka. Powiedzieć, że łyknęłam tę książkę w jedno popołudnie, to jak nic nie powiedzieć. Lektura zajęła mi nieco ponad godzinę i zostawiła ze sporym fabularnym niedosytem. Ale poza tym – palce lizać! Jeżeli podobał się Wam „Trudny trup” albo „Wszyscy jesteśmy podejrzani” Chmielewskiej, to „Nieboszczyk wędrowny” też jest dla Was! Ja sama liczę na więcej i na to, że wkrótce Kursa stanie się marką samą w sobie i nie będę musiała rekomendacji podpierać porównaniami do innych twórców.

Dział: Książki
czwartek, 22 listopad 2012 14:19

Legenda. Rebeliant

Po fali romansów paranormalnych, jaka przetoczyła się wśród powieści dla młodzieży, nadszedł czas na nowy trend – dystopie z nastoletnimi bohaterami w rolach głównych. Swego czasu rekordy popularności biła trylogia „Igrzyska Śmierci", zresztą przykłady tego typu literatury można mnożyć – „Nowa Ziemia", „Delirium", seria „Jutro". Już 7 listopada swoją polską premierę będzie miał „Rebeliant", pierwszy tom nowego cyklu, wpisującego się w ten nurt, pt. „Legenda".

Akcja toczy się w dalekiej przyszłości na terenie obecnych Stanów Zjednoczonych. Trwa zbrojny konflikt między Republiką, totalitarnym państwem położonym na zachodnim wybrzeżu, a Koloniami, ziemiami na wschodzie. Władzę w Republice twardą ręką sprawuje armia, którą dowodzi Elektor. Wyraźnie rzucają się też w oczy nierówność społeczna i podział mieszkańców miast na nastawione do siebie antagonistycznie klasy. Bogata elita, w skład której wchodzą osoby związane z wojskiem oraz urzędami publicznymi, zamieszkuje eleganckie dzielnice i ma dostęp do wszelkich dóbr. Z kolei w dzielnicach biedy brakuje nie tylko jedzenia i pracy, ale też ich mieszkańcy nieustannie padają ofiarami tajemniczych epidemii, które rokrocznie zbierają krwawe żniwo.

O przyszłości każdego mieszkańca Republiki decyduje wynik Próby, którą przechodzi się w wieku dziesięciu lat. Od liczby zdobytych na niej punktów zależy, czy dane dziecko będzie miało szansę kontynuować naukę i zdobyć wykształcenie, czy też zostanie wysłane do obozu pracy. Do tej pory tylko jednej osobie, June Iparis, udaje się zdobyć maksymalny wynik, dzięki czemu w wieku piętnastu lat, dziewczyna kończy już uniwersytet i szkolenie na agenta. Gdy jej starszy brat zostaje zabity przez nieuchwytnego do tej pory złodzieja i buntownika, wroga publicznego numer jeden, Daya, jej zadaniem jest wytropienie go i aresztowanie. Kiedy dochodzi do ich spotkania, oboje dość szybko przekonują się, że stanowią niejako swoje lustrzane odbicie – każde z nich jest chodzącą legendą w swoim świecie. Wkrótce June przekonuje się, że przez wiele lat była karmiona kłamstwami, a świat wygląda inaczej, niż chciałaby tego państwowa propaganda.

Gdy zaczynałam lekturę „Rebelianta", spodziewałam się pasjonującego pojedynku dwóch geniuszy, stojących po przeciwnych stronach barykady. Dopiero po pewnym czasie zorientowałam się, że mam do czynienia z dosyć typową dystopią dla młodzieży. A jednak, dosyć nieoczekiwanie, książka niesamowicie mnie wciągnęła i przeczytałam ją w jeden wieczór. Historia jest interesująca i nie pozwala się oderwać od lektury.

Bardzo dobrym rozwiązaniem, które pozwala poznać te same wydarzenia z różnej perspektywy jest użycie podwójnej narracji. Książka podzielona jest na krótkie, kilku lub kilkunastostronicowe rozdziały, w których rolę narratora pełnią na zmianę June i Day. Ciekawym zabiegiem jest użycie odmiennej czcionki do fragmentów opisujących historię każdego z głównych bohaterów.

„Rebeliant" to trzecia powieść dla młodzieży o charakterze dystopijnym, jaką miałam okazję czytać. Wiele zawartych w niej elementów fabularnych nasunęło mi skojarzenie z „Delirium" autorstwa Lauren Oliver. W obydwu przypadkach mamy do czynienia z dwojgiem nastolatków pochodzących z dwóch różnych światów: ona - wierząca w szerzoną propagandę i żyjąca w dostatku, on – wyrzutek i rebeliant, żyjący na marginesie społeczeństwa. Jednak w tym porównaniu powieść Marie Lu wypada znacznie korzystniej – zawiera więcej interesujących wątków i nie skupia się jedynie na rozkwitającym pomiędzy bohaterami uczuciu, a na ich walce z systemem i próbie odkrycia tajemnic z przeszłości. Cieszę się, że autorka nie uczyniła ze swojej książki kolejnej historii miłosnej dla nastolatków i mam nadzieję, że w kolejnych tomach się to nie zmieni.

Z niecierpliwością czekam na kolejny tom i jestem niezmiernie ciekawa dalszych losów Daya i June. Książkę polecam przede wszystkim młodym czytelnikom. Jeśli podobają Wam się powieści Lauren Oliver czy Suzanne Collins, "Rebeliant" to książka dla Was!

Dział: Książki
sobota, 18 czerwiec 2016 00:54

Konkurs - "Arktyczny dotyk"

Zapraszamy do udziału w konkursie, w którym do wygrania są 2 egzemplarze książki "Arktyczny dotyk".

Layla Shaw próbuje pozbierać kawałki swojego roztrzaskanego życia. Nie jest to łatwe w przypadku siedemnastolatki święcie przekonanej, że gorzej już być nie może. Co gorsza, z uwagi na tajemniczą moc, jaką włada dziewczyna, jej niewiarygodnie przystojny przyjaciel, Zayne, na zawsze pozostanie dla niej nieosiągalny.

Dział: Zakończone
czwartek, 16 czerwiec 2016 02:04

S.Q.U.A.T. EKSPERYMENT – Konrad Kuśmirak

Druga, jeszcze bardziej niepokojąca odsłona postapokaliptycznej wizji Konrada Kuśmiraka. Polska, która przyprawia o dreszcze. Droga, z którą musisz się zmierzyć. Premiera już 17.08.2016!

Od czasu Rozbłysku rodzaj ludzki robił co mógł, żeby przetrwać. Jednak w świecie pełnym amatorów zabawy w wojnę największym wrogiem wciąż pozostaje drugi człowiek – szczególnie ten lepiej uzbrojony i bardziej brutalny. Jak w łańcuchu pokarmowym, silniejszy wygrywa.

Dział: Patronaty
poniedziałek, 13 czerwiec 2016 11:49

Filmowy „Warcraft” już wkrótce w księgarniach!

Powieść „Warcraft", której wydanie zbiega się z polską premierą filmu „Warcraft. Początek" w reżyserii Duncana Jonesa, do księgarń trafi już 15 czerwca. Na kartach książki czytelnicy wkroczą w nowy wymiar emocji towarzyszących bohaterom fikcyjnych światów Azeroth i Draenor. Za sprawą Christie Golden, pisarki od lat cenionej przez fanów świata Warcraft, konflikt ludzi i orków nabierze jeszcze większej intensywności.

Fragment książki:
http://bit.ly/czytaj-warcraft

Dział: Książki