Stacja centralna

Autor

Tytuł

Wydawnictwo

Tytuł A-Z

# a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z
poniedziałek, 09 lipiec 2018 17:36

Ostatnie konklawe

Napisał 
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Z zupełnym spokojem sumienia i ogromną przykrością muszę przyznać, iż “Ostatnie konklawe” to najsłabsza książka jaką czytałam w tym roku. A nawet w ostatnich kilku latach. Szkoda tym bardziej, iż zapowiadało się całkiem nieźle.

Powieść snuje się wokół wyboru nowego papieża po abdykacji Benedykta XVI. W tym trudnym dla Kościoła okresie ścierają się przeciwko sobie siły dobra i zła. Te pierwsze reprezentują: suspendowany ksiądz, ksiądz eks - komandos z umiejętnościami czytania w myślach, zagorzała feministka, lesbijka i pisarz po przejściach. Drugie - biskup wysłannik sił piekielnych z pomniejszymi złymi pomagierami (w tym hermafrodytą w przebraniu zakonnicy). Spisków i śmierci w tej walce cała masa, ale ostatecznie dobro wygrywa.

Spłyciłam? Tak. I to celowo. To mój odwet na autorze za to, co zrobił z poruszanymi przez siebie w książce kwestiami wiary, nawrócenia, walki z demonami, egzorcyzmami. Nie kryję się z tym, że sama jestem wierząca (i praktykująca), więc strywializowanie tych kwestii po prostu mnie zniesmaczyło.

Autor prowadzi powieść tak, jak gdyby na chybił-trafił wyciągał z woreczka pomysły na kolejne sceny i łączy je w mało wysublimowany sposób, od czasu do czasu każąc lesbijce Balbinie uganiać się za kolejną kobietą. Całość jest przewidywalna do bólu, że aż wierzyć się nie chce, iż dzieło to wyszło spod ręki autora przeszło trzydziestu powieści i licznych felietonów. I nawet podejrzewałabym, że jest to zabieg celowy, by ośmieszyć kościół katolicki, gdyby nie to, że felietony owe Marcin Wolski pisze dla tytułów prawicowych.

“Ostatnie konklawe” to nieudolna próba naśladownictwa powieści Dana Browna. Takie przaśne, wręcz łopatologiczne prowadzenie całej historii zniechęca do jej zakończenia już w okolicach trzeciego rozdziału. W zasadzie jedynym pozytywem całości jest skrótowe przedstawienie historii papiestwa. I tylko chyba tylko to. Poza tym w książce nie zachwyca nic: bohaterowie są wydumani (ksiądz komandos strzelający srebrnymi kulami), fabuła - ciąg przypadkowych pomysłów, fantastycznych nawet jak na walkę z demonami (pies zombie). Mam wrażenie, że autor ma bardzo kiepską opinię o własnych czytelnikach.

Szkoda, bo pomysł był. Szkoda, że tak bardzo można sponiewierać wiarę, w miejscu gdzie całość o triumfie tejże miała być. Szkoda, bo widać, że autor miał dobre chęci. Tyle, że jak wszyscy wiemy - dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane.

Czytany 185 razy
Więcej w tej kategorii: « Scarlet Jak zatrzymać czas »

Dodaj komentarz

Komentarze Gości przed publikacją wymagają akceptacji Administratora.


Kod antyspamowy
Odśwież

Ostatnie newsy

20-11-2018
Ogień i krew. Cz. 1

300 lat przed wydarzeniami opisanymi w Grze o tronKiedy Westeros rządziły smoki...Opowieść o ekscytujących dziejach dynastii Targaryenów... Wiele stuleci przed wydarzeniami opisywanymi w pierwszym tomie cyklu, Grze o tron, Targaryenowie –...

Czytaj dalej...
20-11-2018
"Definicja strachu" Michała Wróblewskiego pod patronatem

Już 28 listopada nakładem wydawnictwa Videograf oraz pod patronatem Secretum ukaże się thriller Michała Wróblewskiego "Definicja strachu". Książkę można zakupić w przedsprzedaży już od 21 listopada.

Czytaj dalej...
19-11-2018
Plany wydawnicze Portal Games na 2019 rok!

Plany wydawnicze Portal Games na 2019 rok! Na tegorocznym Essen Spiel Ignacy Trzewiczek, prezes Portal Games, podczas specjalnej konferencji zapowiedział wydanie kilku nowych tytułów. Portal Games ma przyjemność ogłosić, że w...

Czytaj dalej...