sierpień 08, 2022

Rezultaty wyszukiwania dla: Uroboros

niedziela, 08 marzec 2020 20:41

Żółte ślepia

Najtrudniejszą sztuką w życiu każdego człowieka jest bycie sobą. Życie w zgodzie z naturą, własnymi przekonaniami i ludźmi stanowiącymi nasze najbliższe otoczenie nie jest łatwe. Niektórym udaje się zachować siebie w czasach niesprawiedliwości i zmian. Inni muszą dokonać wyboru. Tylko czy można być gotowym na porzucenie siebie?

Medvid to człowiek leśnych kniei, jest bardzo oddany swoim poglądom, ale i przyjaciołom. Choć czuje, że nie nadaje się do życia na dworze królewskim, wspiera króla Bolesława. Niestety dla osoby, która całym sobą wierzy w tradycje słowiańskie, chrystianizacja okazuje się ciężkim czasem. Podporządkowanie się nowym zasadom nie jest łatwe.

W niewyjaśnionych okolicznościach ginie Bolesław i wszyscy dworzanie, również ukochana Medvida. Mężczyzna wyruszy w podróż w celu odszukania zaginionych. Ma przeczucia, że stoją za tym demony i złe duchy Półmroku. Jego towarzyszami w wyprawie staną się Gosława, wiedźma oraz mały domowy skrzat. Świat pełen przygód, przeszkód i nadprzyrodzonych stworzeń staje przed nimi otworem. Czy walka ze złem zakończy się zwycięstwem?

Żółte ślepia patrzą na ciebie ukryte gdzieś w mrocznej części lasu. Obserwują cię nieustannie. Czekają. Ty nie poddawaj się oczekiwaniu i sięgnij po powieść spod pióra Marcina Mortki już teraz. Daj się porwać słowiańskiemu wiatru i rozpocznij przygodę, która zapada w pamięć.

Marcin Mortka zaskoczył mnie już na początku mojej podróży. Piękny, niezwykle plastyczny język, którym tworzy swoją powieść, niemal natychmiast porywa czytelnika i nieustannie trzyma, aż do ostatniej kropki. Żółte ślepia pochłania się bardzo szybko. Tempo akcji niespiesznie wzrasta, a nagromadzenie przygód nie pozwala nawet na moment odłożyć książki na półkę.

To ogromna dawka słowiańskiego ducha, doprawiona humorem i świetną kreacją bohaterów. Niemalże natychmiast obdarzasz ich sympatią i z napięciem wyczekujesz kolejnych zwrotów akcji. Mnie ujęła Gosława. Jej gorący temperament i umiejętności rządzenia mężczyznami zapadają w pamięć. To chodzący sarkazm i worek przekleństw, które całkowicie nie pasują do jej drobnej postawy. Nie można też pominąć skrzata, mistrza narzekania w każdej sytuacji.

Nagle sympatia przepełnia cię od środka, a czytanie jest przyjemne, klimatyczne i często zaskakujące. Marcin Mortka stworzył historię pełną przygód, zwrotów akcji i niepewności. Ludzie wciąż jeszcze wierzą w dawne mary, biesy i stworzenia. Sam chrzest nie wyzwolił ich umysłów z tego, w czym się wychowywali przez pokolenia. To nadaje kolorytu całości, która skonstruowana jest jako zamknięta całość, ale czy na pewno? Niewielka furtka daje nadzieje, na powrót do świata, w którym Medvid poświęca siebie, by odnaleźć przyjaciół.

Walka, z wrogiem i ze samym sobą wykuta w kamiennych tabliczkach. Świetnie napisana opowieść łącząca w sobie historię i fantastykę w czystej postaci. Pierwotne zło i nowa wiara. Natura i życie wśród wygód. Niebezpieczeństwo i humor. Żółte ślepia to niemal idealna mieszanka lęków i pragnień. Spisana natchnionym piórem, zabiera czytelnika w podróż, która nie zawsze jest przewidywalna, ale bardzo często kradnie serce.

Bawiłam się świetnie wśród wierzeń, humoru i sarkazmu. Śmiech i zaciekawienie, radość i zniecierpliwienie. Tak, to lektura warta spędzonego z nią czasu. Szczególnie gdy mity i legendy są twoją drogą w czytelniczym świecie.

Dział: Książki
piątek, 06 marzec 2020 19:06

Instytut

Patrzysz komuś w oczy i wiesz, że wszystko, co właśnie powiedział to kłamstwa. Jesteś w stanie przewidzieć czyjś ruch, zanim ktoś zdąży go wykonać. Nie potrafisz tego racjonalnie wytłumaczyć. Ot tak już jest i tyle. Ale czy na pewno chcesz wiedzieć, czym jest twoja umiejętność?

Teddy Cannon nie jest typową przedstawicielką swojej grupy wiekowej. Jest bystra i zaradna, a zarazem trochę pokręcona. Potrafi bezbłędnie odczytywać ludzi, choć nie zdaje sobie sprawy z tego, czym tak naprawdę jest posiadana przez nią umiejętność. Gdy seria złych wyborów rozbudza problemy z prawem, Teddy dostaje propozycje, która może okazać się drzwiami do innego świata.

Ale czy lepszego?

Tajemniczy mężczyzna chce, by panna Cannon stała się częścią instytutu dla mediów, tajnej placówki ukrytej u wybrzeży San Francisco. Nie jest to zwykłe miejsce, a studenci przechodzą w nim masę szkoleń, których nie powstydzą się najbardziej wymagające jednostki.

Konkurencyjna, bezwzględna i ściśle tajna uczelnia otwiera przed Teddy nowe możliwości. Wystarczy przetrwać szkolenie z telekinezy, telepatii, taktyki i umiejętności śledczych, a stąd to już prosta droga do pracy np. w FBI.

Wśród nowych znajomych: Lucasa, Jillian i Molly, Teddy czuje się niczym w domu. Sielankę może jednak zakłócić seria dziwnych wydarzeń. Włamania i zaginięcia uczniów to dopiero początek. Panna Cannon przyjmie niebezpieczną misję. Czego się dowie?

Instytut od razu przyciągnął moją uwagę. Niemal jednym tchem przeczytałam opis, który podsunęła mi przyjaciółka i już książka leciała do mnie. Czy warto było poświęcić dla niej czas?

Autorka zadbała, by czytelnik dał się pochłonąć powieści spod jej pióra. Czyta się ją szybko i z przyjemną lekkością. Język nie jest skomplikowany, dzięki czemu czytający nie musi zastanawiać się nad ukrytym sensem, czy znaczeniem słów. To duży plus, szczególnie dla tych, którzy cenią sobie prostotę wykonania i przekaz, jaki ma za sobą nieść, powieść.

Sam pomysł na fabułę, moim zdaniem jest wciągający i w niczym nie ustępuje powieściom tego typu. Jednak to bohaterowie stanowią podstawę historii i nadają jej odpowiedniego tempa. Ich kreacja autorce wyszła świetnie, a ich różnorodność tylko napędza akcje. A tej w powieści nie brakuje.

Instytut to większe możliwości, tajemnice, zmyłki i charakterki, które bez trudu zapamiętamy i polubimy. Wszystko to zapada w pamięć i zapewnia niezapomniane chwile.
Wszystko nabiera tempa, gdy Teddy przybywa do instytutu. Co nieco już wiemy o niej samej, cała reszta to niewiadoma. Dzięki poznawaniu przedstawianego nam świata oczami Teddy zabawa trwa w najlepsze, a zostawiane nam znaki mącą w głowie.

Strona po stronie wsiąkałam między mury instytutu, które przesiąknięte są niezwykle dziwną aurą. Jedno jest pewne, zapragniesz jak najszybciej poznać dalsze losy bohaterów. Czy pierwsze sympatie nagle się zmienią? Instytut dopiero uchyla drzwi do swych tajemnic. Ja z radością odkryłam, coś skryte między stronicami.

Pora, żebyś ty odnalazł tę nutkę przygody i krztynę uzależnienia od tej historii.

Dział: Książki
niedziela, 16 luty 2020 01:40

Zapowiedź: "Płacz" Marty Kisiel

Są takie przygody, które zostają w człowieku na zawsze. Są takie przygody, po których nie ma co zbierać.

Dział: Książki
środa, 15 styczeń 2020 23:32

Fragment II: Instytut

– Ładnie, prawda?

Teddy odwróciła się i zobaczyła obok bardzo niską dwudziestolatkę. Teddy od razu przyszło na myśl, że ta dziewczyna być może spędziła więcej czasu na czytaniu pod kołdrą Władcy Pierścieni niż na spacerowaniu w słońcu. Pod jej oczami widniały ciemne półkola.

Dział: Książki
środa, 15 styczeń 2020 22:30

Fragment I: Instytut

Teddy przyjrzała się rozłożonym przed nią kartom. Nie chciała w to uwierzyć, ale one tam były: trzy damy. Nick zabrał jej wszystko.

Zrobiło jej się ciemno przed oczami i przez jedną przerażającą chwilę myślała, że zemdleje – po prostu padnie twarzą na jeden z najlepszych stołów Bellagio. Szybko sprawdziła swój stan: żadnego mrowienia w palcach, żadnych mdłości. To nie był napad, tylko zwykła panika, wywołana przejażdżką kolejką górską, jaką było jej życie.

Dział: Książki

Jest 995 rok. Medvid to potężny, barczysty wojownik, który od zawsze wiernie towarzyszy księciu Bolkowi, próbującemu zjednoczyć kraj pod swoim panowaniem. Medvid doradza księciu, jak okiełznać słowiańskie moce magiczne – jak postępować z żercami, gdzie szukać wilkołaków i wodników, czym przekupić miejscowe wiedźmy i rusałki, jak przepędzić licha, leszych i latawice. Jednak na książęcym dworze coraz więcej do powiedzenia mają niemieccy księża misjonarze. Los Medvida też jest niełatwy, łączy go bowiem tajemna miłość z żoną księcia, węgierską księżniczką Hajną.

Dział: Patronaty
wtorek, 17 grudzień 2019 16:43

Instytut już w styczniu!

Teddy Cannon nie jest typową dwudziestokilkuletnią kobietą. Owszem, jest zaradna, bystra i pokręcona. Ale potrafi też z niesamowitą precyzją czytać ludzi. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że jest prawdziwym medium.

Dział: Patronaty
czwartek, 31 październik 2019 21:51

Spotkanie z Martyną Raduchowską

„Fałszywy Pieśniarz. Szamanka od umarlaków. Tom 3” (Wydawnictwo Uroboros) to bezpośrednia kontynuacja „Szamanki od umarlaków” i „Demona Luster”. Ekipa śledcza Wydziału Opętań i Nawiedzeń wkracza do ogrodu Kusiciela, aby odkryć ostatni element układanki. Ekshumacja zwłok nieznanego mężczyzny daje początek serii tragicznych wydarzeń. We Wrocławiu dochodzi do przerażających samobójstw, mroczna przeszłość Kruchego powraca, by upomnieć się o jego duszę, Ida zaś przekonuje się, że dar szamanki od umarlaków w niepowołanych rękach grozi katastrofą, a życzenia potrafią być niebezpieczne szczególnie wtedy, gdy się spełniają. Zapraszamy na spotkanie z autorką.
piątek, 18 październik 2019 03:07

Szamanka od umarlaków (tomy 1-3)

Kto by pomyślał, że potomkini wielkiego rodu czarodziejów, wróżbitów i telepatów zbuntuje się wobec rodzinnej tradycji… Ida Brzezińska ma osiemnaście lat i uważa magię za stek bzdur. Jak sama twierdzi, taka z niej czarownica, jak z koziego zadka waltornia. Jedyne, o czym Ida marzy, to spokojne życie młodej dziewczyny: wymarzone studia psychologiczne na Uniwersytecie Wrocławskim, mieszkanie w akademiku, poznawanie świata. Niestety przeszkadzają jej w tym pojawiające się ni stąd ni zowąd trupy. Widzenie zmarłych i przewidywanie śmierci ludzi żyjących to magiczny dar, długo poszukiwany przez rodziców Idy. Nie jest łatwo być medium a dodatkowo Ida ma prawdziwego Pecha!

Przygotujcie się na solidną dawkę znakomitego humoru, oto nowe wydanie kultowej powieści fantasy Martyny Raduchowskiej!

Dział: Zakończone
poniedziałek, 14 październik 2019 22:10

Fałszywy Pieśniarz - zapowiedź

Ekipa śledcza Wydziału Opętań i Nawiedzeń wkracza do ogrodu Kusiciela, aby odkryć ostatni element układanki. Ekshumacja zwłok nieznanego mężczyzny daje początek serii tragicznych wydarzeń. We Wrocławiu dochodzi do przerażających samobójstw, mroczna przeszłość Kruchego powraca, by upomnieć się o jego duszę, Ida zaś przekonuje się, że dar szamanki od umarlaków w niepowołanych rękach grozi katastrofą, a życzenia potrafią być niebezpieczne szczególnie wtedy, gdy się spełniają…

Bezpośrednia kontynuacja "Szamanki od umarlaków" i "Demona Luster".

Dział: Książki