Rezultaty wyszukiwania dla: Uroboros
Szamanka od umarlaków
O twórczości Martyny Raduchowskiej usłyszałam całkiem niedawno dzięki inicjatywie Harda Horda skupiającej polskie autorki fantastyki. Miała być to fantastyka humorystyczna, w duchu Marty Kisiel, toteż zachęcona sięgnęłam po „Szamankę od umarlaków”.
Ida Brzezińska, główna bohaterka tego wdzięcznego urban fantasy (bo tak chyba najsensowniej można sklasyfikować powieść Raduchowskiej), ma Pecha. Od tego zaczyna się blurb, od tego zaczyna się i fabuła. Wychowana w rodzinie czarodziejów dziewczyna nie zdradza nawet odrobiny talentu magicznego, dodatkowo marzy o karierze psychologa. Rodzice widzą dla niej inną przyszłość – dziewczyna jest całkiem niezłym medium, więc zmarli lgną do niej jak muchy do miodu. Kiedy Ida zostaje wysłana do ciotki we Wrocławiu, gdzie ma rozwijać swoje zdolności, ucieka prosto na Uniwersytet Wrocławski, gdzie zaczyna studiować wymarzoną psychologię. Niestety, demony Idy – a dokładniej: jej zmarli w najróżniejszych formach – bezustannie prześladują dziewczynę, a prócz zwykłych umarlaków zaczyna się nią interesować pewna harpia. Wobec takich przeciwności losu Ida jest zmuszona mimo wszystko rozpocząć naukę u ciotki Tekli, a ta natychmiast wyznacza jej bojowe zadanie – zadbanie o pośmiertny los niejakiego Kwiatkowskiej, zagadkowej i złożonej persony.
Trudno opowiadać o tej powieści bez ujawniania ważnych faktów i psucia czytelnikom zabawy. Tutaj niekiedy każda strona to nowe ważne fakty. Akcja toczy się wartko i faktycznie z humorem, przy czym humorem wysokiej próby, szukający prymitywnych dowcipów (bo przecież czasem i takich poszukujemy) powinni spróbować innych książek. „Szamanka od umarlaków” nie ma tez, wbrew modzie, wątku romantycznego. Cały utwór Raduchowskiej jest podporządkowany głównej linii – rozwojowi Idy jako medium, jej nauce i zmianie nastawienia do przeznaczenia, które związało ją ze zmarłymi. Z jednej strony taki zabieg pozwala całkowicie wciągnąć czytelnika w wir wydarzeń i nie męczyć nadmiarem pobocznych postaci czy wątków. Z drugiej – sprawia, że niektóre wątki znikają, gdy tylko przestają być potrzebne. Czułam się trochę nieswojo z faktem, że temat studiów Idy tak po prostu został zmazany – a jej fascynacja psychologią (można to przecież wykorzystać w pracy medium albo przekonać ciotkę Teklę, że psycholog-medium to wyższa forma medium i tak zdobyć możliwość studiowania choćby zaocznie) albo znajomi z roku? Nikt nie zainteresował się jej zniknięciem z uczelni? Nie daje mi też spokoju kwestia funkcjonowania czarodziejów we współczesnej Polsce. Brzezińscy nie wydają się szczególnie kryć ze swoim majątkiem, ale nie mają przykrywki dla prawdziwej działalności. Czy czarodziejstwo i działalność medium jest w realiach „Szamanki...” czymś całkowicie naturalnym? Brakuje mi dokładnie zarysowanego świata, chociażby w tle. Byłoby to idealne dopełnienie pełnej humoru i zwrotów akcji fabuły, a także ciekawej głównej bohaterki – momentami irytującej, momentami budzącej współczucie, nieodmiennie będącej postacią pozytywną, choć bywa typową antybohaterką.
Warto zwrócić też uwagę na bardzo ładny język powieści. Raduchowska sprawnie panuje nad piórem, dostosowuje słownictwo do okazji i mimo iż pisze językiem prostym, nie czyni utworu prostackim. „Szamanka od umarlaków” to powieść dla wszystkich tych, którzy potrzebują przyjemnego towarzystwa na jesienne popołudnie. Ida i jej banda umarlaków umilą najgorszą jesienną słotę.
Dożywocie. Szaławiła
Nowe wydanie bestsellerowego "Dożywocia", w którym fani serii znajdą także nowe opowiadanie Marty Kisiel Szaławiła.
Pewnego dnia Konrad Romańczuk dziedziczy dom. Świetnie się składa, bo pomoże mu to ułożyć sobie życie i uniknąć niewygodnego związku. Z chęcią przyjmuje spadek, a dopiero później sprawdza, co dokładnie odziedziczył. A otrzymał gotycką willę – tyle że w pakiecie z grupą bardzo charakterystycznych bohaterów.
"Dożywocie" - Marta Kisiel
Nowe, jeszcze lepsze wydanie "Dożywocia" Marty Kisiel wzbogacone o ponad 60 nowych stron z opowiadaniem "Szaławiła" ukaże się nakładem Wydawnictwa Uroboros 11 października.
Początkujący pisarz dziedziczy dom razem z zamieszkującymi go dożywotnikami. Wszystko mogłoby być pięknie, gdyby nie fakt, że w gotyckiej willi znajduje: naiwnego anioła, rozmiłowanego w gotowaniu morskiego potwora, widmo romantycznego poety, cztery utopce, kotkę o bardzo ostrych pazurach oraz dziwnego królika! Jeden człowiek nie podoła tej ferajnie – szaleństwo czai się za progiem!
Pełna humoru opowieść o mocno nietypowej grupie bohaterów.
Przekonajcie się, czy warto było odziedziczyć Lichotkę!
"Dwór skrzydeł i zguby" - Sarah. J. Maas
Długo oczekiwana trzecia część bestsellerowego cyklu Sarah J. Maas ukaże się 25 października nakładem Wydawnictwa Uroboros.
Feyra powraca do Dworu Wiosny, zdeterminowana by zdobyć informacje o działaniach Tamlina oraz potężnego, złowrogiego króla Hybernii, który grozi, że rozgromi cały Prythian. Jednak by to osiągnąć, musi najpierw rozegrać śmiercionośną, przewrotną grę... Jeden poślizg może zniszczyć nie tylko Feyrę, ale też cały jej świat.
Wygraj: Szamanka od umarlaków
Bycie medium to nie zawsze łatwa rzecz.
Ida Brzezińska urodziła się w magicznej rodzinie. Sama posiada zdolność porozumiewania się z duchami zmarłych, jednak wcale nie jest tym zachwycona.
Przygotujcie się na solidną dawkę znakomitego humoru, oto nowe wydanie kultowej powieści fantasy Martyny Raduchowskiej!
Fragmenty: "Dwór mgieł i furii"
Już w środę, 11 stycznia, w salonach Empik rusza sprzedaż najnowszej książki kultowej pisarki Sarah J. Maas, "Dwór mgieł i furii".
Jest to kontynuacja fantastycznie przyjętego "Dworu cierni i róż", inspirowanego baśnią o "Pięknej i Bestii".
Poznaj fragmenty powieści!
Miecz i kwiaty
Wyprawy krzyżowe, zdradzieckie intrygi, potyczki z Saracenami i asasynami Starca z Gór oraz walka z pradawnym Złem – tak w skrócie można przedstawić trylogię Marcina Mortki, Miecz i kwiaty, która ukazała się niedawno w prezentującym się dość imponująco, zbiorczym wydaniu nakładem Wydawnictwa Uroboros.
Z nabitą ideałami i pięknymi mrzonkami głową młody szlachcic Gaston de Baideaux przybywa do Ziemi Świętej, by odpokutować za popełnioną w ojczyźnie zbrodnię. Bardzo szybko przekonuje się, że wiele można powiedzieć o tym pozornie świątobliwym miejscu, ale z pewnością nie to, że aniołowie unoszą się tu nad głowami dobrych chrześcijan, a Bóg zawsze wspiera swych wiernych. Próżno też szukać rycerzy gotowych bezinteresownie i honorowo walczyć za Grób Pański. Wręcz przeciwnie, Tyr, do którego przybywa, ostatnia chrześcijańska ostoja na tym terenie, to gniazdo zepsucia, korupcji, zbrodni i najpodlejszego zła. Co więcej, niemal od razu młodzieniec zostaje wplątany w sieć intryg i staje się celem ataku nie tylko zakonu templariuszy, ale niemal każdego liczącego się w mieście stronnictwa. A wszystko to za sprawą jego starszego brata, niepokonanego rycerza o doskonałej opinii, który w tajemniczych okolicznościach zaginął kilka miesięcy wcześniej…
Jedno jest pewne, a można się tego domyślić już po zapoznaniu się z pobieżnym opisem fabuły. Podczas lektury na pewno nie można narzekać na nudę, nie pozwolą na to dynamiczna akcja i pełna zwrotów fabuła. Marcin Mortka stworzył klasyczne, ale pełne swoistego uroku historyczne fantasy, w którym z każdym kolejnym rozdziałem ujawnia się coraz więcej nadnaturalnych wątków i postaci, a przy tym całość zachowuje wyrazisty posmak epoki i miejsca, w których mają miejsce poszczególne wydarzenia. Widać, że autor czuje ducha czasów, o których pisze, sam zresztą przyznał w posłowiu, że od lat fascynował go okres krucjat, a powieść o nich to niejako dzieło jego życia.
Mimo że początkowo pewną trudność sprawiło mi wczucie się w lekturę, w końcu dałam jej się porwać, a to za sprawą przepełniającej ją atmosfery, pomysłów, które wprawdzie miejscami powielają znane schematy, ale mają w sobie również wiele oryginalności oraz przesympatycznych towarzyszy głównego bohatera. O tych ostatnich można powiedzieć wiele i można im zarzucić pewną sztampowość (mamy do czynienia z silnym, lecz słabo rozgarniętym giermkiem-niemową, chciwym łotrem o dobrym sercu, co sprzedałby własną matkę, ale ostatecznie staje po stronie przyjaciół, rozpasanego, tchórzliwego księdza przechodzącego cudowną przemianę, bogobojnego rycerza o nieskalanym honorze oraz dojrzałego wojownika skrywającego mroczny sekret), ale nie sposób oprzeć się ich urokowi i po prostu przyjemnie czyta się o ich przygodach.
Autor odarł krucjaty z ich pozłacanego, propagandowego wizerunku śmiałych wypraw pobożnych rycerzy walczących w imię wiary i honoru, w zamian pokazując brutalne realia, zepsucie i nikczemność oraz walkę o niemal wszystko z wyjątkiem prawdziwego oddania Bogu. W interesujący sposób wplótł również w fabułę wątki magiczne i ponadnaturalne, stawiając na drodze bohaterów nie tylko pradawnego demona Asmodeusza, ale również najprawdziwsze diabły i arabskie dżiny.
Niestety, nie ustrzegł się przy tym kilku błędów, które nieco burzą tak pozytywny odbiór powieści. Przede wszystkim, nie sposób nie dostrzec pewnych znanych powszechnie schematów, zarówno w ogólnym zarysie fabularnym (oto nieopierzony młodzieniec przechodzi przemianę i ratuje świat w towarzystwie drużyny zawadiackich przyjaciół), jak i w poszczególnych scenach (ratowanie dam z opresji i to dam zwiastujących dużego pecha to niemalże motyw przewodni wszystkich trzech tomów). Kreacja głównego bohatera również pozostawia nieco do życzenia, a jego naiwność oraz bezrefleksyjne niemalże poddawanie się manipulacjom otoczenia czasami aż wydaje się niewiarygodna. Podobnie jak zaskakująca przemiana, gdy z fajtłapy w zaledwie kilka miesięcy wyrasta pogromca rubieży i niedościgniony szermierz. W oczy rzucił mi się również jeden element, który nieco burzy wiarygodność świata przedstawionego, drobny, bo drobny, ale jednak z lekka uwierający. Mianowicie, po jednym z ataków przypominających padaczkę, nowo poznany towarzysz zwraca się do Gastona z na poły ironicznym pytaniem „od kiedy epilepsja jest grzechem, za który trzeba pokutować?”. No cóż, o ile mi wiadomo, w czasach średniowiecza była uznawana właśnie za objaw opętania przez diabła i pokuta byłaby tu jak najbardziej wskazana. Oświecenie przyszło kilka wieków później…
Warto wspomnieć też krótko o nowym wydaniu trylogii, która prezentuje się o niebo lepiej niż wydawane oddzielnie książki sprzed kilku lat. Umieszczona w jednym, opasłym nieco tomiszczu w twardej oprawie i z przyjemną dla oka szatą graficzną zwyczajnie cieszy oko. Dlatego kłują nieco w oczy literówki, czasem dosyć zabawne i nadające tekstowi nowy sens, jak choćby fakt, że „snujące się ulicami tłumy zawsze reagują przełażeniem na widok krwi”.
Niemniej, zalety trylogii w pełni rekompensują jej wady i mogę ją szczerze polecić fanom gatunku. Znajdziecie w niej dobrą przygodę, wartką akcję i wartą poznania historię, która nabiera pełnego kształtu i smaku dopiero jako pełna, zamknięta całość.
"Poszukiwaczka" Elyn Arwen Dayton
Ekscytujący thriller fantasy, idealny dla fanów serii "Dary Anioła" Haralda Zwarta i "Igrzysk Śmierci" Suzanne Collins.
Quin, Shinobu i John mieli zostać Poszukiwaczami i chronić słabszych. W dniu składania przysięgi John nie zostaje dopuszczony do objęcia tej zaszczytnej funkcji, a wszystko, w co Quin wierzyła, okazuje się kłamstwem. Zgodnie z tajemnym planem ojca Quin wyszkolono na zabójczynię. Czy udaremni intrygę i przechytrzy spiskowców?
"Dwór cierni i róż" już niebawem!
Autorka bestsellerowej serii "Szklany tron" powraca z porywającą opowieścią o miłości, która jest w stanie pokonać nienawiść i uprzedzenia!
Idealna lektura dla fanów George. R.R. Martina! Co może powstać z połączenia baśni o Pięknej i Bestii oraz legend o czarodziejskich istotach? Gdy Feyre zabija wilka, w jej domu zjawia się bestia, żądająca zadośćuczynienia. Zmuszona do zamieszkania w groźnej i pełnej magii krainie dziewczyna odkrywa, że jej prześladowca, Tamlin, nie jest zwierzęciem, a potomkiem starożytnej rasy, która niegdyś rządziła światem...
"Bratobójca" już w marcu!
Długo trzeba było czekać, ale wreszcie jest! Wydawnictwo Uroboros zapowiedziało premierę II tomu "Wojny Lotosowej" na 16 marca 2016 roku!
