Rezultaty wyszukiwania dla: MAG
Nasza słodka tajemnica
Nie wracaj sama po zmroku. Coś złego czai się w cieniu, tam, gdzie nie dosięga światło latarni...
Petra, Betty, Folke i Christer wraz z ekipą starają się schwytać gwałciciela, grasującego ulicami pod osłoną nocy. Jednak poszukiwania zostają przerwane przez zaginięcie kobiety, pracującej w opiece społecznej- Anny- Karin. Ostatni ślad prowadzi prosto do domu Keitha i Andrei, w którym już od dawna króluje strach. Gdzie kończy się granica między miłością a nienawiścią... ? Po piętach policji nieustraszenie depcze młoda dziennikarka, Magdalena Hansson, starając się zdobyć jak najlepszy materiał, ale i podsunąć trop stróżom prawa. A że dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane...
Książka, określana jako ta, której napisania nie powstydziłaby się nawet Camilla Lackberg. Już wiecie, co skusiło mnie do sięgnięcia po Naszą słodką tajemnicę. Tak naprawdę dopiero poznaję literaturę szwedzką, może to stąd bierze się mój zachwyt nią. Ale do rzeczy...
Na początek powiem Wam, iż jestem zachwycona- inaczej nie potrafię tego określić. Fakt, nawet uwielbiana przeze mnie pisarka (wspomniana już Lackberg) byłaby zadowolona z takiego literackiego dziecka. Mimo, iż opisane wydarzenia toczą się w miesiącach ciepłych, to i tak czuć tam... mrok. Początkowo myślałam, że to właśnie sprawa ujęcia gwałciciela stanowi priorytet w policyjnych szeregach, ba, nawet trochę obawiałam się, że szybko się znudzę. Przeciwnie. Pogoń za nieuchwytnym zboczeńcem zeszła na dalszy plan, zaś czytelnik zostaje wprowadzony w śledztwo, od którego być może zależy czyjeś życie. O ile nie skończyło się ono gdzieś w głębi lasu... Historia wciąga właściwie od pierwszych stron, a autorka tworzy mroczny, tajemniczy klimat. Cóż, sekretów jest tu co nie miara. Nie mogłam się od niej oderwać, skupiona na tym, by jak najszybciej odkryć, czego tyczy się tytuł. Nie martwcie się, ta tajemnica wychodzi na światło dzienne.
Zastanawiacie się pewnie, co tak urzekło mnie w historii, która właściwie polega na poszukiwaniu Anny- Karin bądź jej szczątków? Prawdopodobnie każdy z nas coś ukrywa, wystarczy tylko głęboko kopać lub połączyć pewne fakty. Temat przemocy domowej- znany, prawda? Może nie zawsze z życia, częściej z telewizji, opowieści kogoś innego. Jest nam bliski, a jednocześnie tak daleki... Niby widzimy pewne oznaki, że w danym domu nie dzieje się za dobrze, ale najczęściej albo zbyt późno łączymy wszystko w całość, albo zwyczajnie nie chcemy się mieszać, nie chcemy zostać uznani za wścibskich. Błąd, duży błąd. A przy tym... jakie to śmieszne. Nie chcemy, by ktoś o nas źle pomyślał, dlatego w porę nie powiadomimy odpowiednich władz. I ktoś na tym cierpi, ale nie my, bo przecież to nie moja sprawa. Szczerze, nie potrafię sobie wyobrazić życia z tyranem. Nie znajduję powodów, dla których ktoś mógłby chcieć z nim mieszkać, utrzymując iluzję szczęśliwego, rodzinnego życia. Dlaczego nie odejdą? Czy słabość właśnie na tym polega?
Nasza słodka tajemnica to utwór o kilku wątkach- poszukiwaniu Anny- Karin, przemocy domowej, zazdrości. Autorka umożliwia nam poznanie bohaterów, poniekąd wejście w ich skórę. Obserwujemy, jakie relacje łączą ich ze współpracownikami, a często także ich rozwój. Towarzyszymy w chwilach trudnych, często zbyt. Razem z nimi zastanawiamy się, jaka decyzja jest słuszna. Staramy się zrzucić z czyichś barków odpowiedzialność za całe zło tego świata. Kochamy, rozstajemy się, godzimy i umieramy. Ot, życie- nie tylko literackie.
Macie ochotę na smaczny, szwedzki kąsek? Ninni Schulman dzieli się z nami takimi rarytasami, że aż żal byłoby nie skorzystać!
Konkurs - "Labyrinth"
Labyrinth: Ścieżki Przeznaczenia to rewelacyjna kontynuacja gry nagrodzonej „Wyróżnieniem Graczy" w 2012 roku. Każda rozgrywka jest unikalnym starciem, w którym epickie postacie bohaterów używają swoich potężnych mocy, zdobywają magiczne artefakty i kreują za każdym razem inny, unikalny wygląd labiryntu, pragnąc zdobyć upragnioną... nieśmiertelność!
Gra planszowa "Pingwiny z Madagaskaru" wkrótce w sklepach!
Suszymy ząbki, Panowie!
Po grach historycznych, serii Świat Dysku, produkcjach wydanych we współpracy z Telewizją Polską, postanowiliśmy po raz kolejny Was zaskoczyć! Jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia sklepy z grami planszowymi, księgarnie, salony Empik i Matras opanują Pingwiny z Madagaskaru!
The Shannara Chronicles – zobacz czołówkę serialu
W sieci opublikowano czołówkę nowego serialu stacji MTV „The Shannar Chronicles". Do ramówki serial trafi na początku stycznia.
"Star Wars Komiks Nr 2/2015" w grudniu
Uwodzicielki, skandalistki i seksbomby PRL
Rzuca Ci wymowne spojrzenie, szybko, kokieteryjnie spuszczając wzrok. Długie rzęsy ocieniają zarumieniony teraz policzek, a Ty czekasz na jeden, maluteńki gest z jej strony. Miłość do szklanego ekranu bywa zgubna, czyż nie? Kobiety zazdrościły im wdzięku i talentu, mężczyźni ścielili się u ich stóp, marząc, by mieć taką diwę przy swym boku. Choć czasy PRL nie dla wszystkich kojarzą się pozytywnie, to właśnie w owym okresie zabłysnęły gwiazdy, które na długo zapisały się w pamięci kolejnych pokoleń.
Wspomniane czasy kojarzę dość mgliście, co nie przeszkodziło mi w zdecydowaniu się na utwór pani Kienzler. Ciekawiło mnie, jakie postacie ukaże w swoim "dziecku" i czy którąś z uwodzicielek będę kojarzyć. Powiem Wam, że sięgnięcie po tę pozycję okazało się bardzo dobrym wyborem, ponieważ nazwiska, tak kiepsko przeze mnie kojarzone z konkretnymi twarzami, po lekturze Uwodzicielek, skandalistek i seksbomb PRL wreszcie zyskały twarze. I co więcej, stały się bardziej ludzkie, bo jeśli ktoś spodziewa się cukierkowej opowieści o życiu sławnych i bogatych, ten... cóż, zderzy się z murem. Murem mitów, legend i często krzywdzących plotek. A w rozjaśnieniu mroków przeszłości pomaga nam autorka.
Nie mogłam oddać się, niestety, musiałam zimną być, mieć serce złe.
Spotkamy się tu z historią Niny Andrycz, Kaliny Jędrusik, Agnieszki Osieckiej, Elżbiety Czyżewskiej, Barbary Kwiatkowskiej, Ewy Krzyżewskiej, Teresy Tuszyńskiej oraz Violetty Villas. Poznajemy przeszłość wspomnianych sław, wraz z nimi pokonujemy trudy drogi na sam szczyt, odkrywamy rodzinne tajemnice, bierzemy udział w walkach słownych i... miłosnych. Patrzymy (ze smutkiem, żalem?) na to, jak zgubny dla talentu staje się nieokiełznany nałóg. I czujemy, czujemy, że nieszczęścia nie dotykają wyłącznie nas, szaraczków; są częścią żywota każdego człowieka niezależnie, ile na koncie ma pieniędzy. I powiem Wam szczerze, że spodziewałabym się raczej czegoś, o czym wspomniałam na wstępie- słodkiej, wręcz hollywoodzkiej historii o bajecznym życiu. Niespodzianka! Los nikogo nie traktuje ulgowo. Sami wiecie. Wstyd przyznać, ale z wymienionych nazwisk kojarzyłam tylko dwa- Agnieszkę Osiecką i Violettę Villas (głównie za sprawą afer, poprzedzających jej śmierć). Nigdy nie zgłębiałam ich biografii, nie interesowałam się tym zbytnio, więc gdy czytając natknęłam się na pewne informacje... zdziwiłam się.
Oprócz dokładnych biografii otrzymujemy także garść ploteczek (a autorka skrupulatnie podkreśla, iż to wyłącznie niepotwierdzone informacje), niekiedy bardzo ciekawych (jak to plotki). Rzekłabym, że niektórych nie powstydziliby się współcześni celebryci! Mamy ogniste kłótnie małżeńskie, ciągnące się latami romanse, huczne imprezy, gdzie alkohol leje się strumieniami... zawiść, zazdrość, wytykanie palcami. I mitomanię! Osiem kobiet, niby tak różnych, ale ostatecznie- tak do siebie podobnych. Niezłomnie szły przed siebie, dążąc do spełnienia marzeń, a chęć pokazania światu talentu rozsadzała ich serca. Na pewno miały wiele naśladowczyń, bezwstydnych kopii. Ale czy można nauczyć się bycia damą, uwodzicielką czy seksbombą? Otóż nie, z tym trzeba się urodzić.
Bardzo intrygująca biografia znanych w PRL artystek. Jak już wspomniałam, odkrywa wiele sekretów, często neguje plotki, a czasem przytacza pikantne szczegóły. Jeśli jeszcze nie znacie, to na co czekacie?
Zwierzaki Cudaki
Masz ochotę przeżyć fantastyczną przygodę? Lubisz przyglądać się dziobakowi i zastanawiać się w jaki sposób stworzyła go natura? A może po prostu uwielbiasz wyzwania i dobrą zabawę? W każdym z tych przypadków gra „Zwierzaki Cudaki” będzie dla Ciebie idealna.
Wiek: 6+ Liczba graczy: 2-6 osób Czas rozgrywki: ok. 20 minut
Cel i fabuła
Uczestnicy rozgrywki przenoszą się na odległą, tropikalną wyspę, na której mieszkają przeróżne, cudaczne zwierzęta. Zadaniem graczy będzie wytropić jak największą ich ilość, a uda się to tylko dzięki doskonale rozwiniętej spostrzegawczości i refleksowi.
Strona wizualna
Kolorowe pudełko, a w nim obrazkowa instrukcja i pełne humoru elementy. Słonio-żyrafa, krokodylo-lew czy żyrafo-goryl są w grze na porządku dziennym. Tomek Larek stworzył barwne, zabawne ilustracje, które stanowią serce gry. Kafelki i talia zostały porządnie i estetycznie wykonane. Od strony wizualnej gra bez trudu zachęci do zabawy zarówno maluchy jak i ich rodziców.
Przygotowanie gry
Należy dokładnie potasować zarówno kafelki jak i talię kart. Płytki zwierząt dzielimy na dwa równe stosy (po 15 sztuk w każdym). Jeden zostawiamy zakryty (będzie potrzebny w drugiej fazie rozgrywki), drugi rozkładamy na stole tak jak pokazuje instrukcja - obrazkami zwierząt ku górze. Karty układamy w stosiku tak, by każdy z graczy miał do nich łatwy dostęp. Na koniec rozdajemy znaczniki tak, by gracze otrzymali po jednym.
Przebieg rozgrywki
Gra składa się z dwóch takich samych etapów, w których bierze udział po piętnaście kafelków w każdym. I w jednym i w drugim przypadku rozgrywka toczy się do momentu gdy na stole zostanie jedna płytka. Gracz, który rozpoczyna, odkrywa jedną kartę z talii. Informuje ona uczestników rozgrywki jakie płytki zwierząt należy zdobyć. Po odkryciu karty wszyscy starają się jak najszybciej położyć swój znacznik na spełniającym warunki kafelku. Kto pierwszy, ten lepszy. Przedstawione na kartach zależności są w bardzo dokładny, ilustrowany sposób, przedstawione w instrukcji.
Wrażenia
Sądzę, że można nazwać mnie gapą. Przyzwyczajona do gry w memory pierwszą rozgrywkę rozpoczęłam z zakrytymi kafelkami zwierząt. Trochę nie zgadzała się z instrukcją, ale mimo to była bardzo fajna. W ten sposób odkryłyśmy kolejny, możliwy wariant gry. Drugi raz zagrałyśmy już normalnie. Rozgrywka potoczyła się w błyskawicznym tempie, dostarczając grającym masę powodów do śmiechu.
Podsumowanie
„Zwierzaki Cudaki” to sympatyczna, pełna humoru gra rodzinna. Mogą w nią grać zarówno młodsi jaki starsi. Rozgrywka jest dynamiczna i niewymagająca. Zabawne ilustracje zostały nie tylko świetnie pomyślane, ale i doskonale wykonane. „Zwierzaki” z przyjemnością mogę polecić każdemu kto szuka szybkiej, prostej, ale jednocześnie wciągającej gry. Również jej cena jest jak najbardziej przyzwoita. Na jesienno-zimowe, ciągnące się w nieskończoność wieczory gra będzie idealna!
Przegląd gadżetów #2 - Adventure Time
W dziale Gadżetomania prezentujemy tematycznie wybrane, najlepsze wg nas, zabawki, figurki, koszulki, materiały kolekcjonerskie i inne gadżety dla fanów szeroko pojętej fantastyki. W dzisiejszym odcinku zapoznamy się z kilkoma gadżetami związanymi z serialem animowanym pt. „Pora na Przygodę". Można znaleźć je w polskich sklepach internetowych. Zapraszamy!
Dwa pierwsze tomy cyklu "Skrzydła ognia"
W 2016 roku ukażą się dwa pierwsze tomy z serii "Skrzydła ognia", autorstwa Tui T. Sutherland. Cykl zawiera dziewieć tomów, z czego dwa ostatnie ukażą się w przyszłym roku. Z kolei w Polsce dopiero pojawią się pierwsze epizody: "Smocze proroctwo" oraz "Zaginiona sukcesorka".
Pizza Wars
Może nie każdy marzył o założeniu pizzerii, ale wielu śniło o nieograniczonym dostępie do pizzy. „Pizza Wars" nie gwarantuje może tego drugiego, ale pozwala – z przymrużeniem oka – wcielić się we świeżo upieczonego właściciela restauracji serwującej właśnie ukochane przez Włochów drożdżowe ciasto z najrozmaitszymi dodatkami. To jak? Jesteście gotowi stanąć do walki o tytuł najlepszej pizzerii w mieście?
Cel i fabuła gry
Gracz wciela się w rolę początkującego właściciela pizzerii. Właśnie otworzył lokal w jednej z czterech dzielnic miasta (do wyboru: Biznesowa, Willowa, bohemy i biedoty, każda z charakterystyczną grupą klientów). Na ten cel zaciągnął kredyt i o ów pożyczkę gra się rozchodzi. By wygrać, musi ją spłacić przed konkurentami. Pomoże mu w tym obsługiwanie nietuzinkowych smakoszy.
Strona wizualna
„Pizza Wars" to gra planszowa, a właściwie wieloplanszowa. Każdy z graczy otrzymuje własny prostokąt – dzielnicę – z charakterystycznymi dla niej cechami wizualnymi. Bohema ma swoją Wieżę Eiffle'a, a biedota płonące samochody. Plansze wydają się solidne, a grafiki na nich ciekawe i dopracowane. Sporym plusem jest także ich dwustronność, co świadczy o bezkompromisowym stawianiu wydawnictwa na jakość, a nie możliwie niski koszt wykonania. Także dołączone do gry żetony zrobiono z odpowiednio twardego materiału, tak by nie poddawały się gięciu i wykazywały trwałością. Tutaj wizualnie zaskoczenia nie ma – są proste, z przejrzystymi grafikami, dzięki czemu bardzo szybko odsyłają do skojarzeń znaczeniowych (np. lodówka – możliwość zgromadzenia większej ilości produktów).
Bardzo dobre wrażenie robią także karty klientów, opatrzone portretami postaci (ogromną zaletą jest fakt, że bohaterowie gry to przetworzenia realnych postaci, co widać zarówno w ich wizualnych przedstawieniach, jak i nieco odmienionych nazwiskach) i pożądanymi przez nie składnikami pizzy. Pewną wadą jest niewielki rozmiar grafik składników – osoby z wadą wzroku mogą mieć pewien problem z ich rozróżnieniem. Także karty produktów mają swój minus – chociaż kolorowe i zabawne rysunki bez problemu dają się rozpoznać, to umieszczony w rogu symbol delikatesów, już niekoniecznie. Komplikacja ta nie jest poważna tylko dzięki temu, że pozostałe grupy składników – warzywa i mięso – oznaczone są bardzo wyraźnie.

Przygotowanie do gry
Rozgrywkę rozpoczyna wybranie lub losowanie dzielnic. To, która z nich się graczowi ostatecznie trafi nie ma większego znaczenia. Wszystkie posiadają swoje wady i zalety, formy skomplikowania rozrywki oraz bonusy ją ułatwiające. To bardzo dobrze, bo w ten sposób żaden z graczy nie może uznać się za straconego już na początku rozgrywki. Każdy otrzymuje też trzy złote, które może zainwestować w produkty lub spłacić nimi kredyt; dwie karty klientów oraz dwa produkty. Ten, kto grę rozpoczyna – osoba, która ostatnia jadła pizzę – zyskuje także żeton pizzy, który przekazuje się w późniejszej fazie gry. Wszyscy gracze otrzymują również czerwone pionki do odznaczania na planszy ilości spłaconych rat kredytu.
Przebieg rozgrywki
Wyróżnić można aż trzy warianty gry. Klasyczny dla całej rodziny, przeznaczony dla dzieci w wieku od ośmiu do dziesięciu lat oraz dla jeszcze młodszych uczestników – od czterech do siedmiu lat. Każda z nich dosotosowana jest poziomem sklomplikowania, jednak zasadniczo cel pozostaje ten sam.
Klasyczna wersja gry zakłada dwie fazy w każdej turze (tura oznacza wykonanie zadań po kolei przez wszystkich graczy). Pierwsza to faza kucharza, w której gracz może albo pozyskać składniki (kupić je na bazarze za kwotę umieszczoną na karcie – znajduje się tam osiem kart w dwóch rzędach na początku każdej tury; po zakończeniu kolejek wszystkich graczy, należy odłożyć produkty z niższego rzędu, te z wyższego przesunąć niżej i dołożyć nowy rząd ALBO dobrać losowo bez opłaty ze stosiku do tego przeznaczonego) lub upiec pizzę (jeżeli posiada wszystkie ze składników wymienionych na karcie klienta). W przypadku, gdy uda mu się przygotować włoski placek, gracz dobiera też nowego klienta – ze stosiku ogólnego, w którym znajdują się przedstawiciele różnych dzielnic (klienci z różnych dzielnic mają różne upodobania, co do ilości składników) lub własnego, gdzie może trafić wyłącznie na swoją klientelę. Ma to znaczenie o tyle, że miłośnicy pizzy z Bohemy czy Biznesowej najczęściej proszą o dłuższą listę produktów, niż ci z np. Biedoty. W drugiej fazie – menadżera – gracz może albo spłacić ratę kredytu w wysokości trzech złoty (ewentualnie dwie, ale wtedy koszt spłaty rośnie o dodatkowe dwa złote, a więc w sumie portfel staje się lżejszy o osiem złotych) albo pozyskać bonus (dopiero po upieczeniu pierwszej pizzy), który to np. zwiększy mu liczbę klientów albo uprawni do pobierania wyższych opłat za pizzę. Gra toczy się do chwili, gdy któryś z graczy spłaci kredyt, co gwarantuje przynajmniej godzinę rozrywki.

Wrażenia
Po przeczytaniu instrukcji, złapałam się za głowę. Brzmiało to wszystko dość chaotycznie i bardzo skomplikowanie. Wszystkie te cechy charakterystyczne plansz, bonusy, zależności, fazy i tury wydawały mi się niemożliwe do spamiętania. Przynajmniej nie w pierwszej grze. Tymczasem okazało się, że instrukcja tylko brzmi przerażająco. Po drugiej turze wszyscy już załapali, o co chodzi. Gra daje pewne opcje manipulacji, ale dopiero przy którejś z kolei rozgrywce. Karty produktów można pokazywać innymi lub zostawić wiadomymi jedynie dla siebie i to właśnie daje się wykorzystać jako element zaskoczenia lub zagrywki – np. wykupując innym składniki, gdy wiemy, że ktoś ich potrzebuje. Najbardziej zabawnym elementem gry jest jednak poznawanie klientów i odczytywanie o nich informacji. Ta część jest mimo wszystko przeznaczona raczej dla dorosłych, dzieci bowiem większości postaci nie rozpoznają. Występują między innymi: Marta Gejzer, Mary Linn, Jakub Powiatowy, Lord Wajda, Roberto Lawenda, czy Andrew Znajda, a więc zarówno sportowcy, gwiazdy kina i telewizji, bohaterowie popkultury czy politycy.
Podsumowanie
Po początkowych trudnościach „Pizza Wars" zaangażowała wszystkich uczestników rozgrywki. Nie uczestniczyły w niej dzieci, więc nie potrafię powiedzieć, czy sprawdziłaby się w przypadku kilku i kilkunastolatków, ale grono złożone z uczestników w wieku 20+, 40+ i 60 przyjęło tytuł ciepło. Powstały nawet plany, by wracać do tej propozycji częściej. Dało się dostrzec ogień rywalizacji, zwłaszcza w końcowej fazie oraz w momentach, gdy któryś z uczestników wysuwał się na prowadzenie. Było też sporo śmiechu i kilka wykalkulowanych ruchów z puszczeniem oka do drugiego gracza, któremu akurat pokomplikowało się plany. Z czystym sumieniem mogę, więc „Pizza Wars" polecić każdemu wielbicielowi śmiechu i rozrywki w rodzinnym gronie, niekoniecznie dziecięcym.





