kwiecień 04, 2025

Rezultaty wyszukiwania dla: H.P. Lovecraft

czwartek, 06 czerwiec 2024 12:55

Joe Golem. Okultystyczny detektyw

 

„Joe Golem. Okultystyczny detektyw” to kolejna fascynująca seria grozy stworzona przez legendarnego Mike’a Mignolę, umieszczona w rzeczywistości zwanej Pozawersum. Świat ten, znany już polskim czytelnikom z cyklu „Baltimore”, pełen jest potworów i pradawnych tajemnic. Album zbiorczy zawiera komplet opowieści o okultystycznym detektywie Joe Golemie, składający się z tomów oryginalnych „Joe Golem: Occult Detective 1–4”.

Outerverse („Pozawersum” według polskiego tłumaczenia, co brzmi dla mnie nieco dziwnie, ale na pewno jest trafne) to interesujące uniwersum, choć nie cieszy się tak dużą popularnością jak inne dzieła Mika Mignoli. Joe Golem, pierwotnie powieść, teraz wkomponowuje się w ten świat, podobnie jak wcześniej „Baltimore”. Chociaż ma podobny klimat, stoi na własnych nogach, mimo że druga połowa nieco rozczarowuje z powodu braku szerszej wizji.

Joe Golem przemierza na wpół zalany wodą Nowy Jork, ścigając dziwne istoty, sadystycznych mistyków i wyznawców dawnych kultów dążących do apokalipsy. Akcja toczy się w mrocznym, postapokaliptycznym krajobrazie, gdzie miasta zatopione są w wodzie, a ulice pełne są tajemniczych stworzeń. Joe próbuje również zapełnić luki w swoich wspomnieniach, co dodaje głębi i osobistego dramatu do jego postaci. Jego sny o Golemie, stworze, który setki lat temu zwalczał straszliwe wiedźmy, są kluczem do odkrycia jego przeszłości.

Mike Mignola, twórca pomysłu serii, jest współscenarzystą „Joe Golema” razem z Christopherem Goldenem, który od lat towarzyszy Mignoli w tworzeniu powieści i komiksów z Pozawersum. Rysunki stworzyli Patric Reynolds oraz Peter Bergting. Reynolds, znany z prac nad „Hellboyem”, „BBPO: 1954” i „Aliens: Fire and Stone”, wnosi do komiksu mroczny i szczegółowy styl, który doskonale pasuje do klimatu opowieści. Bergting, z doświadczeniem w „Tales from the Outerverse” i „The Untamed”, również przyczynia się do wyjątkowej atmosfery serii.

Pierwsza połowa albumu jest szczególnie mocna, z dobrze zarysowanymi postaciami i wciągającą fabułą, która od razu przyciąga uwagę czytelnika. Stylizowane na lata 40. opowieści detektywistyczne z elementami horroru okultystycznego tworzą fascynujący miks. Ilustracje Patrica Reynoldsa doskonale oddają mroczny, tajemniczy klimat, który jest charakterystyczny dla uniwersum Mignoli. Jednakże, druga połowa albumu może wydawać się nieco mniej spójna. Zmiana rysownika na Petera Bergtinga i zmiana tempa narracji mogą nieco wybijać z rytmu, a fabuła staje się mniej dynamiczna. Mimo to, całość pozostaje interesująca i warta uwagi, szczególnie dla fanów noir i horroru.

„Joe Golem. Okultystyczny detektyw” to mroczna i intrygująca podróż przez zalane ulice Nowego Jorku, pełna potworów, magii i zagadek. Pomimo pewnych niedociągnięć w drugiej połowie, komiks oferuje wiele emocji i niezapomnianych wrażeń. Dzięki przemyślanej fabule, doskonałym ilustracjom i mrocznej atmosferze, jest to pozycja obowiązkowa dla fanów Mika Mignoli i miłośników grozy w stylu Lovecrafta.

Dział: Komiksy
środa, 27 marzec 2024 12:55

Jenny Finn

 

Klimaty rodem z dzieł H.P. Lovecrafta to coś, czemu nie potrafię się oprzeć. Dlatego z ciekawością sięgnęłam po komiks „Jenny Finn”, który te właśnie motywy obiecuje. Z dzisiejszej recenzji dowiecie się, jakie wywarł na mnie wrażenie.

„Jenny Finn” to komiks, który w mrocznych, wiktoriańskich klimatach Londynu prowadzi czytelnika szlakiem zagadkowych morderstw i dziwnych zjawisk, rozgrywając się na tle walki z niewidzialnym, ale potężnym złem. Mike Mignola, wraz z Troyem Nixeyem, stworzyli opowieść, która jest hołdem dla dzieł H.P. Lovecrafta, skąpanym w gotyckiej atmosferze i lovecraftowskiej grozie. Do tego zespół twórców dodaje charakterystyczną dla Mignoli narrację, która oscyluje na granicy horroru i fantastyki, z bogato rozwiniętym tłem historycznym i kulturowym.

Fabuła komiksu zaczyna się niepozornie – od pojawienia się tajemniczej dziewczynki w mieście, które już zmaga się z serią dziwnych i przerażających zjawisk. Ta mroczna intryga jest pretekstem do poruszania tematów takich jak strach przed nieznanym, zło ukryte w ludziach i społeczeństwie oraz kwestia samotności i poszukiwania przynależności. Mignola i Nixey wnikliwie badają ciemne zakamarki ludzkiej duszy, jednocześnie prowadząc nas przez skomplikowaną sieć tajemnic i niespodziewanych zwrotów akcji.

Ilustracje wykonane przez Troya Nixeia i Farel Dalrymple'a, w połączeniu z kolorami Dave'a Stewarta, tworzą niepowtarzalny klimat, który jest zarówno mroczny, jak i pełen detali. Styl graficzny idealnie komponuje się z atmosferą opowieści, podkreślając jej gotycki charakter i dodając głębi przedstawionym wydarzeniom. Wizualna strona „Jenny Finn” jest jednym z jej najmocniejszych atutów, sprawiając, że album jest nie tylko historią do przeczytania, ale również do przeżycia i doświadczenia za pomocą niemal wszystkich zmysłów.

Mimo że fabuła może momentami wydawać się chaotyczna, a poszczególne wątki nie zawsze są w pełni wyjaśnione czy rozwinięte, całość pozostaje spójna i wciągająca. „Jenny Finn” oferuje czytelnikowi rozrywkę, ale staje się też okazją do refleksji nad ludzką naturą, naszymi lękami i tym, co definiuje nas jako społeczeństwo.

Podsumowując, „Jenny Finn” to komiks, który z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom mrocznych, lovecraftowskich opowieści. Jest to wspaniale zilustrowana, pełna napięcia i tajemnicy historia, która z każdą stroną zagłębia czytelnika w unikalny, gotycki świat. Choć może nie każdemu przypadnie do gustu jej niejednoznaczność i momentami rozwlekła narracja, dla wielu będzie to fascynująca podróż do ciemnego serca wiktoriańskiego Londynu, pełna niezapomnianych obrazów i emocji. Mnie tytuł zdecydowanie się podobał.

 

Dział: Komiksy
piątek, 22 marzec 2024 12:19

Bloodborne. Dama z latarnią


Bloodborne, tom 3: Dama z Latarnią, wprowadza czytelnika w ciemne zakamarki Yharnam, gdzie zaraza i szaleństwo rozprzestrzeniają się z przerażającą prędkością. Na ulicach tego niegdyś tętniącego życiem miasta łowcy potworów prowadzą nierówną walkę z coraz większą liczbą krwiożerczych bestii. Narracja Cullena Bunna, w połączeniu z mrocznymi ilustracjami Piotra Kowalskiego, tworzy niepokojące tło dla historii pełnej mroku, tajemnic i niebezpieczeństw.

W centrum opowieści stoi Dama z Latarnią, demonica, która jak zły duch przemyka przez strony tej historii, siejąc spustoszenie i cierpienie. Jest ona kluczową postacią tego tomu, będąc zarówno symbolem nadciągającej katastrofy, jak i swojego rodzaju punktem odniesienia dla bohaterów, którzy muszą stawić czoła własnym lękom i przekraczać granice wytrzymałości, by stawić jej czoła. Postać Damy z Latarnią zaskakuje głębią i wielowymiarowością, czyniąc ją jedną z najbardziej fascynujących antagonistek w uniwersum Bloodborne.

Scenariusz Cullena Bunna, znanego ze swoich umiejętności tworzenia napięcia i budowania mrocznej atmosfery, w nowym albumie osiąga kolejny poziom. Dzięki jego talentowi czytelnicy zostają wciągnięci w labirynt zdarzeń, gdzie granica między rzeczywistością a koszmarem staje się coraz bardziej zatarta. Dialogi są przemyślane, dodające postaciom głębi i autentyczności, co jest szczególnie ważne w opowieści, gdzie psychika bohaterów jest równie istotna co fizyczne starcia z potworami.

Ilustracje Piotra Kowalskiego dopełniają mroczną atmosferę opowieści. Jego zdolność do oddania gotyckiego klimatu Yharnam, zarówno w monumentalnych widokach miasta, jak i w detalach zrujnowanych uliczek, jest godna podziwu. W połączeniu ze scenariuszem, ilustracje tworzą spójną i wciągającą narrację, która trzyma czytelnika w napięciu od pierwszej do ostatniej strony.

Dama z Latarnią, jako trzeci tom serii Bloodborne, kontynuuje tradycję mrocznego horroru a także wprowadza nowe elementy do już bogatego uniwersum. Autorzy skutecznie mieszają elementy horroru lovecraftowskiego z osobistymi dramatami bohaterów, tworząc opowieść, która jest przerażająca i porusza czytelnika.

Podsumowując, Bloodborne, tom 3: Dama z Latarnią, jest obowiązkową lekturą dla fanów serii gier Bloodborne. To również nie lada gratka dla miłośników serii grozy. Cullen Bunn i Piotr Kowalski raz jeszcze udowadniają, że potrafią stworzyć opowieść, która jest równie porywająca co oryginalna gra, oferując czytelnikom unikalne doświadczenie, które pozostaje w pamięci długo po zamknięciu ostatniej strony. Krótko rzecz ujmując — to naprawdę rewelacyjny komiks!

Dział: Komiksy
czwartek, 19 październik 2023 11:05

FANTASTYCZNY FESTIWAL WYOBRAŹNI STARFEST 2023

FANTASTYCZNY FESTIWAL WYOBRAŹNI STARFEST 2023 

LUBLIN, 20-22 października 2023 r. 

Organizatorzy: 

Fundacja Po Innej Stronie Mocy i Targi Lublin S.A.

Dział: Konwenty
niedziela, 19 czerwiec 2022 22:19

Zapowiedź: Baśniowa opowieść

Siedemnastolatek otrzymuje w spadku niezwykłe dziedzictwo – klucz do równoległego wymiaru,  w którym toczy się wojna między dobrem i złem; walka o najwyższą stawkę: przetrwanie zarówno tamtego świata, jak i tego, który znamy.

Historia klasyczna jak baśń czy mit. Zaskakująca i świeża, lecz jednocześnie pełna motywów, które w twórczości Stephena Kinga lubimy najbardziej. Być może wszyscy tę opowieść znamy, lecz wciąż chcemy ją czytać, gdy opowiadana jest na nowo, przez pisarzy tej rangi, co Stephen King.

Dział: Książki
czwartek, 17 marzec 2022 11:29

Frigiel i Fluffy. Upadły bóg

Dziesiąty zeszyt przygód nietypowej minecraftowej pary: człowieka Frigiela i jego wiernego psa Fluffiego oraz ich przyjaciół właśnie trafia w ręce czytelników. Poprzedni skończył się dość dwuznacznie. Lanniel zostało odzyskane, mieszkańcy uwolnieni, ale nie udało się odzyskać pradawnej magicznej tablicy. Dziadek Frigiela wskazuje nawet, że gdzieś czai się znacznie większe zło. Okazuje się, że opanowanie Lanniel było tylko częścią planu Landarusa, by zniszczyć wszystko. W tej walce pomóc może tylko wuj chłopca, który niestety trafił do więzienia. Dzieciaki muszą więc ruszać na poszukiwania.

Tym razem bohaterowie minecraftowego komiksu będą musieli zmierzyć się nie tylko z podróżą i licznymi pułapkami podczas wędrówki, ale także z pradawnym potworem, rodem z powieści Lovecrafta. Niczym w filmach z Indianą Jonesem przyjdzie im podążać do starożytnej piramidy, jednak nie skarb będzie tu celem, a uratowanie świata. Dość poważnie jak na komiks dla dzieci. Na szczęście nie znajdziemy tu krwawych scen, więc nie ma się o co martwić. To nadal komiks na poziomie młodszego czytelnika.

Na uwagę zasługuje grafika. Zauważalnie jest tu mniej kanciastej, minecraftowej maniery na rzecz bardziej delikatnych kresek czy też mimiki twarzy u bohaterów. To coś, co jednym się spodoba, a inni, choćby zagorzali fani Minecrafta mogą mieć z tym problem. Powstaje bowiem komiks, który aż za mocno odstaje od świata gry. Mimo wszystko uważam, że stylizacja graficzna wykonana przez Minte jest dobrana bardzo dobrze.

Autor kończy historię w dość dwuznaczny sposób. Z jednej strony otrzymujemy panele z informacją, że przygoda się nie kończy. Z drugiej: napis „koniec”, gdzie poprzednie tomy miały wzmiankę o ciągu dalszym. Czyżby miała to być ostatnia przygoda komiksowa Frigiela i Fluffiego?

Dział: Komiksy
czwartek, 10 marzec 2022 13:11

Konkurs: Apostata

Motywy z mitologii Lovecrafta, historyczne inspiracje, nowe światy i demoniczna groza w zaskakującym debiucie powieściowym z pogranicza fantastyki, kryminału i horroru.

Dział: Zakończone

Co może wyjść z połączenia wątków zaczerpniętych z mitologii Lovecrafta oraz historycznych inspiracji i wierzeń, począwszy od starożytnych religii po XIX (ziemski) wiek? Co się stanie, jeśli taką miksturę przyprawimy szczyptą steampunku, przesączymy demoniczną grozą, a fabułę osadzimy w niespokojnych czasach, w których legitymizowany przez państwo fanatyzm religijny Cesarstwa ściera się z demokratycznym liberalizmem Republiki?

Dział: Patronaty
poniedziałek, 17 styczeń 2022 12:36

Brom 2

Wiecie, co jest najgorsze, jak jesteś facetem-wiedźmą, do tego o niskim wzroście? Że nie ma na to jakiegoś konkretnego maskulinatywu: czarownik to nie to samo, bo on czaruje, a nie walczy z potworami. Wiedźmin to już lepiej… ale gdzie te dwa miecze? I czemu jesteś takim karakanem, skoro jesteś wiedźminem?! Już łatwiej byłoby krasnoludem! Z takimi żarcikami musi żyć wiedźm/wiedźmin Brom.

Brom to dość zagubiony chłopak. Dopiero co rozstał się z Bułką i właściwie nie bardzo ma kto go rozumieć. Owszem, rodzina i dalsze kuzynostwo samo jest nieco „dziwne”, więc potrafią zaakceptować wiedźmowatość chłopaka, jednak to nie to samo. A przecież gdy jest się studentem, od czasu do czasu by się porandkowało. Być może to fart, że Brom znajduje najczęściej dziewczyny, które są tak inne, jak on. Jednak i to często stanowi problem, bo poznając właściwie nieśmiertelną dziewczynę, musi się zmierzyć z jej długą przeszłością.

Jednak Brom i „Brom” nie samymi miłostkami żyje. Są jeszcze pogaduszki z kumplem, który dopiero co zrozumiał swoją odmienność. Jest też nowo otwarta działalność zarobkowa: tropienie potworów. Jednak pierwsze zlecenie Broma wcale nie będzie takie łatwe, na jakie wyglądało.

Najbardziej fascynowała mnie jednak kryptozoologia i wszystkie te potwornie (dosłownie!) pomysły Unki. Strzygonie, wodnice, zmiennokształtni, biskup wodny niczym Potwór z Bagien, barometz. Ta kobieta ma chyba niekończącą się fantazję i dodatkowo mitologię słowiańską w małym paluszku. Szacunek!

Od strony graficznej jest i prosto i bogato zarazem. Że też tak da się zrobić! Okładka jako pierwsza przyciąga wzrok, a dalej jest tylko lepiej, szczególnie w scenach finałowych, nad wodą czy humorystycznych na targach sabacie. Unka wie, kiedy zagrać całostronicowym panelem i robi to wyśmienicie. Sami bohaterowie są dość prosto zaprojektowani, ale zawsze znajdzie się jakiś element, który jest dla nich szczególny: kolczyk, fryzura, skrzela, oczy. Potwory, och, potwory są najlepsze! Szczególnie jeśli ktoś lubi nieco lovecraftowe klimaty. I, co z radością zauważyłam, jest jeszcze lepiej graficznie, niż było w tomie poprzednim. Nie tylko Brom więc nam tu dojrzał, ale i rysowniczka.

Pierwszy tom Broma” Unki Odyi podbił polską scenę komiksową i to bezapelacyjnie, gdyż , zdobył nagrodę w kategorii Najlepszy Polski Album na 30. Międzynarodowym Festiwalu Komiksów i Gier w Łodzi. Takie wyróżnienie mówi samo za siebie! Mam tylko nadzieję, że drugi tom będzie równie zauważony, co pierwszy.


 

Dział: Komiksy
czwartek, 27 maj 2021 18:46

Abe Sapien. Nroczne i straszliwe. Tom 1

 
Chyba nie powinno dziwić, że dość specyficzny dla Mignolawersum Abe Sapien, przypominający nieco żaby, przywodzący na myśl połączenie Lovecrafta z Kirbym, doczekał się własnej serii. Ta postać poboczna przygód Hellboya zdecydowanie za bardzo się wyróżnia, żeby zostawić ją na pastwę zapomnienia.
 
Kim jest Abe? To naukowiec jeszcze z czasów wojny secesyjnej. Po odnalezieniu dziwnego jaja zaczął jednak ewoluować. Pech chciał, że jego powolna przemiana w żaboczłowieka skorelowała się z pojawianiem się dziwnych potworów siejących spustoszenie w sumie na całej kuli ziemskiej. Szybko więc powiązano jego zmiany ze zmianami na świecie i stał się on członkiem BBPO, organizacji walczącej z potworami. Udało im się nawet wygrać z pomiotami Ogdru Hem, jednak pełne przebudzenie doświadczamy właśnie w tym tomie zbiorczym.
 
W tym tomie Abe jest po drugiej przemianie i nie przypomina już wcale człowieka. Z wyjątkiem myślenia i porozumiewania się jak ludzie. Pierwsza z dwóch opowieści to tytułowe „Mroczne i straszliwe”. Abe jest wolny, nie służy BBPO. Tym razem znajduje schronienie w małym kościółku. Próbuje zrozumieć znaczenie swojej fizycznej transformacji i widzi, w jaki sposób rzeczy zmieniły umysły ludzi. Niektórzy widzą w pladze żab czy przyjściu potworów zapowiedź armagedonu i zmiany świata. Jednak czy Abe jest aniołem, czy kolejnym krokiem w ewolucji?
 
Druga historia, „Nowa ludzka rasa”, przedstawia Abe'a w pobliżu Salton Sea. Tu wszystko, co go spotkało, się zaczęło. Może uda się więc znaleźć odpowiedzi na temat np. drugiej mutacji i dowiedzieć się, czy jest ona w jakiś sposób powiązana ze wszystkim, co się wokół dzieje. Na miejscu nie ma już potworów. Zostały same jajka, z których od czasu do czasu wykluwa się nowy mutant i szybko zmierza w słoną toń. Strach przed nowym sprawia, że te kuliste jaja stały się dla niektórych obiektem kultu. Ludzie wierzą, że pozostały, aby ocalić ludzkość przed samą sobą i zmienić planetę z powrotem w raj.
 
„Kształt przyszłości” pokazuje bardzo ciekawy związek pojawienia się potworów z wierzeniami etnicznymi ludności tych terenów, „Do ostatka” wprowadza nieumarłych w różnych postaciach. W „Uzdrowicielu” Abe znajduje człowieka, który uważa, że znalazł sposób na zatrzymanie, a nawet cofnięcie mutacji, a przechodząc przez dość melancholijny zeszyt „Wizje, sny i ryby” dochodzimy do „Świętych miejsc” - basenu, przy którym kiedyś kobieta-medium postrzeliła Aba. Ona twierdziła, że Abe to zło, ludzie, którzy teraz koczują przy basenie, znajdują w Abe’ie swego Wybrańca. Okazuje się, że miejsce to jest ośrodkiem dość specyficznego kultu śmierci.
 
Najbardziej metaforyczny jest jednak „Ogród (1)”. Widzimy akcję oczyma mężczyzny, który siedzi na dachu swojego krzywego domu i wypatruje. Teoretycznie trzyma w rękach strzelbę, jednak wypatruje wody, jaka powinna pojawić się w pobliskiej rzece. Wtedy ponownie zakwitnie ogród niczym raj utracony. Kim jest mężczyzna? Człowiekiem o nieciekawej przeszłości, który uratował pewną kobietę. Jest też człowiekiem, który ją przetrzymuje i pod pozorem opieki nie pozwala opuszczać domu. Są jak biblijna para pierwszych ludzi i kto wie, czy właśnie tak nie myśli o swoim obecnym położeniu sam mężczyzna. Wszak jest na pustkowiu, dookoła krążą potwory, nie ma innych ludzi. Musi to oznaczać, że trzeba poczekać na ostateczne oczyszczenie ziemi i na ziemię, a także do jego życia, powróci spokój i radość. W tej części Abe jawi się niczym biblijny wąż kusiciel.
 
Zgodnie z porządkiem poznawania Mignolawersum należałoby przeczytać niniejszą księgę po trzecim tomie „Piekła na Ziemi”, a potem na przemian czytać kolejne tomy obu serii. Po nich zostaje już ostatni akt sago Hellboya, czyli „BBPO: Znany diabeł”.
 
Serię z Abem Sapienem uważam za bardzo udaną. Znacznie lepiej czyta się komiks skupiający się na ludziach i ich historiach niż tylko chaotycznej strzelance. Najlepsze fragmenty dotyczą interakcji Abe ze zwykłymi ludźmi: włóczędzy w wagonie opowiadający przerażające historie, gdy Abe siedzi w cieniu, cicho słuchając lub młoda para podróżująca z plecakiem i ich odstający, być może podkochujący się nieco w dziewczynie, kolega, wszyscy troje, próbujący znaleźć swoje miejsce w tym dziwnym nowym świecie. Tak naprawdę najmniejsze wrażenie robią sceny walk. A może ten efekt, odczytywany przeze mnie jako wręcz przymus - wszak jest superboahter, to przywalić musi – to sprawna narracja Mignoli? Historia dobrze działa, ponieważ opowiada o Abe’ie Sapienie, błyskotliwej i w pełni ukształtowanej postaci, która nie dość, że się zmienia fizycznie w potwora, to zadaje sobie pytanie „dlaczego” i samym tym faktem podkreśla, jak bardziej ludzki może być potwór w porównaniu z niektórymi ludźmi, których napotyka. Jest współczujący i wyrozumiały w obliczu uprzedzeń, strachu i nienawiści, dlatego czytelnicy kochają i podziwiają tego bohatera z charakter. Nawet jeśli nie jeśli jesteś fanem Abe’a czy Hellboya, jest tu wystarczająco dużo, abyś mógł się cieszyć.
Dział: Komiksy