lipiec 07, 2022

Rezultaty wyszukiwania dla: opowiadania

poniedziałek, 07 marzec 2016 08:34

Rick Riordan "Berło Serapisa i inne opowiadania"

2 marca w księgarniach zedebiutowała kolejna odsłona serii "Percy Jackson i bogowie olimpijscy" autorstwa Ricka Riordana, tym razem jest to zbiór opowiadań "Berło Serapisa i inne opowiadania".

Dział: Książki
piątek, 26 luty 2016 19:58

Baśnie japońskie

„Niepublikowany dotąd na rynku polskim zbiór najpopularniejszych japońskich baśni i legend" - głosi opis z tyłu okładki. I rzeczywiście. Mimo że zwykłam sięgać po wszystkiego tego typu wydania, większości opublikowanych w książce historii nigdy wcześniej nie poznałam.

Baśnie japońskie, wbrew opisowi z tyłu okładki, nie są przeznaczone dla dzieci (chyba, że chcemy je skutecznie oduczyć na przykład gadulstwa). To podania dzięki którym czytelnik w jakiś sposób może zaznajomić się z kulturą Dalekiego Wschodu. Niewiele mają wspólnego z naszymi, europejskimi baśniami, nawet tymi mrocznymi jak historie Hansa Christiana Andersena. Wiele z nich odnosi się do religii, inne do konkretnych zwyczajów i wierzeń, kolejne są po prostu metaforami lub przykładami odpowiednich zachowań. Żadne z opowiadań nie pozostaje bez puenty, niektóre przesłania jednak Europejczykom może być trudno zrozumieć. Nie tylko historyczna, ale nawet współczesna Japonia to dla nas zupełnie inna, nie zawsze zrozumiała, rzeczywistość.

Książkę zdobią czarnobiałe przedruki japońskich drzeworytów, które zawsze bardzo lubiłam. Każdy z nich odpowiada konkretnej historii. Samo wydanie nie jest zachwycające - takie po prostu zwyczajne, jak książka, której nie żal zabrać nam ze sobą na przykład w podróż pociągiem. Tłumaczenie tekstu jest ogólnie dobre, spodobało mi się to, że tłumaczka umieściła tłumaczenie niektórych japońskich słów w przypisach, zamiast tłumaczyć je bezpośrednio w treści. Przez przypadek zwróciłam jednak uwagę na inną rzecz. Naszukałam się opowiadania "Demon z Adachigahary" w wersji angielskiej i gdy wreszcie udało mi się je znaleźć, okazało się, że tam występuje goblin-kanibal, a tytuł opowiadania brzmi "The goblin of Adachigahara". Taka drobna rozbieżność jezykowa. Momentami też nie do końca podobały mi się zabiegi z pierwotnego, japońskiego tłumaczenia baśni. Uważam, że niektóre, skierowane do czytelników wyjaśnienia, nieco psują klimat opowieści i można je było umieścić w przypisach, tak jak nasza rodzima tłumaczka umieściła w nich znaczenie nie przetłumaczonych, japońskich pojęć.

Bardzo lubię japońskie opowieści, podania i legendy, a w zbiorze „Baśni japońskich", który ukazał się nakładem wydawnictwa Kirin jest ich całkiem sporo. Zdecydowanym plusem publikacji jest fakt, że teksty nie zostały skrócone czy ocenzurowane. Poznajemy je więc w oryginalnej wersji. Po cichu liczę na to, że kiedyś ktoś w ten sposób zdecyduje się przetłumaczyć na język polski „Opowieść o księciu Promienistym" bo póki co dostępny w naszym kraju jest zaledwie niewielki fragment.

„Baśnie japońskie" autorstwa Yei T. Ozaki serdecznie wszystkim polecam. Niekoniecznie musisz być zagorzałym wielbicielem kultury japońskiej, żeby z przyjemnością je przeczytać. W książce znajdują się aż dwadzieścia dwa teksty dlatego uważam, że każdy ma szansę znaleźć w niej przesłanie, które skierowane będzie właśnie do niego.

Dział: Książki
poniedziałek, 22 luty 2016 01:47

Dzikie karty

Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka, ukazały się do tej pory trzy zbiory opowiadań pod redakcją George R.R. Martina - „Dzikie karty", „Wieża Asów" oraz „Szalejący dżokerzy". Zawarte w antologiach utwory opisują fikcyjną rzeczywistość, której historia rozwija się równolegle do naszej. Swój początek wszystko miało po zakończeniu II wojny światowej gdy 15 września 1946 roku nad Nowym Jorkiem rozprzestrzenił się wirus obdarzając grupkę ocalałych nadprzyrodzonymi mocami. Nazwany został Wirusem dzikiej karty.

Działanie wirusa dzikiej karty było zupełnie losowe. Niektóre osoby przemieniło w Asy. To oni stali się komiksowymi superbohaterami. Inni doświadczyli mniejszych lub większych deformacji co uczyniło ich Dżokerami, zepchniętymi na margines społeczeństwa potworami. Na tym barwnym tle rozgrywają się fabuły przedstawionych opowiadań. Chociaż historie łączy wszystko inne, to dzielą je bohaterowie, których pisarze wykreowali niezwykle zróżnicowanych.

Ponieważ George R.R. Martin na swoje barki wziął nie tylko redakcję antologii, ale również wybór tekstów, spodziewamy się, ża cała seria będzie trzymała równie wysoki poziom. Czy jednak nie jest to nadzieja, która zawiedzie czytelnika? Mimo że opowiadania są różnych autorów (znajdziemy również takie podpisane nazwiskiem George R.R. Martina) to opisują tą samą rzeczywistość. Sam projekt jest bardzo ciekawy i gdybym serię miała oceniać za pomysł, to zyskałaby same najwyższe noty. Niestety jak to z antologiami bywa i tym razem nie udało się stworzyć zbiorów idealnych. Teksty są niezwykle zróżnicowane - niektóre są świetne i nie sposób się od nich oderwać, inne z kolei ciężko się czyta lub wieje od nich nudą. Całość ratuje komiksowe uniwersum rodem ze świata Marvela - o superbohaterach i antybohaterach zawsze przyjemnie się czyta.

Antologia została bardzo starannie opracowana. Historie są spójne i uzupełniają się nawzajem niczym fragmenty puzzli. Przedstawione uniwersum wciągnie każdego wielbiciela fantastyki. Oprócz George R.R. Martina w książce pojawiają się inne znane nazwiska takie jak Roger Zelazny (autor między innymi „Kronik Amberu" i zdobywca wielu nagród w dziedzinie literatury) czy Walter Jon Williams (twórca dylogii „Metropolita" nominowanej do nagrody Nebuli). Sama książka została skonstruowana w taki sposób, że gdyby nie zróżnicowany poziom opowiadań można by było odnieść wrażenie, że to powieść spod pióra jednego autora. George R.R. Martin stworzył naprawdę fajny projekt i nie mogę się doczekać jego kolejnych tomów. Mimo że nie wszystko w antologiach jest perfekcyjne, to jednak jako całość książki serdecznie wszystkim polecam.

Dział: Książki

Karolina Nykiel: Jak w Pana przypadku wygląda praca nad książką? Jak wygląda ten proces twórczy?

Jarosław Grzędowicz: Proces twórczy ma logiczny przebieg, jak każda ludzka działalność. Nie wyobrażam sobie choćby pisania czegoś bez pomysłu. Jeżeli zabieramy się do wykonania czegokolwiek, to musimy najpierw wiedzieć, o co nam chodzi, i co następnie zrobimy.

Dział: Wywiady
czwartek, 07 kwiecień 2011 10:35

Wywiad z Darkaraghelem

Witam, może na początku przedstawię naszego gościa  – przed państwem Darkaraghel, autor dwóch książek Oko węża i Gniew Meleghorna.  Osobiście miałem przyjemność przeczytać obie, powiedz , proszę, bo jako autor zrobisz to najlepiej, o czym opowiadają twoje książki, w jaki sposób mógł byś je przybliżyć i zachęcić potencjalnych czytelników.

Witam Cię i wszystkich fanów Secretum. Moje obie dotychczasowe publikacje to zbiór opowiadań, połączonych ze sobą realiami i miejscem akcji czyli fantastycznym światem Borgaanu. Starałem się stworzyć wielu nie szablonowych bohaterów, z których żaden nie wysforowuje się na pierwszą pozycję ponad innymi. Są oczywiście postaci tak drugo jak i trzecioplanowe jednak w moich opowiadaniach nie ma typowego herosa wokół, którego budowana jest zwykle fabuła jak na przykład u Wagnera czy Howarda.

Dział: Wywiady
niedziela, 31 styczeń 2016 10:12

Universum. Narodziny

Kiedy w 1933 roku w Nowym Jorku powstawało przedsiębiorstwo Marvel Publishing, jego inicjatorowi Martinowi Goodmanowi, nigdy nie przyszło mu do głowy, że coś, co zaczęło się od jednej gazety z komiksami, przerodzi się w komiksowego giganta, który na tym rynku na długie lata będzie niemal bezkonkurencyjny. O tym natomiast, że postaci, które w tych komiksach się pojawią, staną się kultowe i wciąż będą zachwycać kolejne pokolenia, chyba w ogóle Goodmanowi się nie śniło.

Antologia opowiadań zatytułowana Uniwersum. Narodziny jest pewnym ukłonem w stronę Marvela i jego bohaterów. Otóż mamy tutaj grupę pozornie ze sobą niezwiązanych, zwykłych ludzi, który na skutek różnych życiowych zawirowań, błędnych decyzji, czy też znalezienia się w niewłaściwym miejscu i czasie, zyskuje moce niedostępne dla zwykłych śmiertelników. Można by uznać to za przypadek, gdyby nie fakt, że Ziemi zaczyna zagrażać wróg tytułujący się Army of Death i pragnący dominacji nad planetą. Narodzeni w różny sposób Stonehumans, bo tak autor zbiorowo nazywa swoich herosów, jednoczą siły w walce z tajemniczym wrogiem, który jest ambitny, okrutny i nie cofnie się przed niczym, aby tylko osiągnąć swój cel.
Co przeważy? Świeży, lecz niedoświadczony heroizm, czy też ślepa, brutalna siła? To się okaże. Nikt tu jest tym, kim się początkowo wydaje. Poszczególne opowiadania też nie wyglądają, jakby były ze sobą powiązane. Z czasem jednak po przeczytaniu kilku pierwszych opowieści, zaczyna się nam klarować koncepcja autora.
Mamy tutaj więc zadłużonego u gangstera szaraczka, który zyskuje nowe ciało, poszukującą informacji o śmierci ojca młodą badaczkę, a także dwoje zakochanych, którzy decydują się na niezwykłą terapię. Co z tego wyniknie? Jedno jest pewne: nic już nie będzie takie, jak wcześniej, bo rodzą się nowi bohaterowie.

Już na początku lektury wyraźnie widać, że autor opowiadań starał się w nich umieścić kwintesencję swoich najlepszych pomysłów i dokładnie przemyślał, to co napisał. Zawarte w zbiorku historie sprawnie łączą się w większą całość, która zmierza do logicznego końca. Osobiście powiem, że trochę brakowało mi partii opisowych i wejścia w psychikę bohaterów, bo narracja pierwszoosobowa jednak pewne sprawy wyklucza. Podejrzewam jednak, że są czytelnicy, który lubią, gdy dialogów jest dużo i dzięki temu historia sprawnie idzie do przodu i nie dłuży się. Jeśli oprócz tego są to fani komiksów i narodzonych w niezwykłych okolicznościach herosów, to ta książka jest właśnie dla nich.

Antologia wyszła spod pióra fana komiksów i widać tę pasję w niniejszych historiach. Ponoć tylko jeden maniak zrozumie drugiego maniaka, myślę więc, że fani komiksów z superbohaterami, powinni być zadowoleni z lektury.

Dział: Książki
piątek, 29 styczeń 2016 10:43

Wywiad z Magdaleną Kubasiewicz

Skąd Kraków, dlaczego Polska w wersji magicznej?
Nie chciałam osadzać akcji w jakimś fikcyjnym mieście albo gdzieś za granicą. Wolałam sięgnąć po miejsce, które znam oraz lubię i dostosować je do swoich potrzeb – bo Kraków Sary nie jest do końca tym „naszym" Krakowem.

Dział: Wywiady
sobota, 23 styczeń 2016 09:46

Pierwszaki z kosmosu

Szkoła wcale nie musi być nudna i zwyczajna. Zwłaszcza nie wtedy, gdy twoimi najlepszymi przyjaciółmi zostają małoletni kosmici. Przecież nikt im nie odmówi prawa do edukacji!

Pola skończyła już sześć lat i idzie do pierwszej klasy. Jej szkoła jednak wcale nie będzie zwyczajna. Razem ze wszystkimi dziećmi chcą się uczyć również Titi i Toto - kosmiczne bliźniaki, które pierwszego dnia „przyjechały" wraz z mamą niezwykłym samochodem. Dzieci wspólnie będą przeżywały przeróżne przygody, a także uczuły się dobrego wychowania.

„Pierwszaki z kosmosu" to sympatyczna, ślicznie ilustrowana książeczka, która przez wzgląd na dużą czcionkę i proste w konstrukcji zdania idealnie nadaje się do samodzielnego czytania. Autorką grafiki jest Aneta Krella-Moch, która zwizualizowała wszystkich bohaterów oraz wiele opisanych w książeczce scen. Wyszło jej to znakomicie. Obrazki są jednocześnie pełne dziecięcego uroku jak i niezwykle szczegółowe i starannie dopracowane. Również samo wydanie książeczki nie pozostawia wiele do życzenia. Gruby papier, twarda oprawa, kwadratowa forma. Tom jest poręczny i wygodny do czytania, a jednocześnie wizualnie bardzo ładny.

Mali bohaterowie są pełni empatii i zawsze skorzy do pomocy zarówno innym jak i sobie nawzajem. Kosmici rozumieją koci język, ale nie mają pojęcia o podstawach dobrego wychowania, są jednak wypełnieni dobrymi chęciami i bardzo szybko się uczą, zwłaszcza gdy pomoże im Pola. Myślę, że zawarte w książeczce historyjki będą świetną motywacją dla dzieci, które obawiają się pierwszej klasy. Pokazują się, że nie ma czego się bać, a szkoła może być całkiem fajna. Pierwszoklasiści natomiast odnajdą w książeczce samych siebie. Niestety dla dzieci w innym wieku pod względem fabularnym opowiadania raczej się nie nadają.

Podsumowując - „Pierwszaki z kosmosu" to dobrze wydana, ślicznie ilustrowana książeczka z opowiadaniami, których narratorką jest mała dziewczynka. Opowiada ona przygody swoje i swoich przyjaciół kosmitów. Tytuł ten będzie idealny dla dzieci, które właśnie uczą się czytać, albo tych, które dopiero co mają wybrać się do szkoły. Duża czcionka ułatwia samodzielne czytanie, a kolorowe ilustracje pomagają wyobrazić sobie poszczególne sceny. W wydanie tego tytułu ktoś musiał włożyć wiele serca i pracy. To jedna z tych książeczek które warto podsunąć swoim pociechom.

Dział: Książki
wtorek, 19 styczeń 2016 19:13

Książę i gwardzista

„Książę i gwardzista" to cienka książeczka, która za zadanie ma umilić fankom serii „Rywalki" oczekiwanie na kolejne powieści spod pióra Kiery Cass. Cykl zachwycił tysiące młodych dziewcząt z całego świata.

Książka zawiera dwa opowiadania, tytułowe „Książkę" i „Gwardzista", a także całą masę, interesujących wielbicielki serii dodatków. Są to pytania do Kiery Cass (na przykład o to, kiedy pierwszy raz całowali się America i Aspen), pełna lista kandydatek eliminacji, lista oraz opisy klas społecznych, drzewa genealogiczny Americy, Aspena i Maxona, oficjalne playlisty „Rywalek" oraz „Elity".

„Książę" to opowiadanie o życiu Maxona sprzed Eliminacji. Zawiera jego przemyślenia i przybliża czytelnikom uczucia księcia. Zanim do pałacu przyjechały biorące udział w Eliminacjach dziewczęta, Maxon miał serdeczną przyjaciółkę, Daphne. Ponieważ jednak była córką króla Francji, nie było szans by mogli być razem. Jego smutek jednak szybko rozwiała pewna płomiennowłosa dziewczyna z plebsu. Dodatkowo, dzięki opowiadaniu, poznajemy bliżej kulisy całych Eliminacji.

Miłość Ameriki i Aspena wydaje się być nieśmiertelna. Sprawia wrażenie jakby miała przetrwać wszystko. Ani on ani ona nigdy nie spodziewali się, że rozdzielą ich Eliminacje. Aspen jednak nie zamierza przestać darzyć uczuciem swojej pierwszej miłości. W opowiadaniu „Gwardzista" poznajemy smak nowego życia chłopaka, tęsknoty za rodziną, obowiązków jakim musi sprostać, trudów życia w pałacu. Odkrywamy również kilka nowych fragmentów z historii Aspena i pokojówki Lucy.

Opowiadania, oprócz samej treści fabularnej, zawierają w sobie również relację z prowadzonej przez króla Illei nieciekawej, niekiedy przerażającej polityki. W pewnym stopniu zatykają dziury, które pojawiły się w powieści. Są dobrze pomyślanym uzupełnieniem serii.

Muszę przyznać, że uwielbiam sposób w jaki pisze Kiera Cass. Mimo że nie udało jej się stworzyć dopracowanego w najdrobniejszych szczegółach świata, to jednak jego zarys jest na tyle spójny, że nie przeszkadza jako tło dla historii bohaterów. Opowieść ta natomiast jest niezwykle ciekawa i wciągająca. To taka dystopiczna wariacja dla klasycznego „Kopciuszka".

Dodatek „Książkę i gwardzista" serdecznie polecam wszystkim wielbicielkom serii. Jest to uzupełnienie bez którego da się obyć, ale dlaczego jedząc tort mamy wisienkę z czubka odkładać na bok? Z niecierpliwością czekam na kolejne książki spod pióra Kiery Cass.

Dział: Książki
środa, 13 styczeń 2016 11:36

Wywiad z Jakubem Ćwiekiem

Na spotkanie autorskie z Jakubem Ćwiekiem w Empiku w łódzkiej Manufakturze przychodzę niemal spóźniona. Poza brakiem wolnych krzeseł nie mam się jednak czym martwić, bo – jak pocieszają mnie zebrani, kiedy w panice próbuję wydostać się z szalika – „Kuba zawsze się spóźnia". Chwilę później żartuje już z tego także prowadzący. Przytulam się do skrawka miejsca między filarem a regałem i czekam. Ludzi wciąż przybywa.

Dział: Wywiady