kwiecień 04, 2025

Rezultaty wyszukiwania dla: Nowa Ewa

poniedziałek, 08 kwiecień 2024 13:11

Małżeństwo ze snu

 

Książka „Małżeństwo ze snu” autorstwa Julii Quinn przenosi nas do czasów, kiedy miłość, lojalność i honor decydowały o ludzkich losach. W swojej powieści, autorka, znana przede wszystkim z cyklu o rodzinie Bridgerton, tym razem skupia się na przygodach rodziny Rokesby, a osią fabuły staje się niezwykła historia Cecilii Harcourt, kobiety, która w imię miłości i troski o bliskich, jest gotowa zaryzykować wszystko.

O czym jest książka?

„Małżeństwo ze snu” opowiada historię Cecilii Harcourt, która staje przed życiową próbą, gdy dowiaduje się, że jej brat został ranny na froncie wojennym. Osierocona i postawiona przed perspektywą małżeństwa z niesympatycznym krewnym lub życia pod dachem apodyktycznej ciotki, decyduje się na desperacki krok. Wyrusza przez Atlantyk, aby odnaleźć brata i zapewnić mu opiekę. Zamiast niego, w wojskowym szpitalu znajduje jego najlepszego przyjaciela, Edwarda Rokesby’ego, który jest nieprzytomny i którego życie wisi na włosku. Cecilia, kierując się sercem i bezgraniczną determinacją, decyduje się na kłamstwo, które ma umożliwić jej pozostanie przy łóżku Edwarda – podaje się za jego żonę.

Opinia własna

„Małżeństwo ze snu” to opowieść wypełniona emocjami, która zmusza do refleksji nad granicami, jakie jesteśmy gotowi przekroczyć dla osób, na których nam zależy. Julia Quinn stworzyła postacie pełne głębi, z którymi łatwo się utożsamiać. Cecilia Harcourt, z jednej strony odważna i zdeterminowana, z drugiej niezmiernie ludzka w swoich dylematach moralnych, staje się symbolem kobiecej siły. Jej historia z Edwardem Rokesby’m rozwija się w sposób naturalny i pełen napięć, pokazując, że miłość może narodzić się w najmniej spodziewanych okolicznościach.

Niezwykłe tło historyczne – Stany Zjednoczone w czasie wojny o niepodległość – dodaje powieści spod pióra Julie Quinn dodatkowego wymiaru, odchodząc od typowych dla romansów historycznych scenerii angielskich salonów. Przeniesienie akcji do młodego amerykańskiego miasta wojennego czasu pozwala na bardziej dynamiczne i oryginalne ujęcie tematu miłości i poświęcenia.

Muszę jednak przyznać, że książka nie dorównuje najlepszym powieściom z sagi rodu Bridgertonów. Mimo że przyjemnie napisana, to jednak nie porywa. Wątku romantycznego także nie śledzi się z zapartym tchem. To po prostu kolejna lekka, przyjemna lektura, którą dobrze jest przeczytać, ale raczej już się do niej nie wraca.

Podsumowanie

„Małżeństwo ze snu” Julii Quinn to historyczny z niecodziennym tłem. To opowieść o sile woli, miłości i poświęceniu. Dobrze napisana, wciągająca historia, która utrzymuje zainteresowanie czytelnika. Julia Quinn ponownie udowadnia, że potrafi nie tylko bawić, ale i wzruszać, oferując nam historię, która długo pozostaje w pamięci. „Małżeństwo ze snu” to lektura, którą z czystym sumieniem można polecić każdemu, kto pragnie chwili niezobowiązującej rozrywki.

 

Dział: Książki
wtorek, 05 marzec 2024 12:22

Król Deadpool

 

W świecie komiksów, gdzie nieustannie poszukiwane są nowe, świeże pomysły na ukochane postacie, „Król Deadpool” autorstwa Kelly Thompson z rysunkami Chrisa Bachalo i Gerardo Sandovala wybija się na tle innych produkcji. W najnowszej odsłonie, Deadpool, postać równie kontrowersyjna co uwielbiana, wchodzi w zupełnie nową rolę – staje się królem potworów ze Staten Island. Nie jest to jednak zwykła historia o władzy i dominacji; to opowieść pełna humoru, akcji i, co nie mniej ważne, moralnych dylematów.

Kelly Thompson, zdobywczyni Nagrody Eisnera, znana z umiejętności kreślenia silnych, charyzmatycznych postaci i ciekawych scenariuszy, nie zawodzi również tym razem. Historia Deadpoola, który z najemnika staje się monarchą, oferuje wszystko to, czego fani postaci mogliby sobie życzyć — błyskotliwe dialogi, niespodziewane zwroty akcji i doskonale wyważoną dawkę komedii. Thompson nie boi się wprowadzać do fabuły zaskakujących elementów, takich jak postać Elsie Bloodstone — łowczyni potworów, czy też Łowcy, pragnącego korony Deadpoola, co dodaje historii dodatkowej akcji.

Rysunki Chrisa Bachalo, wspomaganego przez Gerardo Sandovala, są prawdziwą ucztą dla oczu. Styl Bachalo, znany z dynamicznych, pełnych ekspresji kadrów idealnie komponuje się z absurdalnym światem Deadpoola. Rysunki są estetycznie dopracowane i pełne detali, z których fani z pewnością będą zadowoleni. Sandoval dopełnia całości, wprowadzając własny akcent do już tak barwnej narracji. Prace Chrisa Bachalo i Gerardo Sandoval składają się w artystyczną całość, która podkreśla unikatowy charakter głównego bohatera i świetnie oddaje dynamikę i tempo narracji. Walki z potworami, absurdalne sytuacje i humorystyczne podejście do tematu królewskości są przedstawione w sposób, którego trudno byłoby nie docenić.

„Król Deadpool” to również historia o odnajdywaniu własnego miejsca w świecie, nawet jeśli jest to miejsce tak nieoczekiwane, jak tron króla potworów. Deadpool, z wszystkimi swoimi wadami i nietypowym poczuciem humoru, staje się liderem, który zaskakująco dobrze odnajduje się w roli władcy. Jest to świeża, choć niepozbawiona klasycznych elementów, odsłona postaci, która nadal potrafi zaskoczyć i rozbawić.

Sądzę, że „Król Deadpool” to ciekawa lektura dla fanów postaci oraz czytelników, którzy cenią sobie komiksy z dużą dawką humoru i akcji. Thompson i jej artystyczny zespół przedstawiają zabawną historię w której znalazły się także momenty na refleksje, pokazując, że nawet najbardziej nieprawdopodobne scenariusze mogą przynieść satysfakcjonujące i pełne emocji elementy. Niezależnie od tego, czy jesteście długoletnimi fanami Deadpoola, czy dopiero zaczynacie swoją przygodę z tym niekonwencjonalnym antybohaterem, „Król Deadpool” dostarczy wam rozrywki na najwyższym poziomie. Polecam, bo zdecydowanie warto!

Dział: Komiksy
piątek, 23 luty 2024 00:49

The Lovers Stories Level 1 Romantic

 

Karty dla par to taka kategoria gier, których zadaniem jest urozmaicić partnerskie życie. Zazwyczaj proponują spędzenie czasu na wymianie czułych słówek i pogłębianiu relacji.

W przypadku „The Lovers” sprawa się komplikuje i zamiast wymiany niezobowiązujących serdeczności otrzymujemy ostrą jazdę bez trzymanki. Ta ekskluzywna gra erotyczna wprowadza do związku całkiem sporą szczyptę pikanterii, a każda rozgrywka kończy się ogniście.

Kolejne pary kart proponują odgrywanie scenek niczym z filmu z różowej serii lub lekkiego porno. Nie jest to więc gra dla każdego. Od partnerów wymaga otwartości na nowe doznania erotyczne i braku pruderii. Pary preferujące stosunki pod kołdrą i przy zgaszonym świetle mogą się tu mocno zarumienić i albo porzucą chęć gry, albo wzniosą swoje partnerskie pożycie na całkiem nowy poziom.

Każda rozgrywka zaczyna się od odkrycia kart z dwóch talii (kart nie tasujemy!): osobnej dla każdego z partnerów (przy czym „The Lovers. Exclisuve Erotic Game. Level 1. Stories” zakłada parę heteroseksualną) Karty są numerowane i oboje grający muszą mieć kartę o tym samym numerze, gdyż każda para kart jest osobną scenką. Na tym etapie ważnym jest, by jeden i drugi gracz chciał odegrać przyznane im role. Jeśli scenka im nie odpowiada, wybieramy kolejną. Do odegrania sceny trzeba się przygotować, bo czasem ważne jest miejsce lub odpowiednie rekwizyty.

Początek odgrywanej sceny powinien odpowiadać scenariuszowi kart, należy pamiętać, że partnerzy znają tylko swoją część roli, nie wiedzą, czego spodziewać się po drugiej stronie. To jak rozwinie się rozgrywka, to już zależy od temperamentu i atmosfery panującej pomiędzy kochankami.

Jak widać po opisie zasad gry, nie są to karty dla każdego. Rozgrywki mogą jednak ożywić rutynę małżeńską, sprawić, by znudzeni małżonkowie zapragnęli siebie od nowa.

Dział: Gry bez prądu
poniedziałek, 30 październik 2023 11:36

Krasnoludy Ooram z Bractwa Wykluczonych. Tom 4

Czwarty tom serii „Krasnoludy Ooram z Bractwa Wykluczonych” to kolejny dowód na to, że świat stworzony przez francuskich scenarzystów Jean-Luca Istina i Nicolasa Jarry'ego w ramach serii Świata Akwilonu jest niezwykle bogaty i rozbudowany. Tym razem scenariusz napisał sam Nicolas Jarry, a ilustracje stworzył Jean-Paul Bordier.
 
Historia opowiedziana w komiksie skupia się na postaci Oorama, który kiedyś był szanowanym generałem służącym u króla Gol-Garsem. Jednak jego egoizm i chciwość sprawiają, że popełnia błąd, próbując przejąć bogactwa Elfów dla siebie i swoich żołnierzy. Za to zostaje wykluczony z krasnoludzkiego bractwa i staje się jednym z Wykluczonych. Opowieść jest pełna emocji, zwrotów akcji i ważnych przesłań. Pokazuje, że każdy, niezależnie od popełnionych błędów, zasługuje na szansę na odkupienie. Ooram musi zaadaptować się do nowych warunków życia i przetrwać wśród ludzi, którymi kiedyś gardził. Jednak wciąż pozostaje w nim dusza wojownika, gotowa do walki.
 
Fabuła komiksu jest dobrze przemyślana i trzyma czytelnika w napięciu przez cały czas. Pojawiają się niespodziewane zwroty akcji, które zaskakują i wzruszają. Postać Oorama jest głęboko rozbudowana, a czytelnik śledzi jego transformację i dylematy moralne. „Krasnoludy Ooram z Bractwa Wykluczonych” to komiks, który porusza ważne kwestie, takie jak zemsta i odkupienie, a jednocześnie oferuje czytelnikowi wciągającą fabułę i piękne ilustracje. To kolejny udany tom w serii, która wciąż pozostaje fascynująca i warta uwagi.
 
Warto podkreślić, że twórcy serii w tytule „Krasnoludy Ooram z Bractwa Wykluczonych” po raz kolejny udowadniają swoje umiejętności zarówno w kreowaniu głębokich, trójwymiarowych postaci, jak i w tworzeniu fascynującego świata fantasy. Nicolas Jarry, autor scenariusza, po mistrzowsku prowadzi nas przez losy Oorama, który początkowo wydaje się typowym bohaterem pełnym ambicji i chciwości. Jednak jego upadek i wykluczenie z krasnoludzkiego bractwa stawiają go w zupełnie nowym świetle. Historia Oorama jest pełna napięcia i emocji. Czytelnik śledzi jego walkę o przetrwanie w nowych, niełatwych warunkach życia. To opowieść o próbie adaptacji, ale także o dążeniu do odkupienia swoich błędów i odnalezienia własnej tożsamości. Ooram to bohater, który przeszedł znaczną ewolucję, co sprawia, że staje się nam bliższy i bardziej zrozumiały.
 
Warto również podkreślić, że ilustracje autorstwa Jean-Paula Bordiera są niezwykle piękne i dopasowane do klimatu komiksu. Szczegółowość rysunków oraz sposób oddawania emocji postaci przyciągają uwagę i dodają głębi fabule. Świat Akwilonu, którego tłem jest ta historia, jest niezwykle różnorodny i pełen detali, co tylko wzbogaca całość.
 
Czwarty tom serii „Krasnoludy Ooram z Bractwa Wykluczonych” to kolejna udana pozycja, która zasługuje na uwagę fanów fantasy. Historia Oorama to emocjonująca opowieść o zemście i odkupieniu, a także refleksja nad naturą ludzką, błędami i możliwością ich naprawienia. To komiks, który potrafi poruszyć czytelnika i pozostawić po sobie trwałe wrażenie.
 
 
Dział: Komiksy
wtorek, 16 styczeń 2024 16:17

Pisarka

Laura Ruta na pytanie o inspirację, za każdym razem odpowiadała, że dana historia sama do niej przyszła - mógł być to wycinek w gazecie sprzed lat, zasłyszany gdzieś w tłumie strzępek informacji dotyczący jakichś wydarzeń czy... sen. Jakby bohaterowie tych historii chcieli żyć dalej, utrwaleni w jej kolejnych thrillerach. Nic więc dziwnego, że bardzo szybko wspięła się na szczyt listy bestsellerów. Sława ma jednak zarówno blaski, jak i cienie. W zeszłym roku ktoś wysłał jej anonimową wiadomość. W tym roku sytuacja znowu się powtarza... po czym poczytna autorka znika. Może to chwyt marketingowy, mający jeszcze bardziej rozsławić jej najnowszą książkę? A co, jeżeli życiu Laury naprawdę grozi niebezpieczeństwo?

Mówi się, że trzeba trzymać blisko przyjaciół, a jeszcze bliżej wrogów. Nigdy nie wiadomo, czy osoba, z którą przebywasz na co dzień, nie chce cię skrzywdzić. A chęć zemsty nie umiera nigdy.

Każdy czytelnik ma w swoim gronie ulubionych pisarzy takie osoby, po których książki sięga w ciemno. I choćby autor zaserwował mu tzw. odgrzewanego kotleta, to i tak z zachwytem w oczach przerzucałby kolejne strony nowej powieści. Dla mnie jedną z takich autorek jest Magda Stachula. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się zawieść na jej książkach, a „Pisarka” tylko podtrzymuje wysoki poziom jej twórczości.

Główna bohaterka, Laura Ruta, pozornie wiedzie życie dalekie od trosk - przynajmniej tak to widzi jedna z jej stałych czytelniczek, kobieta, która również chciałaby rozpocząć karierę pisarską, lecz jej powieść była już kilkakrotnie odrzucana przez wydawców. Jednak jeżeli sądzicie, że jest to historia o stalkingu, to grubo się mylicie. Ktoś bowiem w opisanej przez nią książce odnalazł opowieść o wydarzeniach sprzed lat, które dotknęły go personalnie. I nie spocznie, póki się nie zemści.

Laura Ruta przez większość czasu przebywa w swoim własnym świecie. Jeżeli zabiera się do tworzenia nowej historii, to „siedzi” w niej całą sobą. Nie ważne są wówczas dla niej sprawy codzienne, mąż, spotkania autorskie. Myślami ciągle jest przy literackiej pajęczynie, którą powoli tworzy tak, by oddać pełnię opowiadanych przez nią wydarzeń. Nie dziwi więc fakt, że jej bliscy mogą czuć się nieco zaniedbani. Tak na dobrą sprawę ciężko napisać o niej cokolwiek więcej, gdyż zdawała się jednocześnie główną postacią, a zarazem kimś, kto przebywa gdzieś w tle. Tym razem wydarzenia same w sobie przejęły pałeczkę pierwszeństwa i to one rządziły całą książką. Laura była tylko ich mimowolnym uczestnikiem.

To, jak nasza polska autorka potrafi mieszać w głowach czytelnikom, naprawdę zasługuje na duże brawa. W „Pisarce” intryga goni intrygę, a my nie jesteśmy w stanie obstawić winowajcy, gdyż każdy trop prowadzi nas donikąd. Przy bliższym przyjrzeniu się występującym w książce postaciom zdaje nam się, że przejrzeliśmy je na wylot i znamy wszystkie ich motywy, ale to tylko miraż. Człowiek aż zaczyna się zastanawiać, ile takich osób ma w swoim otoczeniu - takich, które niby są przyjaciółmi, a tak naprawdę skrywają jakieś głębsze urazy. Ostatecznie nigdy nie poznamy kogoś do końca, całkowicie. Nawet tych, którzy są nam najbliżsi.

Czytanie najnowszego thrillera Magdy Stachuli to jak jazda bez trzymanki, bez żadnego zabezpieczenia. Jak już wspomniałam, intryg jest wiele, a tym samym „poszkodowanych” przez główną bohaterkę osób. Z zapartym tchem przerzucałam kolejne kartki; z jednej strony chciałam dotrzeć jak najszybciej do końca, by poznać sprawcę, z drugiej pragnęłam, by lektura się nie kończyła. Minęło całkiem sporo czasu od momentu, w którym trafiłam na tak dobrą oraz wciągającą pozycję. Myślę, że i Wam najnowsza propozycja przypadnie do gustu, szczególnie jeżeli od dawna śledzicie twórczość autorki. Polecam!

Dział: Książki
środa, 10 styczeń 2024 13:28

Szron. Szron i ambrozja. Tom 1

Klątwa miłości i krwawa rywalizacja. Odkryj niezwykłą opowieść o magii, namiętności i walce z przeznaczeniem!

Dział: Książki
czwartek, 29 grudzień 2022 12:18

Lśnienie w ciemności

 

"Lśnienie w ciemności" to antologia opowiadań grozy, wydana z okazji dwudziestolecia strony internetowej poświęconej Stephenowi Kingowi. Książka zbiera w sobie utwory różnych autorów, w tym samego Kinga, a także tak znanych pisarzy jak Clive Barker czy Edgar Allan Poe. Zróżnicowana tematycznie i stylistycznie, antologia stanowi swoistą ucztę dla fanów gatunku, oferując zarówno klasyczny horror, jak i nowatorskie podejście do tematu.

Co znajdziemy w książce

Książka rozpoczyna się opowiadaniem Stephena Kinga „Niebieski kompresor", które niestety nie wyróżnia się na tle innych tekstów w zbiorze. Dalej znajdują się utwory tak różnorodne, jak „Sieć" czy „Mowne serce” Edgara Allana Poe, przedstawiające szeroki wachlarz związanych z grozą emocji — od strachu po niemałe zaskoczenie. Opowiadania zawarte w „Lśnieniu w ciemności" różnią się między sobą zarówno tematyką, jak i stylem. Znajdziemy tu klasyczne historie grozy, jak „Mowne serce", ale również utwory wprowadzające nowe elementy do gatunku, takie jak „Koniec wszystkich rzeczy” Briana Keene’a. Każde opowiadanie to osobna historia, która przenosi czytelnika w inny świat pełen tajemnic i nieoczekiwanych zwrotów akcji.

Moja opinia i przemyślenia

Jako miłośniczka literatury grozy, oczekiwałam od tej antologii więcej. Choć niektóre opowiadania, jak „Wciągnięty w ogień” czy „Towarzysz”, trzymają w napięciu i dostarczają solidnej dawki emocji, inne, jak „Niebieski kompresor” Kinga, wydają się nieco słabsze. Zbiór ten nie jest może rewolucyjny, ale z pewnością zawiera kilka perełek, które zadowolą fanów gatunku. Na uwagę zasługuje także wspaniałe wydanie antologii. Twarda oprawa i nietuzinkowa szata graficzna bez problemu przyciągają wzrok, nakłaniając czytelników do sięgnięcia po książkę.

Podsumowanie

„Lśnienie w ciemności” to zbiór nierówny, jednak z kilkoma naprawdę dobrymi tekstami. Dla miłośników horroru może stanowić interesujące uzupełnienie kolekcji, choć nie każde opowiadanie spełni oczekiwania najbardziej wymagających fanów. Niemniej, jest to pozycja warta uwagi, szczególnie dla tych, którzy cenią sobie różnorodność i chcą poznać różne podejścia do gatunku grozy oraz oczywiście lubią ładnie wydane książki. „Lśnienie w ciemności” to książka, która może nie zrewolucjonizować gatunku, ale z pewnością dostarczy wielu godzin intrygującej lektury. To hołd dla gatunku grozy, oferujący zarówno nostalgiczny powrót do klasyki, jak i nowoczesne interpretacje, które mogą zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych miłośników literatury grozy.

Dział: Książki
środa, 20 grudzień 2023 15:49

Fatum

 

Myślisz, że prześladuje Cię pech? Uważasz się wręcz za... przeklętego? Jeśli nie zostałeś jedną z ofiar psychopaty, możesz się jednak uważać za szczęśliwca. Chyba że jesteś kolejny na liście.

Komisarz Eryk Deryło nie wie, czego się spodziewać, gdy zostaje wezwany do jednego z lubelskich pustostanów. Może i ma cichą nadzieję, że tym razem nie trafi na makabryczną sprawę, jednak po dotarciu na miejsce już wie, że trafił do koszmaru. Ktoś zamordował człowieka w bestialski sposób - spalając go żywcem w specjalnej klatce, z której nie było drogi ucieczki. Deryło jako „specjalista od trudnych przypadków” wie, że goni go czas. Od niego zależy, jak wiele osób zabije sprawca. Główny bohater ma jedynie niejasne wskazówki oraz nową partnerkę, którą również musi rozgryźć. Tamara Haler bowiem walczy o życie w szpitalu.

Czy nękany strachem o życie Tamary Deryło poradzi sobie z nowym przeciwnikiem? I czy nowa partnerka na pewno nadaje się do tak brutalnych spraw?

To już jedenasty tom walki komisarza Eryka Deryło ze złem, a wciąż czuję się, jakbym dopiero niedawno rozpoczęła tę pasjonującą podróż w głąb mroków ludzkiej psychiki. Niestety, wraz z rosnącą ilością części mam też wrażenie, że ta historia chyba powoli dobiega końca. Szczególnie że tym razem mamy tutaj także pożegnania, a jednocześnie jakby nowy początek.

Czy coś się zmieniło? Nie. Max Czornyj nadal potrafi niesiepana czterystu stronicową książką wbić czytelnika w fotel, zmuszając, by doczytać do ostatniej strony. Dokładne, malownicze opisy tortur czy ciał zamordowanych to gratka dla fanów mocniejszych, literackich wrażeń i to wciąż pozostaje niezmienne. Rzekłabym nawet, że to cecha charakterystyczna twórczości autora. Tym razem jednak cała opowieść ma gorzki posmak. Nie oszukujmy się, ale większość z nas pokochała serię o komisarzu Deryle nie tylko ze względu na krwawe opisy i nietuzinkowe śledztwa, lecz również dzięki policyjnemu duetowi, czyli Deryle i Haler. I choć od którejś części wiedzieliśmy, że Tamara ma problemy, to jakoś nie docierało do nas z pełną mocą (przynajmniej w moim przypadku). Teraz gdy na scenę wchodzi nowa postać, mam trochę mieszane uczucia. Jednak czas pokaże.

Nikt, kto sięga po twórczość tego autora, nie może narzekać na nudę. Każdy rozdział to kolejna dawka emocji, a akcja pędzi przed siebie na złamanie karku. Psychopata, który pozostawia jedynie garstkę niejasnych wskazówek co do własnych motywów to trudny przeciwnik dla naszych bohaterów. Nawet Deryło, który na swoim koncie ma już kilku seryjniaków, ma trudności z rozszyfrowaniem i wytypowaniem sprawcy w gąszczu podejrzanych. Na tym polu na prowadzenie wychodzi Sofia, czyli nowa współpracownica. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że współpraca tej dwójki w perspektywie dłuższego czasu będzie bardzo owocna, jako że kobieta w pewnych aspektach przypominała mi Haler. Ten sam błyskotliwy umysł, spryt, inteligencja i szybkość w kojarzeniu faktów. I przede wszystkim ogromna cierpliwość do naszego komisarza. Znamy Deryłę nie od dziś i wiemy, jaki jest humorzasty, a niekiedy wręcz wybuchowy. W tym tomie zdecydowanie pokazał się od gorszej strony. Jednak czy powinno nas to dziwić, skoro (początkowo) ani śledztwo, ani sprawy prywatne nie układały się zbyt pozytywnie?

Jedenasty tom utrzymuje wysoki poziom całej serii. Max Czornyj nie tylko serwuje nam ciekawego psychopatę, lecz również emocje dotyczące sfery prywatnej naszych bohaterów. Tym bardziej nie mogę się doczekać kontynuacji i mam nadzieję, że w kolejnej części poznamy nieco lepiej Sofię. Może i ona skrywa jakiś sekret?

Fanom twórczości autora nie muszę polecać tej książki, gdyż zapewne lektura już dawno za Wami. Jeżeli jednak jesteś osobą, która wciąż zastanawia się nad sięgnięciem, to zachęcam! Emocje na wszystkich możliwych polach gwarantowane. A do tego kompletne zatracenie się w chorym umyśle.

Dział: Książki
niedziela, 10 grudzień 2023 09:16

Stacja

„…coś, co jeszcze pół wieku temu było ledwie marzeniem, mrzonką właściwie, już zdążyło wkomponować się w codzienność, wtopić bezszelestnie w tło. Taki już los każdego przełomu...”

Powieść wywołała dobre wrażenie, zwłaszcza od strony wytworzonego kosmicznego klimatu z klaustrofobicznego ujęcia stacji kosmicznej. Jakub Szamałek dołożył starań, aby ze szczegółowością przestawić realia obecności człowieka w zamkniętych modułach krążących nad Ziemią. Podszedł do tego zarówno od strony fizycznych możliwości, praw rządzących funkcjonowaniem w takich warunkach, a także ludzkich psychologicznych uwarunkowań. Znakomicie wbiłam się w atmosferę panującą w szeregach amerykańskich i rosyjskich astronautów, zwłaszcza że uzależnioną od niepewnej biznesowej i politycznej sytuacji, ale również ludzkimi słabościami i ograniczeniami. Ponieważ lubię buszować po fantastyce z pozaziemskim motywem, czytać popularnonaukowe opracowania o marzeniach i przygotowaniach człowieka do gwiezdnych podróży, oglądać filmy koncentrujące się na naukowych odkryciach o wszechświecie, wiele opisów nie nosiło dla mnie znamion nowości informacyjnych, lecz z uznaniem wkraczałam w inicjowaną przez nie pracę wyobraźni.

Intryga należała do ciekawych, chociaż liczyłam, że będzie bardziej rozbudowana i atrakcyjniejsza od strony trzymania w napięciu i niepewności. Doceniłam zgrabne nakreślenie portretów postaci, solidne uzasadnienie dla postaw i zachowań. Czasami miałam wrażenie lekkiej niezgodności z rzeczywistymi przepisami obowiązującymi na stacjach kosmicznych i w komunikacji z naziemną ekipą. Jednak trzeba przyznać, że te drobne modyfikacje podkręcały akcję i sprawiały, że trudniej było przewidzieć kierunek myśli głównej bohaterki. Lucy Hunt zdobyła sympatię, niczym szczególnym się nie wyróżniała, ale chętnie towarzyszyłam jej w wyjątkowej przygodzie, podszytej elementami sensacji i thrillera. Niebezpieczeństwo zręcznie się intensyfikowało. Chociaż punkt kulminacyjny osiągnął niższy poziom, niż chciałam, to przekonywał w przebiegu i wydźwięku.

Ekspedycja 75 okazała się pełna niespodzianek dla każdej ze stron i dla wszystkich uczestników. Delikatność natury przedsięwzięcia i kruchość układów społecznych i politycznych wystawiła ją na wielką próbę. Nie każdemu udało się wyjść z niej zwycięsko lub bez znaczących w konsekwencjach obrażeń. Zakończenie nie zaskoczyło, ale kształtnie połączyło wątki scenariusza zdarzeń. Styl narracji zdecydowanie na plus.

Dział: Książki
niedziela, 10 grudzień 2023 01:11

Zapowiedź: Atlas Śródziemia

Bogato ilustrowany, z nowymi przestrzennymi mapami fundamentalny przewodnik geograficzny po uniwersum J.R.R. Tolkiena.

Atlas Śródziemia Karen Wynn Fonstad to dzieło, które oczaruje wszystkich miłośników Władcy Pierścieni.

Dział: Książki