Rezultaty wyszukiwania dla: Mięta
Królik kontra Małpa i inwazja ludzi
Hawkins Horrors. Zbiór przerażających opowieści. Stranger Things
Bardzo często lubimy wracać do ulubionych bohaterów, nie ważne czy goszczą na ekranie, w powieści graficznej, czy w książce. Dlatego nic dziwnego, że taką popularnością cieszą się przeróżne dodatki do serii Stranger Things. Tym razem w moje ręce trafił tytuł „Hawkins Horrors”. To wyjątkowy zbiór opowiadań, który zanurza czytelnika w mrocznym świecie Stranger Things. Książka jest jak podróż do Hawkins po zmroku, gdzie tajemnice i niewyjaśnione zjawiska ożywają w opowieściach z bohaterami serialu w rolach głównych.
Zarys fabuły
Akcja rozgrywa się po drugim sezonie, kiedy główni bohaterowie: Nancy, Mike, Dustin, Lucas i inni, spotykają się, aby wspólnie spędzić wieczór na oglądaniu horrorów. Niespodziewana awaria prądu zmusza ich jednak do zmiany planów, prowadząc do serii przerażających historii opowiadanych w mrocznym otoczeniu miasteczka Hawkins.
Moja opinia i przemyślenia
Książka jest zbiorem różnorodnych opowieści, które, mimo iż mogą wydawać się znajome czytelnikom lubiącym klasyczne horroramy, zyskują nowy wymiar dzięki osadzeniu ich w uniwersum Stranger Things. Opowieści pełne są nawiązań do serialu, co sprawia, że fani będą czuli się jak w domu, czytając o duchach, potworach i innych nadnaturalnych zjawiskach, które nawiedzają mieszkańców Hawkins.
„Hawkins Horrors” jest tytułem skierowanym głównie do młodszego czytelnika. Oferuje przystępne i dobrze napisane historie, które idealnie nadają się do czytania w okresie Halloween. Dla dorosłych czytelników książka może nie oferować zbyt wielu nowości czy głębszych odkryć, ale mimo to może dostarczyć rozrywki i przyjemności z czytania, szczególnie jeśli pozwolą sobie na chwilę bez dodatkowej analizy i krytyki. Trzeba jednak pamiętać, że książka to dodatek do serii i nie ma w sobie zbyt wiele głębi. Warto też podkreślić, że „Hawkins Horrors” to nie tylko zwykły zbiór opowiadań. To książka, która prowadzi nas przez różne zakamarki Hawkins, pozwalając lepiej zrozumieć i poczuć atmosferę miasteczka, jak również pomaga zbliżyć się do ulubionych bohaterów serialu.
Na zakończenie
Podsumowując, „Hawkins Horrors” to interesujący dodatek do uniwersum Stranger Things, który sprawdzi się jako lektura na chłodne, jesienne wieczory. Książka jest pełna atmosfery tajemniczości i niepokoju, charakterystycznej dla tego kultowego serialu.
FANTASTYCZNY FESTIWAL WYOBRAŹNI STARFEST 2023
FANTASTYCZNY FESTIWAL WYOBRAŹNI STARFEST 2023
LUBLIN, 20-22 października 2023 r.
Organizatorzy:
Fundacja Po Innej Stronie Mocy i Targi Lublin S.A.
Wielki powrót Asteriksa i Obeliksa w nowej przygodzie!
Jest rok 1959 n.e. Scenarzysta René Goscinny i rysownik Albert Uderzo są pod ogromną presją. Muszą stworzyć oryginalną serię komiksów czerpiących z kultury francuskiej do pierwszego numeru magazynu „Pilote”, który ma się ukazać kilka tygodni później. W mieszkaniu Alberta Uderzo dwaj autorzy łamią sobie głowy podczas sesji „burzy mózgów”, teraz już historycznej:
Twisted-Wonderland. Zdarzenia w Heartslabyulu
Jakiś czas temu w zapowiedziach moją uwagę przyciągnęła manga „Twisted Wonderland”, która ukazuje się na licencji Disney’a. Ponieważ Japończycy bardzo lubią Alicję w Krainie Czarów, w mandze było już wiele wariacji z Wonderlandu. Czy więc warto sięgnąć po „Twisted Wonderland” i czy tytuł jakoś szczególnie wyróżnia się na tle poprzedników?
Zarys fabuły
Enma Yuken jest uczniem japońskiego liceum i podziwianym kapitanem szkolnego klubu kendo, któremu udało się go po latach reaktywować. Jednak dzień przed ważnymi zawodami chłopak zostaje porwany przez tajemniczą karetę i trafia do akademii magii Night Raven College położonej w tajemniczym Wonderlandzie. Ponieważ jednak nie dysponuje żadną magiczną mocą wychodzi na to, że zaszła jakaś pomyłka, a szkolny wychowawca pozwala mu wrócić do domu. Problem jednak polega na tym, że nikt nie ma pojęcia, gdzie leży Japonia i nawet magiczne lustro nie potrafi odesłać chłopaka do domu. W związku z czym wychowawca pozwala zamieszkać Yu w starym, nawiedzonym przez duchy akademiku i pracować jako woźny na swoje utrzymanie, do czasu, aż nie uda mu się odnaleźć powrotnej drogi do domu.
Moja opinia i przemyślenia
Przyznam, że fabuła mangi mocno mnie zaskoczyła. Spodziewałam się czegoś bardziej w klimatach Alicji. Historia jest jednak ciekawa i całkiem wciągająca. Pojawia się w niej wiele komediowych elementów, takich jak ziejący ogniem tanuki, który marzy o zostaniu wielkim czarodziejem, a znani z baśni złoczyńcy zostali w Wonderlandzie zapamiętani, jako najwięksi bohaterowie wszech czasów. Wśród nich oczywiście honorowe miejsce zajmuje owiana złą sławą Królowa Kier.
Szata graficzna komiksu jest szczegółowa i bardzo dobrze dopracowana, nie brakuje w niej dynamiki, szczególnie podczas zdarzających się od czasu do czasu magicznych potyczek. Myślę, że Sumie Kowono udało się stanąć na wysokości zadania. Tak samo zresztą, jak i odpowiadającym za projekt postaci i fabułę Yana Toboso oraz za scenariusz Wakana Hazuki. Sądzę więc, że jest to manga godna uwagi i niecierpliwie czekam na kolejny tom serii.
Podsumowanie
Mimo że „Twisted Wonderland” zupełnie nie jest tym, czego się spodziewałam, to jednak opowiedziana w nim historia rozbudziła moją ciekawość. Z miłą chęcią sięgnę po kontynuację, by dowiedzieć się, jak potoczyły się dalsze losy Yu, jakie przygody czekają na niego w Wonderlandzie i czy uda mu się wrócić do domu.
Myszka Miki. Miki i tysiąc Czarnych Piotrusiów
„Myszka Miki. Miki i tysiąc Czarnych Piotrusiów” to intrygująca i zaskakująca odsłona przygód klasycznego bohatera Disneya, która wprowadza nas w świat pełen akcji, humoru i stylizowanej na średniowieczną fantastyki. W tym albumie, dzięki kreatywnemu podejściu belgijskiego twórcy Jean-Luc Cornette i libańskiego grafika Thierry Martina, Miki i Minnie stają się bohaterami barwnej opowieści, w której muszą stawić czoło niezliczonym przeciwnościom losu.
Zarys fabuły
W komiksie „Miki i tysiąc Czarnych Piotrusiów”, Myszki Miki i Minnie mieszkają w królestwie pod rządami Władysława Łasucha. Przygoda rozpoczyna się, gdy podczas pikniku Minnie trafia do domu czarodzieja. Tym samym, niczym w przewracającym się Dominie, rusza lawina wyzwań, od turnieju rycerskiego począwszy, aż po ucieczkę przed smokiem i konfrontację z tytułowymi Czarnymi Piotrusiami.
Styl i grafika
Cornette i Martin pokazują nam zupełnie nową stronę Myszki Miki, przekształcając klasyczną postać w pełnoprawnego bohatera fantasy. Miki staje się tutaj nie tylko detektywem, ale również poszukiwaczem dawnych cywilizacji, co przekłada się na intrygujące, pełne akcji sceny. Styl graficzny Martina, mimo że nieco uproszczony, wyróżnia się na tle standardowych komiksów Disneya, jednocześnie perfekcyjnie komponując się z opowiadaną historią. Na uwagę zasługuje także eleganckie wydanie. Komiks ma twardą oprawę, duży format, a wydrukowany został na doskonałej jakości papierze.
Moja opinia i przemyślenia
Komiks „Myszka Miki. Miki i tysiąc Czarnych Piotrusiów” łączy elementy klasyczne i nowatorskie, tworząc coś świeżego i jednocześnie znajomego. Myślę, że czytelnicy lubią takie zabiegi. Historia pokazuje, że nawet najbardziej znane postacie mogą być reinterpretowane w sposób, który zaskakuje i dostarcza nowych wrażeń, jednocześnie utrzymując ich charakterystyczne cechy. Ten album przypomina nam, że kreatywność i innowacja są kluczowymi składnikami w tworzeniu historii, które zostaną zapamiętane i będą cieszyły czytelników na przestrzeni lat. To lektura, która przekracza granice typowych komiksów Disneya, wprowadzając elementy, które są zarówno świeże, jak i nostalgiczne. Ta równowaga między starym, a nowym sprawia, że tytuł „Myszka Miki. Miki i tysiąc Czarnych Piotrusiów” jest prawdziwym skarbem dla lubiących głównego bohatera.
Podsumowanie
„Myszka Miki. Miki i tysiąc Czarnych Piotrusiów” to znakomita propozycja dla fanów Disneya oraz entuzjastów oryginalnych i kreatywnych komiksów. Album jest dowodem na to, że doskonale znane nam postacie wciąż potrafią zaskakiwać i dostarczać świeżych, intrygujących wrażeń. Dla mnie to lektura, którą poznaje się z przyjemnością, a jej unikalny klimat i humor pozostają w pamięci na długo. Bez wątpienia jest to album, który warto mieć w swojej kolekcji!
Nasze mroczne serca
O poprzedniej książce Melissy Albert słyszałam sporo dobrego, ale jakoś nigdy nie było mi z nią po drodze. Dlatego, gdy została wydana jej najnowsza powieść - „Nasze mroczne serca”, postanowiłam sprawdzić, czy to coś dla mnie.
W życiu siedemnastoletniej Ivy zaczynają dziać się dziwne i niepokojące rzeczy. Wszystko zaczyna się, gdy wracając nocą z imprezy razem ze swoim chłopakiem, niemal potrącają nagą, młodą kobietę, która wydaje się znać Ivy. Później ktoś podrzuca pod jej dom martwego królika, matka zakopuje dziwną miksturę w ogrodzie, a w sejfie w sypialni rodziców trzymane jest pudełko z pamiątkami z dzieciństwa Ivy, z rzeczami, których dziewczyna nie pamięta. Pojawia się coraz więcej pytań. Czy odpowiedzi na pytania należałoby szukać w mrocznej i tajemniczej przeszłości matki?
Zaczynając książkę, miałam wrażenie, jakbym zgubiła gdzieś jej początek, tak jakbym zaczęła czytać książkę od środka i miała domyślić się, co działo się wcześniej. Od samego początku zostałam wrzucona w wir wydarzeń, w których nie do końca mogłam się połapać, przez co trudno było mi wciągnąć się w fabułę. Na szczęście po jakimś czasie wszystko mniej więcej się wyjaśniło.
Sama historia poprowadzona jest w dwóch liniach czasowych. Teraźniejszość widziana oczami Ivy, która nie ma za bardzo do kogo zwrócić się o pomoc, gdy w jej życiu zaczynają dziać się rzeczy, które trudno wyjaśnić w racjonalny sposób. Nastolatki, której brakuje matczynego ciepła i przeszłość widziana oczami jej matki Dany, dziewczyny wychowywanej tylko przez ojca, dziewczyny, która ma tylko jedną przyjaciółkę, a spotkanie nowej pracownicy zmienia życie wszystkich.
Zdecydowanym plusem tej książki jest jej klimat, mroczny, tajemniczy. Autorka stworzyła taką intrygę, której koniecznie chciałam poznać zakończenie. Sam styl również zasługuje na plus.
Co do samych bohaterów, to zostali oni wykreowani całkiem dobrze. Jednak czytając książkę, raczej się z nimi nie zżyłam. Mogłabym nawet stwierdzić, że byli mi oni obojętni. Raczej nie uroniłabym żadnej łzy, w przypadku śmierci, któregokolwiek bohatera. Interesowała mnie sama ich historia i to, w jaki sposób się wszystko skończy, niż to, co oni czują.
Podsumowując, po dość ciężkim początku, książkę czytało mi się bardzo dobrze. I bardzo cieszę się, że miałam okazję po nią sięgnąć. Obawiam się tylko, że nie wiem, czy przykładowo za rok będę pamiętała co się w niej działo.
Zapowiedź: Wojna bogów
Ambicje synów Ragnara nigdy się nie kończą. Co czeka ich na drodze do upragnionej chwały? Wolność, miłość, wyczekiwana zemsta, władanie wszystkimi swiońskimi królestwami…
Zapowiedź: Ostatni opadły księżyc. Tom II serii Klany Obdarzonych
Życie Riley Oh – ostatniej gwiazdy opadłej z Krainy Bogów – wcale nie toczy się tak, jak można by się spodziewać. Z jej nowo odkrytym boskim dziedzictwem niestety nie wiążą się upragnione magiczne zdolności.
Zapowiedź: Babel – czyli o konieczności przemocy
Pamiętasz wspaniałe opowieści o angielskich gentlemanach i ich eleganckim życiu?
Ta książka nie będzie opowieścią o nich, ale o ludziach, na których plecach, spracowanych rękach i krwi zbudowano Imperium Brytyjskie z całą jego zamożnością, elitarnością i dobrym wychowaniem.