kwiecień 03, 2025

Rezultaty wyszukiwania dla: Małgorzata Warda

sobota, 18 kwiecień 2015 23:47

Straszny sen słonia

Kwadratowa, kolorowa książeczka, a w niej czternaście niezwykłych bajek - tak w jednym daniu mogłabym opisać tytuł „Straszny sen słonia", który niedawno ukazał się na rynku nakładem wydawnictwa Media Rodzina.

Rymowane historyjki, które znaleźć można w książeczce są zabawne, napisane z fantazją, ale wbrew powszechnie przyjętym normą, żadna z nich nie kończy się morałem. To po prostu takie sobie wydumane, dość oryginalne wierszyki o zwierzętach. Myślę, że dzieciom mają szansę się spodobać, a i rodzice nie będą zawiedzeni, ponieważ nie jest to jedno z tych ostatnio niezwykle popularnych wydań, zawierających wręcz niesmaczne treści. „Straszny sen słonia" to tomik poezji, którą bezpiecznie i bez żadnych zastrzeżeń przeczytać można nawet małemu dziecku. Jeśli natomiast takie nieco starsze nauczy się słów jednego z wierszy, rodzicom nie będzie wstyd, że go recytuje.

Tytuł ten, to jednak nie same bajki. Znaczącą rolę odgrywa w nim cudownie kolorowa szata graficzna za stworzenie której odpowiedzialna jest pani Emilia Dziubak. Barwne, pełne humoru ilustracje cudownie działają na wyobraźnię. Idealnie również komponują się z treścią wierszyków. Mnie oczarował już sam słonik z okładki, któremu przyśniło się, że jest czajnikiem. Zawartość książeczki jest jeszcze lepsza. Jeżeli przypadkiem traficie na tomik w księgarni, zachęcam do obejrzenia choćby samych ilustracji.

Genialna oprawa graficzna to nie wszystko. Wydanie również przemawia na korzyść tego tytułu. Twarda oprawa, żywe kolory, dobra edycja i rozmieszczenie tekstu, porządny papier, ciekawy, kwadratowy format. Nie ma żadnej negatywnej rzeczy, którą by można było mu zarzucić.

Książeczkę „Straszny sen słonia" oczywiście wszystkim serdecznie polecam. To jeden z tych tytułów, którymi warto się zainteresować, gdy ma się w pobliżu małe dzieci. Czytanie wierszyków nie męczy, a maluchom sprawia radość. Czego więcej jeszcze do szczęścia potrzeba?

Dział: Książki
czwartek, 16 kwiecień 2015 04:23

5 sekund do IO

Gry komputerowe już teraz potrafią uzależniać, co jednak będzie gdy powszechnie dostępna technologia rozwinie się jeszcze bardziej? Gdy gra rzeczywiście stanie się do bólu realistyczną, alternatywną rzeczywistością? Jaki wówczas będzie mogła wywrzeć wpływ na ludzi?

Mika niedługo skończy 18 lat, ale póki co jeszcze wciąż skazana jest na pogotowie opiekuńcze i rodziny zastępcze. Gdy w jej szkole dochodzi do strzelaniny i okazuje się, że dziewczyna zna podejrzanego, który na dodatek bezpiecznie ją wypuścił, policyjne przesłuchania nie mają końca. Mika jednak poznała go na turnieju gier komputerowych i kompletnie nic o nim nie wie. Wtedy zaprzyjaźniony policjant daje jej wybór - może grać dla nich w nowoczesnej technologii grę, a jeśli się na to zgodzi, on postara się by skończyły się przesłuchania. Dla dziewczyny propozycja jest spełnieniem marzeń - będzie mogła bez ograniczeń pograć na konsoli, na którą w realnym życiu nigdy nie byłoby jej stać.

Powieść pisana jest z punktu widzenia głównej bohaterki i to ona opowiada czytelnikom swoją historię. Fragmenty dotyczące „Bitwy o Io" są napisane niczym dobra powieść fantastyczna, elementy realnego świata niejednokrotnie bywają mniej rzeczywiste od gry. Fabuła jest ciekawa i zaskakująca, właściwie do samego końca nie wiadomo o co dokładnie chodzi. Z akcją bywa różnie - tam gdzie trzeba toczy się wartko, w innych fragmentach zostawiając miejsce na uczucia i przeżycia Miki.

Świat gier i nowoczesnych technologii został przedstawiony w niezwykle realistyczny sposób, chociaż w większości nie prezentuje autorskiego pomysły pisarki, a rzeczy które naprawdę istnieją i wciąż opracowywane są przez różne koncerny - na przykład najnowszy wynalazek Oculus Rift. Producenci reklamują go sceną z rekinem opisaną w pewnym momencie w książce. W powieści zostaje poruszony również coraz bardziej powszechny problem uzależnień od gier komputerowych. To niestety również nie wyobraźnia Małgorzaty Wardy, a wielokrotnie udokumentowany (nawet w Polsce) fakt.

„5 sekund do Io" to świetnie napisana, niezwykle wciągająca książka. Wiele wątków nie zostało rozwiązanych wraz z zakończeniem, dlatego szczerze liczę, że pojawi się kolejna część. Prawdę mówiąc - nie mogę się jej doczekać. Powieść oczywiście serdecznie wszystkim polecam - nie tylko nastolatkom czy miłośnikom gier. Myślę, że ma szansę spodobać się każdemu, niezależnie od wieku i zainteresowań.

Dział: Książki