Rezultaty wyszukiwania dla: Katarzyna Wolwowicz
Gen zła
"Wstrzymała oddech i nasłuchiwała…”
W jedenasty tom serii z komisarz Olgą Balicką weszłam gładko i swobodnie, pomimo nieznajomości poprzednich odsłon. Katarzyna Wolwowicz zręcznie poprowadziła po meandrach wydarzeń z poprzednich odsłon, wybierając informacje przydatne z punktu widzenia obecnej przygody czytelniczej, bez obciążania mniej istotnymi. Dobrze poczułam się w „Genie zła”, zaangażowałam się w zagadkę kryminalną, chętnie dociekałam prawdy. Intryga okazała się złożoną wielowątkową konstrukcją, zaś śledztwo przybrało znamiona zawiłości i zagmatwania. Jednak w połowie powieści poczułam, że niczym kluczowa postać, intuicyjnie odbierałam miejsca źródła mrocznej otchłani. Gdyby nie zbyt mocno nagłośniony instynkt Olgi Balickiej, pewnie przez jakiś czas jeszcze przebywałabym w zawieszeniu między prawdą a kłamstwem, a tak nieco za szybko przybliżyłam się do tożsamości mordercy. Autorka atrakcyjnie zapętliła w krótkim czasie kilka podobnych modus operandi pozornie niezwiązanych ze sobą ofiar, zdarzeń i podejrzanych. Odpowiadało mi nasycenie akcji licznymi zgonami, zupełnie jakby diabeł nieustannie podsycał ogień nienawiści i zemsty. Doceniłam różnorodność portretów postaci, każda coś ciekawego wnosiła do sprawy. Niekiedy pisarka szła za mocno na skróty i z wyraźnym schematyzmem, co nieco drażniło, ale można było na to przymknąć oko ze względu na dynamiczność zmian scen.
Komisarz Olga Balicka nie została moją powieściową przyjaciółką, coś mi w niej nie pasowało, najprawdopodobniej mieszanka mniejszego lub większego profesjonalizmu zawodowego, uzależniona nie tyle od jej przekonań, co chwilowego nastroju. Nie rozumiałam, dlaczego natychmiast składała dziecku po traumie obietnice, dawała się kierować kaprysowi chwili, wydawała się za rozchwiana, szybko przechodząca z jednej skrajności w drugą. Taki odbiór komisarz mógł wynikać po części z nieznajomości wszystkich dramatów, które odcisnęły na niej piętno, a przekonałam się, że było ich wiele. Nie do końca udało się autorce wiarygodnie odmalować dwulicowość postaci z mroku, jak na doświadczonego przestępcę i wyszkolonego człowieka za szybko ukazała swoją przemianę, na czym straciła tajemniczość w jej odbiorze. Plus dla Katarzyny Wolwowicz za poruszenie istotnych aspektów społecznych, jak przemoc w rodzinie i patologię w domach dziecka. Nie przekonuje sam tytuł powieści, nie ma czegoś takiego jak gen zła, owszem są genetyczne predyspozycje, które wsparte środowiskowymi czynnikami mogą jedynie zwiększać skłonność do agresji, lecz co bardzo istotne, nie determinują jej.
Bursa
„Bursa" jest już czwartą z kolei powieścią Katarzyny Wolwowicz z cyklu o komisarz Oldze Balickiej. Spokojnie, jednak jeśli nie znasz poprzednich książek, nic straconego. Choć niektórzy bohaterowie pojawiają się już od pierwszej powieści, to nie musisz czytać ich w chronologicznej kolejności. „Bursa" prowadzi nas przez odrębne śledztwo, które mrozi krew w żyłach i pokazuje, że nawet wydarzenia, które rozegrały się kilkadziesiąt lat wcześniej, zawsze w końcu wyjdą na jaw...
Katarzyna Wolwowicz „Bursa"
Na terenach przynależących do starej szkolnej bursy zostają odnalezione zwłoki młodej kobiety. Jej ciało jest zupełnie nagie, rzeczy osobiste zabrane, a wokół zwłok umieszczono jedynie różaniec. Tak wymowne porzucenie ofiary od razu rodzi w głowach śledczych pytania, czy różaniec jest formą przesłania pozostawionego przez zabójcę. Jednocześnie w tym samym czasie z domu praktycznie sąsiadującego z bursą znika nastoletni Tomasz. Uwagę śledczych zwraca fakt, że rodzice nie od razu informują o tym policję. Ponadto ojciec chłopaka ewidentnie coś ukrywa i nie chce współpracować z organami prawa, a jego matka jest wycofana, milcząca i pozbawiona chęci do życia.
Jakby tego było mało, brakuje świadków, którzy mogliby cokolwiek powiedzieć na temat porzuconych zwłok młodej kobiety. Jedyną osobą, która cokolwiek wie, jest mały, autystyczny chłopczyk, który nie mówi, a kontakt z nim jest utrudniony. Im dalej w las, tym robi się jeszcze ciekawiej. W tej książce pojawia się coraz więcej wątków, które pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego. A jednak to dzięki nim poszerzamy swoją perspektywę i razem ze śledczymi możemy typować potencjalnych sprawców przestępstwa.
Mroczna powieść
Wydarzenia w tej powieści poznajemy z perspektywy kilku bohaterów. Dzięki temu widzimy ich znaczenie pod zupełnie odmiennym kątem. Ponadto w trakcie czynności prowadzących do wykrycia zabójcy śledczy trafiają na kolejne trzy szkielety. Choć sprawa zostaje uznana za przedawnioną, policjanci zastanawiają się, czy wydarzenia sprzed lat nie miały związku z tym, co przydarzyło się ofierze niedawno. Retrospekcje zabierają nas w przeszłość, a my powoli poznajemy kolejne puzzle z tej układanki.
Oczywiście śledztwo prowadzi niezrównana Olga Balicka, która próbuje odnaleźć się na komendzie po kilku poważnych zmianach personalnych. Ponadto z pracy odszedł Kornel, jej przyjaciel, na którego w poprzednich latach mogła liczyć. Gdy po piętach policjantce zaczyna deptać morderca, robi się poważnie. Czy Kornelowi uda się ochronić Olgę? I czy śledczy poznają prawdę.
Katarzyna Wolwowicz „Bursa"- recenzja książki
„Bursa" Katarzyny Wolwowicz to fenomenalna pozycja, w której aż roi się od zakamarków i wątków, które rozbudzają emocje i wyobraźnię. Świetnie skonstruowane dialogi i zwroty akcji sprawiają, że trudno się od niej oderwać. Książka jest idealnym wyborem, jeśli masz przed sobą wolne popołudnie i ochotę na intensywne doznania w towarzystwie powieści, która dostarczy Ci niezapomnianych wrażeń. Autorka umiejętnie wplata intrygę w fabułę, co sprawia, że czytelnik pragnie odkrywać kolejne tajemnice. „Bursa" Katarzyny Wolwowic to doskonała propozycja, która na pewno spełni Twoje oczekiwania i zostawi po sobie trwały ślad w Twojej pamięci. Gorąco polecam!
