wrzesień 25, 2022

Rezultaty wyszukiwania dla: 12

środa, 28 kwiecień 2021 19:48

Demon i mroczna toń

Będąc na studiach, bardzo lubiłam czytać o przygodach Sherlocka i Watsona. Dlatego, gdy przeczytałam, że „Demon i mroczna toń” to historia kryminalna z duetem na miarę Holmesa i Watsona, wiedziałam, że to tytuł dla mnie, ale czy książka dorównała moim oczekiwaniom?

Jest rok 1624, na statku Saardam, który płynie do Amsterdamu, znajduje się najlepszy detektyw swoich czasów, Samuel Pipps, jest on w drodze na proces za zbrodnię, której nie popełnił. Razem z nim podróżuje Arent Hayes, jego przyjaciel i ochroniarz w jednym, który zrobi wszystko, by uwolnić przyjaciela. Udowodnienie niewinności detektywa to nie jedyne zadanie, jakie czeka na Arenta, już od samego początku rejsu, nad statkiem ciąży jakieś złe fatum. Zaczynają dziać się dziwne rzeczy, pojawiają się tajemnicze znaki, ktoś morduje trzodę, giną luzie. Czy to wszystko faktycznie jest działaniem demona? Czy Arent poradzi sobie z rozwiązaniem zagadki, bez pomocy swojego przyjaciela?

Przyznam szczerze, że początek czytało mi się dość ciężko. Miałam wrażenie, że „Demon i mroczna toń”, to któryś tom z serii. A to przez to, że dużo mówiło się o różnych sprawach Samuela, o tym, jakim jest dobrym detektywem, jak rozwiązuje zagadki, o jego poprzednich sprawach, o których nic nie wiedziałam. Nie podobały mi się też początkowe nudne opisy. Na szczęście z czasem bardzo się w całą historię wciągnęłam. Byłam bardzo ciekawa, kto jest winny. Podczas czytania, co chwilę zmieniałam swojego podejrzanego, ale do samego końca nie udało mi się rozwiązać zagadki, co jest dla mnie bardzo dużym plusem, bo po co czytać kryminał, jeżeli już w połowie zna się rozwiązanie?

Autor bardzo dobrze wykreował wszystkich bohaterów, sporo się o nich dowiadujemy, możemy ich sobie wyobrazić. Niektórych z rozwojem historii, w jednej chwili lubiłam, by po chwili czuć coś zupełnie innego.

Stuart Turton ma bardzo ciekawy styl. Jego najnowsza książka ma bardzo fajny klimat, dosłownie czuć napięcie i strach, który z każdym wydarzeniem rozprzestrzenia się na całym statku. Bardzo podobało mi się to, jak rozwiązał całą zagmatwaną historię. Wszystko zostało dokładnie wyjaśnione i nie znajduję, żadnej luki w jego wyjaśnieniach. Trudno jednoznacznie stwierdzić, do jakiego gatunku można przyporządkować „Demona i mroczną toń”. Na pewno jest to kryminał, ale miejscami jest też trochę fantastyki. Są też elementy thrillera i horroru. Na pewno natomiast nie jest to typowa książka historyczna, chociaż dzieje się w przeszłości.

„Demon i mroczna toń” to nie tylko wciągająca historia, ale też i pięknie wydana książka. Piękna okładka, wklejka z przekrojem statku, z opisem co, gdzie się znajduje, jak nazywają się elementy statku oraz z rozmieszczeniem kajut arystokratów. Jest też lista pasażerów i członków załogi statku, która z początku bardzo przydaje się z zapamiętaniem, kto jest kim w całej historii.

Podsumowując, książkę bardzo polecam, chociaż początek nie zapowiadał tak dobrej historii. Z niecierpliwością czekam na kolejny kryminał autora.

Dział: Książki
środa, 21 kwiecień 2021 14:37

Mroczna czarodziejka

Któż z nas nie zna historii króla Artura i Rycerzy Okrągłego Stołu? Legendy arturiańskie należą chyba do najbardziej znanych europejskich legend rycerskich i wychowują się na nich kolejne pokolenia.

O ile jednak król Artur budzi powszechną sympatię i podziw, o tyle jego przyrodnia siostra Morgana już tyle szczęścia nie ma. W różnych adaptacjach legend ukazywana jest na zmianę jako bezduszna wiedźma lub nieszczęśliwa, zagubiona i skrzywdzona czarodziejka.

Sięgając po książkę „Mroczna czarodziejka”, byłam ciekawa, w jaki sposób legenda o wielowymiarowej czarownicy Morganie zostanie dostosowana do potrzeb młodego czytelnika. Mike Philips zdecydował się na przedstawienie dzieciństwa Morgany. Opowiedział o szczęśliwym życiu z ukochanymi rodzicami, początkach konfliktu między ojcem dziewczynki Gorloisem a królem Utherem oraz odesłanie Morgany do klasztoru. To w surowych klasztornych murach dziewczynka dowiaduje się, że ma nadprzyrodzoną moc i uczy się ją wykorzystywać. Niestety w jej sercu wzrasta bunt i złość, gdy dowiaduje się o śmierci ojca. Tragiczne wydarzenia sprawiają, że pochłania ją czarna magia.

Młody czytelnik poznaje gorzkie losy starszej siostry króla Artura oraz wydarzenia, które ją ukształtowały. Podobnie jak w opowieści o Merlinie (pierwsza część cyklu) autor skupił się nie tylko na wydarzeniach, ale także na dziecięcych uczuciach. Czytelnik razem z Morganą przeżywa jej szczęście, lęk, gasnącą nadzieję, bezsilność, samotność, wreszcie narastającą złość, która doprowadzi do tragedii.

Atutem tej serii są piękne grafiki utrzymane w odcieniach szarości. Świetnie uzupełniają tekst, podkreślając nastrój tajemnicy i grozy.

Książka przeznaczona jest dla dzieci w wieku 10-12 lat. Myślę, że i młodszy czytelnik, zwłaszcza zainteresowany historią, będzie usatysfakcjonowany, jednak trzeba mu w lekturze towarzyszyć, by porozmawiać o emocjach, jakie targały Morganą i o motywach jej decyzji. Trzeba będzie także objaśnić trudniejsze słowa.

Podsumowując, „Mroczna czarodziejka” to dobrze opowiedziana historia Morgany dostosowana do dziecięcej wrażliwości, a jednocześnie nie przesłodzona i zbanalizowana. Młody czytelnik został potraktowany jako pełnoprawny odbiorca legend arturiańskich.

Dział: Książki
poniedziałek, 19 kwiecień 2021 11:54

Zapowiedź: Zimne wody Wenisany

Tytułowa Wenisana to świat złożony z dwóch miast – Weniskajla i Weniswajta, jednocześnie przypominających siebie nawzajem i różniących się między sobą, jak lustrzane odbicie (Weniswajt znajduje się pod wodą). W jednym żyją ludzie, w drugim: ptakopodobne gabo oraz ci, którzy się utopili.

Dział: Patronaty
wtorek, 13 kwiecień 2021 16:20

Gwiezdna ofensywa komiksowa 2021

Wiosną 2021 roku rozpocznie się gwiezdna ofensywa wydawnictwa Egmont Polska na rynku komiksowym. W kwietniu i maju, zaledwie kilka miesięcy po premierze w USA, na rynek trafią pierwsze tomy trzech nowych serii osadzonych w uniwersum Gwiezdnych wojen: Star Wars, Darth Vader oraz Łowcy nagród.

Dział: Komiksy

Night City to potężne megamiasto i jeden z głównych bohaterów gry „Cyberpunk 2077”. W swojej ponad osiemdziesięcioletniej historii doświadczyło wielu wstrząsów: od Czwartej Wojny Korporacyjnej, przez Incydent Nuklearny, aż po Wojnę Unifikacyjną, ale zawsze otrząsało się, zachowując swoją różnorodność. Teraz fani mają okazję odkrywać je również za sprawą serii komiksów. Na 14 kwietnia wydawnictwo Egmont Polska zaplanowało premierę pierwszego tomu cyklu - „Cyberpunk 2077: Trauma Team”.

Dział: Komiksy
sobota, 20 marzec 2021 15:49

Zapowiedź: Dziecko Rosemary

Najnowsze, ilustrowane wydanie książki w nowym tłumaczeniu Janusza Ochaba zawiera dodatkowo posłowie znawcy literatury grozy i krytyka filmowego, Bartosza Czartoryskiego.

Dział: Książki

Najnowszy tom sagi fantasy „Skarga Utraconych Ziem”, która od lat cieszy się uznaniem czytelników. Pierwszy album trzeciego cyklu otwiera nowy rozdział w dziejach świata wyspy Eruin Dulea.

Dział: Komiksy

Dwadzieścia lat po nuklearnej wojnie świat powoli powstaje z kolan. Takiej prawdy dowiedzieliśmy się jako Artem w Metro Exodus, gdy opuściliśmy Moskwę, gdzie zatrzymał się czas. Droga stali i nadziei opowiada o bohaterach jak Artem, którzy przełamują wieloletni impas i ruszają w nieznane im rewiry, by odmienić swoje życie.

Dział: Książki
wtorek, 02 marzec 2021 09:19

Deadpool kontra Staruszek Logan

Komiks wystarczyłoby skomentować tylko przysłowiem „gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta” i zamknąć recenzję, jednak ja odrobinkę się rozgadam, bo warto.
 
Deadpool i Staruszek Logan to bohaterowie, a może raczej antybohaterowie, którzy niekoniecznie pałają do siebie pozytywnymi emocjami. Większość czasu jeden chce drugiemu dogryźć. Tak jest i tym razem. Wade wręcz wpada na pomysł, że najbardziej wkurzy Logana, próbując pomóc spotkanej dziewczynie. Jest ona uznana za mutanta, jak oni, i polują na nią agenci rządowi. To zadaniem Logana miało być jej odnalezienie, a tu w sprawę miesza się jakiś młodzik, któremu nie udało się wejść do choćby grupy Avengersów. Młody, arogancki i pewny siebie, najgorszy miks dla superbohatera.
 
Jednak okazuje się, że zdolności szybkiej regeneracji obydwu panów mogą okazać się niewystarczające, by okiełznać moce owej mutantki. Nic dziwnego, że tyle osób jej szuka, bo jej moce są dość nietypowe i destrukcyjne.
 
Ta historia to całkiem zabawna opowieść o superbohaterach i tego właśnie szukałam. Deadpool to jedna z moich ulubionych postaci Marvela (zaraz po Spideyu) i jest w tym świetny. Stary Logan jak na dziadka jest całkiem fajnym zrzędą. Dosłownie jak stetryczały Clint Eastwood w filmie „Gran Torino”. Chemia między dwiema postaciami jest idealna.
 
Jak na komiks z Deadpoolem znajdziemy tu masę humoru, zarówno sytuacyjnego, jak i żarcików słownych. Choć fabuła jest dość przewidywalna, to autorowi udało się mnie zaskoczyć i to niejeden raz.
 
Scenariusz tego komiksu napisał Declan Shalvey, scenarzysta „Moon Knight”, a rysunki stworzył Mike Henderson, znany m.in. z thrillera „Palcojad”. Są dobre i na uwagę szczególnie zasługują sceny związane z pewnego rodzaju przemyśleniami. Zwykle są wypełnione pastelowymi, nieco mdłymi kolorami, co dodaje jej jakby nostalgii. Tak jakby w ten sposób zmusić czytelnika do zatrzymania się na chwilę. Do tego oczywiście świetne są kadry wszelkich bójek i rozbijania się samochodów/samolotów.
 
Zakończenie może nie jest idealne, ale przecież nie można mieć wszystkiego. Tym bardziej że ma to być zabawna historia ze świetnym stylem graficznym, mnóstwem akcji i humoru. Tego się spodziewamy, to dostajemy, jest więc dobrze. Jeśli jesteś fanem Deadpoola i/lub Logana, to świetny komiks z ulubieńcami.
Dział: Komiksy
wtorek, 23 luty 2021 22:58

Kopciuszek i szklany sufit

Wszyscy znamy klasyczne wersje baśni. Czerwony Kapturek, Śpiąca Królewna, Królewna Śnieżka czy Roszpunka to historie, na których się wychowałyśmy. Animacje, a także nowe wersje tych oryginalnych historii, stają się kinowymi hitami. Co te historie łączy? Wszystkie bohaterki zostały uratowane przez mężczyzn. Książęta, przystojni młodzieńczy czy leśniczy, który rozpruł brzuch wilkowi i uwolnił Babcię oraz Czerwonego Kapturka. A co gdyby zmienić bieg tych historii? Napisać je od nowa, uwzględniając wszystko to, o co my kobiety walczymy?
 
Na ten pomysł wpadła Ellen Huan oraz Laura Lane, która dodała do znanych i lubianych baśni przekonania feministyczne. Jak wyszło?
 
Fantastycznie!
 
Kopciuszek i szklany sufit to zbiór baśni. Znanych i lubianych, ale jednak innych. Kopciuszek żyje wraz ze swoimi siostrami i gdy przychodzi pora balu radzi księciu, aby zniszczył swój szklany sufit, Mulan zaczyna walkę o równe płace kobiet w wojsku, Wendy uczy się, że nie wszystkim mężczyznom można ufać, a Śpiąca Królewna nie chce być dotykana bez swojej zgody. Mała Syrenka dowiaduje się wszystkiego o życiu ludzi, o czym nie uświadomiła jej wiedźma w oryginalnej wersji, a Czerwony Kapturek daje nauczkę (słowną) złemu wilkowi.
 
Każda z historii napisana jest lekko, ciekawie i z humorem. Zaskakujące jest to, jak autorka zgrabnie wplata wątek feministyczny i jak to on zaczyna rządzić całą historią. W przypadku Śpiącej Królewny do głosu dochodzi mały chłopiec, który ma odkurzać śpiących mieszkańców zamku. Mulan postanawia sama wywalczyć równe płace dla siebie i innych kobiet. Roszpunka uważa, że może wyglądać tak, jak chce i zapuszczać włosy tam gdzie chce. I żaden mężczyzna nie ma prawa jej tego zakazać. Złotowłosa przekonuje się, że bycie niewolnikiem serduszek na portalu społecznościowym wcale nie popłaca. Czy jest to historia dla małych dziewczynek (i chłopców)? Tutaj bym trochę się wstrzymała, bo nie wszystkie opowiadania przeznaczone są dla małych czytelników, ale już młodzieży śmiało, można podsunąć tę książkę. Autorki w prosty sposób przekazują, co tak naprawdę jest ważne. Że nasze nie znaczy nie. Że nikt nie ma nam prawa wmówić, jaki jest ideał piękna. Że powinnyśmy być traktowane na równi z mężczyznami, zarabiać tak samo i mieć taką samą szansą awansu. Że nie możemy ufać obcym mężczyznom.
 
Ta książka jest szalenie dowcipna. Napisana z pazurem i lekkością pokazuje, że baśnie mogą iść z duchem czasu i przekazywać czytelnikom wartości, które są adekwatne do naszych realiów. Autorki pokazują, że warto się szanować, dbać o swoje własne zdrowie psychiczne. Cudowna i wspaniała zawartość zapakowana jest w cudną okładkę. W środku znajdziemy ciekawe ilustracje – autorstwa Nicole Miles – które tylko uatrakcyjniają lekturę. Tytułowy szklany sufit to metafora wszystkich uprzedzeń, jakie nawarstwiały się w kobietach przez pokolenia. Musimy go zbić, aby żyć w zgodzie ze swoim ja.
 
Czy jestem zachwycona? Ja najbardziej! Ta książka daje niesamowitego, kolokwialnego kopa do działania. Każda kobieta powinna poznać prawdziwe historie Laury Lane i Ellen Haun.

 

Dział: Książki