październik 06, 2026

Rezultaty wyszukiwania dla: Ścieżki Wyobraźni

niedziela, 13 wrzesień 2026 18:36

Nieudane doręczenie

 

"Śmierć to proces, nie moment.”

Żaneta Górecka powinna podążać ścieżką pisarstwa, przejawia do tego dryg, wyobraźnię i to coś nieuchwytnego, co się ma lub nie, a co sprawia, że czytelnik chętnie zanurza się w fabule. „Nieudane doręczenie” to książka z potencjałem, niestety skażonym jeszcze debiutanckimi niedociągnięciami. Ale nie szkodzi, i tak prowadzona jest w przyjaznym i wciągającym stylu. Jestem przekonana, że kolejna powieść autorki, a zapowiada się, że taka powstanie, pozbędzie się pewnych zgrzytów w intrydze i usterek w konstrukcji postaci, a warsztat zyska na elastyczności i zaskakiwaniu.

Przekonuje osadzenie wątków kryminalnych w obyczajowej otoczce, barwnie brzmi, prowadzi ku komplementarności, a nawet w psychologicznej oprawie, odbieram ją jako przymiarkę, tym niemniej, podchwytuję niektóre udane elementy z próby. Pomysł na scenariusz zdarzeń ciekawy, przemieszczający się na osi czasu, pozwalający, aby przeszłość doszła do głosu i dramatycznie namieszała w teraźniejszości. Wszystko zaczyna się od odnalezionych zmasakrowanych zwłok mężczyzny, później dużo się dzieje, zdecydowanie na plus. Wiodące i zakulisowe następstwo scen podgrzewa atmosferę niepewności, chociaż brakuje w tym wprawy, to pole do popisu w zakresie interpretacji incydentów i dochodzenia do prawdy. Niestety, nie udaje się autorce namieszać w tej grze na tyle, abym stosunkowo szybko nie domyśliła się, może nie całej prawdy, ale kluczowych fragmentów, a od tego już wolna droga do złożenia przypuszczalnej całości. Odczuwam moc mrocznej odsłony człowieka i za szybko odgaduję tożsamość źródła zła, jednakże początkowo naprawdę nieźle się bawię. Przewiduję, że w kolejnym tomie pewne aspekty nie będą za szybko czytelne, a rozwiązania będą zawdzięczały mniej szczęśliwym zbiegom okoliczności. Naprawdę wierzę w jeszcze lepsze możliwości autorki.

Odpowiada mi, że powieść ma liczne grono postaci, Żaneta Górecka stara się o różnorodność, ciekawe portrety i bogactwo życiorysów, w stopniu wystarczającym na kryminalną opowieść. Atutem są opisy scenerii i przebiegu zdarzeń, lekko niosą w powieściową rzeczywistość, wspierają się klimatem miasteczka, gdzie wszyscy doskonale znają się i wiedzą o sobie niemal wszystko. Natomiast dialogi sprawiają wrażenie nieco ciężkich i nieuwzględniających odmienne typy osobowości postaci. Czasami śledczy szli na skróty, jak przy rozmowie ze świadkiem sąsiadką ofiary, jedynie do pierwszej wskazówki, mało przekonujące. Podobnie jak nawiązywanie przyjacielskiej relacji natychmiast po zawarciu znajomości. Powolność wkroczenia do akcji antyterrorystów nieco zaskakuje, jak i szybkie oddanie przewagi strzeleckiej w zakończeniu. Dokładnie podążam tropem całej książki, aby poczuć się oszukaną w finałowej odsłonie, jednak są czytelnicy, którzy uwielbiają zawieszenia losów bohaterów i otwarte ścieżki do kontynuacji. „Nieudane doręczenie” to kryminał, w którym przeszłość dogania postaci, zbrodnia przywołuje szaleństwo, brutalność odżegnuje się od logiki, chaos uderza z chirurgiczną precyzją, zaś pytania prowadzą do odpowiedzi, których nikt nie chce usłyszeć.

Dział: Książki
czwartek, 19 październik 2023 11:05

FANTASTYCZNY FESTIWAL WYOBRAŹNI STARFEST 2023

FANTASTYCZNY FESTIWAL WYOBRAŹNI STARFEST 2023 

LUBLIN, 20-22 października 2023 r. 

Organizatorzy: 

Fundacja Po Innej Stronie Mocy i Targi Lublin S.A.

Dział: Konwenty
piątek, 10 luty 2023 11:43

Our Violent Ends. Burzliwe zakończenia

 

Jest rok 1927, a Szanghaj jest bliski wojny domowej. Nie tylko gangi rządzą miastem – coraz więcej zwolenników, zwłaszcza wśród robotników fabryk, zdobywają komuniści. Nie można zapomnieć o wpływie zachodu. Co więcej, nad miastem i jego mieszkańcami ciąży inne zagrożenie – potwór wcale nie zniknął. Nadal jego cień wisi nad miastem i sieje wielki popłoch.

W samym środku tego zamieszania znajduje się Juliette Cai, dziedziczka Szkarłatnego Gangu. Po wydarzeniach, jakie rozegrały się w Gwałtownych pasjach, nasza bohaterka jest załamana i rozdarta. Nie może wybrać jednej ścieżki. Juliette stara się złapać wiele końców i połączyć je w trwałą linę. Niestety, lawirowanie pomiędzy gangiem, ukrytym przyjacielem, kuzynem i niebezpieczeństwem, które wisi nad Szanghajem, jest nie tylko bardzo wycieńczające, ale również szalenie niebezpieczne.

Roma Montagov pała rządzą zemsty. Wydaje się, że nie pozostało w nim nic, co kiedyś czuł do Juliette. Przepełniony jest bólem po jej rzekomej zdradzie. Jednak Roma i Juliette będą musieli zamknąć wszystkie swoje emocje i uczucia w szczelnym sejfie. Połączą swoje siły, aby stawić czoła potworowi i uratować ich kochany Szangahaj. Czy w czasie tej misji odnajdą siebie, a wszystkie błędy, które popełnili, zostaną wybaczone?

Podobnie jak Gwałtowne pasje, tak i Burzliwe zakończenie od razu rzucają nas w wir akcji. Chole Goong nie bawi się w przydługie wstępy, a raczej od razu podnosi adrenalinę. Bohaterowie nie mają chwili, aby złapać oddech, autorka non stop zmienia im miejsce, stawia w bardzo trudnych sytuacjach. Chociaż lektura jest obszerna, to nie można się przy lekturze nudzić. Burzliwe zakończenia wciąga od pierwszych zdań. Autorka w pierwszej części zbudowała bardzo dobrą podstawę do tego, aby móc kontynuować swoją powieść, aby wszystko miało przysłowiowe ręce i nogi, a także pokazać, na co ją tak naprawdę stać. Już od pierwszego tomu zachwycałam się wyobraźnią autorki, ale w tej części wskoczyła ona na nowy, wyższy level.

Książki Gong to retteling Romea i Julii co widać, jednak oryginalne dzieło jest tylko inspiracją. Postacie zostały wykreowane bardzo dobrze, a co więcej dojrzewają i zmieniają się w trakcie całej akcji. Mogę napisać, że korelują z wydarzeniami. Wydarzenia, w których uczestniczyli, zmieniają ich postrzegania świata, bliskich i siebie samych. Chociaż całe Burzliwe zakończenia mają wysokie tempo akcji, to bohaterowie jeszcze je przyśpieszają.

Zakończenie to chyba najlepszy aspekt tej lektury. Autorka zmiażdżyła mi serce, podeptała je i wyrzuciła. Nadal nie mogę przejść do porządku dziennego nad tym, co tam się działo. Chociaż książka to retteling Romea i Julii, to Gong stworzyła nową narrację – piękną i rozdzierającą. To nie powtórzenie oryginału.

Dział: Książki
niedziela, 11 grudzień 2022 12:41

Spirytystka

 

Niedaleko Krakowa ktoś w okrutny sposób morduje kolejnych ludzi, obranych z jakiegoś powodu na cel. Dzięki wskazówkom byłego szefa katedry mortalistyki policja dociera do zabójcy. Jednak sprawca nie dzieli się z nikim motywami swoich działań, gdyż umiera, zastrzelony, w trakcie odprawiania mrocznego rytuału. Honoriusz Mond oddycha z ulgą - już po sprawie. Teraz może wrócić do w miarę spokojnego życia sprzątającego u swojej szefowej, a zarazem przyjaciółki, Allegry Szmit. Los jednak lubi być przewrotny...


Wydawałoby się, że sprawa jest ostatecznie zakończona - żyjące ofiary uwolniono, szaleniec nie żyje. A jednak krótko po zamknięciu śledztwa policja odnajduje kolejne ciało, a wszystkie znaki wskazują na to, że zastrzelony morderca doczekał się naśladowcy... albo miał wspólnika. Co ciekawe, szczegóły tamtej sprawy znał tylko szaleniec i Mond.

Żyjący w oparach nieustającego bólu Honoriusz nie wie, czy mógłby kogoś zamordować. Zdaje sobie sprawę, że jego zmysły coraz częściej go zawodzą. A ścieżki prowadzą właśnie do niego - do osoby, która była tam, gdy ginął zabójca. A gdy Allegra otwiera się przed nim, dzieląc przeczuciami, nic już nie jest jasne.
Honoriusza Monda i Allegrę Szmit poznaliśmy jakiś czas temu za sprawą „Mortalisty”, otwierającego nową serię autorstwa pana Maxa Czornyja. Główny bohater, były kierownik katedry mortalistyki jest jednym z niewielu specjalistów od śmierci na świecie (a już na pewno w Polsce). Postanowił jednak porzucić dotychczasową ścieżkę kariery i zaszyć się w wynajmowanym mieszkaniu, na życie zarabiając w firmie sprzątającej, prowadzonej przez Allegrę właśnie. I tak wreszcie doczekaliśmy się tomu drugiego, czyli „Spirytystki”, gdzie na jaw wychodzi troszkę więcej informacji o naszej drugiej, niemniej ważnej postaci, czyli Allegrze Szmit.

Cała historia - jak każda w przypadku naszego autora - wbija w fotel, nie można się od niej oderwać aż do dotarcia do ostatniej strony. Jako że główny bohater ma dość specyficzne wykształcenie (i hobby zarazem), mamy możliwość spojrzenia na śmierć od strony bardziej naukowej. To sprawia, że lektura daje nam o wiele więcej niż inne thrillery, bo możemy zagłębić się w coś zupełnie innego, co daje nam informacje, jakich raczej na co dzień nie poszukujemy. Co prawda przez tytuł książki myślałam, że Allegra i jej historia (a raczej specyficzne talenty) dość mocno wysunie się tutaj na pierwszy plan, a jednak Honoriusz i jego niepewność co do własnych czynów ponownie zepchnął ją nieco na bok. To nic, myślę, że kolejne części rozwiną wątek damskiej postaci. A przez te jej specyficzne zdolności (nie napiszę Wam, o co chodzi, żeby nie spoilerować) otoczka wokół serii robi się jeszcze bardziej... mroczna? Intrygująca? To sprawia, że czytelnik jeszcze intensywniej zastanawia się nad tym, w którą stronę popłynie wyobraźnia autora w kolejnym tomie.

Co do samego śledztwa - owszem, było ciekawie, było mrocznie i podczas lektury zastanawiałam się, czy rzeczywiście to nie Honoriusz kontynuuje dzieło szaleńca, aczkolwiek już na starcie uznałam, że nie. To by było za proste, prawda? Napisałam już wcześniej, że lektura wciąga, a jednak tym razem (o dziwo) nie tyleż za sprawą poszukiwań mordercy, co całej towarzyszącej temu otoczki - walce z własnymi demonami, przeczuciom, niepewności. Myślę, że i nasz duet bohaterów miał w tym wypadku równie ogromny wpływ, gdyż poznajemy ich już lepiej, jednakże nie do końca. Nie wiemy wiele o przeszłości Honoriusza i powodzie, dla którego porzucił dotychczasową ścieżkę kariery. Nie wiemy wiele o Allegrze, mogącej pochwalić się pewnymi... zdolnościami. Liczę, że tom trzeci przyniesie nam trochę więcej odpowiedzi na owe nurtujące pytania.

Kto zna twórczość Czornyja ten wie, że zawsze warto sięgnąć po jego literackie dzieci. Cokolwiek nie wytworzy jego wyobraźnia, to na pewno nas, czytelników, zaskoczy. Autor umiejętnie lawiruje między brutalnymi, wypełnionymi krwią opisami tortur a bogatym światem wewnętrznym bohaterów, spajając to w jedną, sensowną całość. Z niecierpliwością czekam na jego kolejną książkę (niezależnie, z której serii), a Was zachęcam do zapoznania się z coraz bogatszym dorobkiem literackim Czornyja.

Dział: Książki
poniedziałek, 04 kwiecień 2022 21:51

Łupieżcy niebios

 

„Człek, który nie chce stawić czoła próbie, już dowiódł większego tchórzostwa niż ten, który jej nie podoła.”

Lekkość, z jaką Brandon Mull modeluje przygodę czytelniczą, jest nie tylko imponująca, ale również godna podziwu. To, co wyprawia w konstrukcji intrygi, sprawia, że nie sposób nie zaangażować się w powieść. Złożone warstwy akcji, mnogość tajemnic, mitologiczne skojarzenia, osobliwe potwory, dzikie bestie, nawiedzone powietrzne budowle, upiorne lasy, odludne miejsca, różnorodność postaci, ale także dziwaczne zakrzywienia rzeczywistości i wypełnione magią przedmioty. Przemyślana fantastyka, która natychmiast trafia do wyobraźni odbiorcy. Jeśli dodać do tego szalone tempo następstw zdarzeń, to faktycznie trudno oderwać się od stron książki. Narracja bardzo przystępna i przyjazna, podszyta dawką dobrego humoru, ze zrównoważonym nasyceniem opisami i dialogami. Może trochę mniej korzystnie wypadły rozmowy między bohaterami, jednak trzeba uwzględnić, że ich poziom dostosowany jest do oczekiwań młodzieży. Nawet jeśli mniej bawią dorosłych czytelników, to i tak opowiadana historia sprawia, że przyjemnie się w nią wciągają.

Autor zaprasza do przygody sporo postaci, każda coś szczególnego wnosi do opowieści, za wieloma kryją się mroczne sekrety, inne nie zdradzają swojego pochodzenia, a tym bardziej kulturowego dziedzictwa, jak ognia unikają mówienia o sobie. Ciekawie jest odkrywać, co tak naprawdę zdarzyło się w ich przeszłości i dlaczego magiczna siła postanawia połączyć ścieżki losów. A wszystko zaczyna się w realnym świecie, podczas halloweenowego festynu zabaw i strachu, w nawiedzonym domu. W nieoczekiwanych okolicznościach grupa dzieci przekracza krąg kamiennych słupów i dociera się do Obrzeża, miejsca na pograniczu nieznanego świata, ze stolicą w Rozdrożach, szalenie odległego od naszego, a obejmującego pięć królestw. Czyhają na nich wielkie niebezpieczeństwa, zagrożenie goni zagrożenie, jedna walka wywołuje kolejną.

Patrzymy na scenariusz zdarzeń oczami Cole'a. Uczeń szóstej klasy wykazuje się niezwykłą odwagą i determinacją w realizacji rozmaitych misji. Spotyka przyjaciół i wrogów, uczy się funkcjonować w nowym świecie, co zdecydowanie należy do niezwykle wymagających wyzwań. Konieczność wykazania się talentem do rozróżniania dobra i zła, umiejętnościami tropienia i szpiegostwa, rozszyfrowywania pozorów i złudzeń optycznych. Barwna kolorystyka incydentów, efektowne bitwy, nieoczekiwane zwroty akcji. Mull sięga po wszelkie instrumenty, aby dostarczyć ekscytacji, zabawy, zapału do przewracania kartek, a nawet materiału do refleksji. Czyni to z łatwością, naturalnie i przekonująco, czasem z wdziękiem, kiedy indziej z zagadkowością. Znamy już Sambrię, teraz czekamy rodzinnie na odkrywanie innych przestrzeni Pięciu Królestw, jak Necronum, Elloweer, Zeropolis i Creon. Liczymy, że będzie na nas czekać równie wiele sensacji i niespodzianek, dreszczy emocji i thrillerowskich elementów, a nade wszystko podróży i przygód.

Dział: Książki
poniedziałek, 02 listopad 2020 18:49

Wstęga Möbiusa

„Samodzielne myślenie jest dziś deficytem. Iluzja nieomylności i pewności siebie budowana jest na opinii innych.”

Niemal wszystko w powieści gładko przebiegło, swobodna i płynna narracja, ciekawie i wyraziście odmalowane portrety bohaterów, atrakcyjny i intrygujący pomysł na fabułę. Jednak nie potrafiłam w pełni wciągnąć się w historię. Brakowało porywającego wyobraźnię napięcia, żywiołowego impulsu do zaangażowania się w książkę, dreszczyku emocji wynikającego z niecierpliwego odkrywania. Doceniłam biegłość autora na wielu polach, zwłaszcza konstruowania psychologicznych ujęć, ale nie udało mi się odpowiednio dostroić do opowieści. Obserwowałam akcję, ale nie wrzało we mnie, może dlatego, że gangsterskie klimaty nie należą do moich ulubionych, a może przyjęłam mylne założenie, że historia sięgnie jeszcze głębiej. Jednak to, co dla mnie było niewystarczające, dla innych może okazać się wielkim atutem, gdyż tytuł dobry i może zostać przez wielu czytelników entuzjastycznie przyjęty.

Początkowo zapowiadało się rewelacyjnie, zestawienie dwóch wyjątkowo kontrastowych postaci, połączenie nierozerwalnym węzłem bliźniactwa. Przyporządkowanie interesujących ról z punktu widzenia rozwoju scenariusza zdarzeń, a jednocześnie stopniowe rozgałęzianie ścieżki losów. To samo źródło uposażenia genetycznego, jednorodna ponura przeszłość sieroctwa, identyczne doświadczenia życiowe, lecz odrębne tożsamości i kierunki spojrzenia na świat. Mistrzowsko przedstawiono wzajemną zależność, przekazywanie pałeczki nadrzędności, punkt krytyczny nieuniknionego konfliktu interesów i etycznych wątpliwości. Przeciwieństwa między Bernardem, okaleczonym przez przeznaczenie, lecz pragnącym normalności i stabilizacji, rozsądnym i zachowawczym bohaterem, a Adrianem, cierpiącym na autyzm, zamkniętym w pułapce konieczności powtarzalności rytmu dnia i niechęci wobec dotyku innych ludzi,. Przy tym wykazującym niesamowite uzdolnienia i umiejętności intelektualne, w tym niestety także gwałtowność i patologiczne cechy, nadają powieści niezwykły koloryt i frapujące brzmienie.

Bracia wywodzący się z wielkiej nędzy, rok po roku, dokładają cegiełkę pod budowę podziemnego imperium przestępczego. Jeden ruch w stronę mrocznej strefy pociąga za sobą kolejne, nakręca spiralę niepohamowanych ambicji, przemocy i tyranii. Potrzeba sprawowania władzy nad innymi i wywołania strachu przesłania zdrowy rozsądek. Parcie do przodu po trupach dostarcza wielkiej satysfakcji, działa niczym narkotyk popychający ku działaniu, ale też intensywnie odrywa od rzeczywistości. Coś, co było wielką przyjemnością, staje się nużącym obowiązkiem. Nieważne, jak mocno wierzymy w to, że jesteśmy sprytni, genialni i niezniszczalni, zawsze znajdzie się ktoś, ktoś lepszy od nas, perfekcyjnie rozwinie niebezpieczną grę w bezwzględną zemstę. Biegle rozwiąże skomplikowane szarady i zagadki o wielu zmiennych. A wówczas przepaść klęski zbliży się nieuchronnie. Kto w nią wpadnie, a kto wyjdzie zwycięsko z pojedynku? Odpowiadało mi zaproponowane zakończenie, nie mogło być inne, ciekawa jestem, ilu czytelników zaskoczy.

Dział: Książki
piątek, 23 październik 2020 01:34

Zapowiedź: Cyberpunk Girls. Opowiadania

Cyberpunk Girls. Opowiadania" to zbiór opowiadań cyberpunkowych polskich autorek. I tych znanych, i docenionych, i tych jeszcze nieodkrytych. Poznaj zawiłe ścieżki wyobraźni cyberpunk girls i wybierz świat dla siebie.

Dział: Książki
poniedziałek, 23 marzec 2020 13:16

Albert Einstein, Fryderyk Chopin

Czasem odnalezienie swojej pasji może okazać się trudne. Jest tyle dziedzin życia, tyle możliwości rozwoju. Jak więc odkryć, co tak naprawdę nas interesuje? Czy chcemy dokonywać, odkryć na miarę Einsteina, a może jednak kariera wirtuoza na miarę Chopina? Seria Moi Bohaterowie przybliży waszym pociechom najróżniejsze ścieżki i sławne postaci, które warto znać.

Kto tym razem zawitał w naszych progach? Fryderyk Chopin od najmłodszych lat dbał o swoją pasję. Może być przykładem wytrwałości w dążeniu do doskonałości i wyrażaniu emocji poprzez muzykę. Nie poddawał się prostemu nurtowi, nie zrażał się wieloma porażkami i chorowitością. Jego historia może zaszczepić w naszych pociechach miłość do muzyki, ojczyzny i przyjaciół.

Chopin zmagał się z chorobami, krytyką i problemami. Nigdy jednak nie porzucił muzyki. Czy zawsze udawało mu się w niej wytrwać? Gdy był mały, wcale nie chciał uczyć się tego, co nakazywano. Szedł własną drogą i cierpliwe kształtował siebie. Czyż znajdzie się rodzić, który nie chciałby, aby jego dziecko podążało za marzeniami i od najmłodszych lat z cierpliwością trzymało się swojej pasji?

A jeśli już mowa o cierpliwości drugi tom dziś omawianej serii traktuje o kimś, kto tej cechy długo nie posiadał. Albert Einstein był bardzo ciekawy otaczającego go świata. Zamęczał pytaniami niemal każdego. Nie oczekiwał odpowiedzi, dbał o to, by każdy choć przez chwilę pochylił się nad danym tematem. Sam szukał odpowiedzi na stawiane przez siebie pytania.

Jego historia uczy, że nie warto oceniać po pozorach. Albert nigdy nie ugiął się pod presją tłumu, wierzył w moc nauki i siły kryjące się w otaczającym nas świecie. Jego życie nie było usłane różami, nie przeszkodziło mu to jednak w byciu sobą ponad wszystko. Miał bardzo ważną cechę, którą sama próbuje wpoić swoim dzieciom. Potrafił przyznać się do błędu, podać w wątpliwość swoje własne teorie, szukać rozwiązań tam, gdzie inni nie patrzą.

Piękna, twarda oprawa i niezwykle barwne ilustracje rozwiną wyobraźnie każdego małego czytelnika. Każda z opowieści pokazuje inny kierunek, dostarcza wiedzy na temat wielkich postaci, które mają swoje miejsce na kartach historii. Uczy dzieci wytrwałości, cierpliwości i samozaparcia. Od narodzin do śmierci. Przez całe życie pełne przeszkód, błędów, porażek i sukcesów. Dzięki serii Moi Bohaterowie dzieci dowiedzą się, że każdy człowiek może dokonać wielkich rzeczy.

Albert i Fryderyk czekają na was w salonach prasowych przez pełen miesiąc od 11 marca. Pakiety dostępne są w niskich cenach.

Macie już za sobą ciekawe przygody kolejnych bohaterów? Czas na mały test waszej wiedzy i spostrzegawczości skryty na końcu każdego tomu. Jeśli boicie się, że coś wam umknie, zajrzyjcie na strony z osią czasu, która systematyzuje wszystkie wydarzenia z życia naszych wielkich postaci. My już nie możemy doczekać się kolejnych odsłon serii i poznawania kolejnych barwnych opowieści z życia zwykłych ludzi z wielkim umysłem.

Dział: Książki
sobota, 30 czerwiec 2018 12:02

Skafander i melonik

Opowiadanie, zwłaszcza opowiadanie fantastyczne, to zasłużona i lubiana w przeszłości forma, która dziś niestety przeżywa kryzys. A niesłusznie! Dzięki zbiorom opowiadań można odnaleźć nowych, interesujących autorów, poczytać historie w ulubionym klimacie (antologie tematyczne), wreszcie - zająć się lekturą nawet jeśli ma się mało czasu na czytanie.

O antologii sekcji Logrus Śląskiego Klubu Fantastyki słyszałam już na etapie jej powstawania. Sekcję tworzą skupieni wokół literatury fantastycznej autorzy, zarówno po debiucie książkowym (Michał Cholewa, Krystyna Chodorowska, Anna Hrycyszyn), jak i przebijający sobie opowiadaniami drogę na literackie salony (Anna Łagan, Karolina Fedyk, Aleksandra Sokólska, Marta Magdalena Lasik, Alicja Tempłowicz, Marta Potocka). Sporo z nich udziela się też w innych kręgach związanych z pisaniem literatury, toteż nasze drogi niejednokrotnie się krzyżowały. Wydawało mi się, że wiem, jakich tekstów spodziewać się po większości zebranych w tej antologii tekstów – ale uwierzcie, srodze się pomyliłam!

Przede wszystkim należy podkreślić, że „Skafander i melonik” to inicjatywa oddolna. Członkowie Logrusa bez pomocy wielkich wydawców stworzyli książkę, której niejedno wydawnictwo mogłoby pozazdrościć jakości. Wydany przede wszystkim jako ebook zbiór może się pochwalić profesjonalnym poziomem redakcji i korekty, a każde z opowiadań otrzymało ilustrację wykonaną przez współautorkę antologii – Alicji Tempłowicz. Jak na książkę promującą Logrusa, ŚKF i zebranych autorów, „Skafander i melonik” robi doskonałą robotę.

Czego spodziewać się po samych tekstach? Tytuł wskazuje motyw obecny we wszystkich opowiadaniach – lecz każdy z autorów po swojemu zinterpretował i wykorzystał te dwa elementy. Możemy więc znaleźć tu opowieść o starciu cywilizacji i lokalnych wierzeń w Boliwii, gdzie korporacja wykorzystująca złoża litu napotyka opór bohaterów miejscowej mitologii („Matki płaczą solą” Tempłowicz), ale i o tajemniczej wyspie, na której o syna zmarłego naukowca toczą bój siostra nieboszczyka oraz wysłannik imperium („Ślady w popiele” Fedyk). Jest nieco steampunkowego kryminału z zaskakującym zwrotem akcji („Detektyw Fiks i sprawa mechanicznego skafandra” Hrycyszyn), kosmiczna hodowla lam („Ekonomia to dolina niesamowitości” Łagan) oraz areny space wrestlingu („La Estrella” Sokólskiej). A to dopiero wierzchołek góry lodowej.

W antologii uwagę zwraca różnorodność nie tylko idei, ale także sposobu realizacji. Hrycyszyn odwołuje się do tradycji kryminału retro. Fedyk z powodzeniem korzysta z formy pamiętnika. Łagan stawia na humor, a znów Tempłowicz i Cholewa zostawiają czytelnika z poczuciem dogłębnego smutku. Na poziomie koncepcyjnym na czoło wybijają się Chodorowska z widzeniem syntetycznym oraz Lasik, która w opowiadaniu „Zwierciadło w dziurce od klucza” przedstawia wizję niebinarnego podziału płci. To właśnie ten ostatni tekst najbardziej mnie poruszył. Poprzez historię przybyszów z innej cywilizacji autorce udało się ukazać przejmujące losy osób, które otoczenie na siłę stara się wtłoczyć w ramy społeczne, do których nie przystają tożsamością. Odczytuję to opowiadanie jako metaforę każdego, kto czuje się odmieńcem i udaje, by wpasować się w tłum. Na orbicie tego tematu pojawiają się także rozważania nad śmiercią. I one dotykają czułej struny.

Chciałam wyróżnić też kilka innych opowiadań – po czym okazało się, że musiałabym napisać o niemal wszystkich tekstach zebranych w „Skafandrze i meloniku”. Poza dwiema historiami wszystkie czytałam z zapartym tchem i wiem, że nie zapomnę o nich tak prędko. A i zamykające książkę dwa opowiadania, które nie zdobyły mojego serca, stoją na wysokim poziomie – jest mi z nimi nie po drodze wyłącznie ze względu na tematykę. Odrzucając więc nadmierny subiektywizm, mogę stwierdzić: każdy z tych tekstów zasługuje na uwagę. Każdy jest świetny i bliski perfekcji. I każdy jest tak bardzo wyjątkowy, że nie wyobrażam sobie, by jakikolwiek fan fantastyki nie znalazł w tym zbiorze niczego dla siebie. Warto sięgnąć po tę pozycję – tym bardziej, że ebook jest dostępny za darmo.

Dobra robota, Logrusie. Oby tak dalej.

Dział: Książki
wtorek, 19 czerwiec 2018 19:46

Skafander i melonik

Podczas tegorocznego Polconu będzie miała miejsce premiera antologii członków Sekcji Literackiej Śląskiego Klubu Fantastyki „Logrus”. „Skafander i melonik” to drugi zbiór w serii „Ścieżki wyobraźni”, która zastąpiła broszurowe wydawnictwo, jakim był Nieoficjalny Obiekt Literacki.

Dział: Patronaty