Miałem przyjemność poznać efekty nowych eksperymentów Łukasza Śmigla w Jego najnowszej książce "Decathexis". Sam autor określił nowe dzieło jako "mieszankę wybuchową", w której znajdziemy elementy makabrycznego horroru, powieści przygodowej, steampunku i kryminału noir. Przed lekturą dowiadujemy się, że proces polegający na uświadomieniu sobie braku bliskiej osoby i urealnieniu myśli, że wszystkie relacje z nią zostały bezpowrotnie zerwane, to właśnie tytułowy Decathexis.
Łukasz Śmigiel stworzył niezwykły, interesujący, straszny a zarazem mogący być realnym, świat Kirkegaard. Kto czytał "Demony" - wcześniejszy zbiór opowiadań autora, ten jest wtajemniczony w tą tajemniczą krainę, gdzie śmierć jest wszechobecna i włada życiem każdego mieszkańca. Akcja dzieje się u schyłku XIX wieku.
Czytelnik jest świadkiem walki o wpływy między Kościołem Morii, którego głównym zwierzchnikiem jest Abaddon La Roche - zwolennik zachowania dawnych tradycji, a Monarchą Królową Geneview, która jest przedstawicielką nowego porządku. Z jej otoczenia poznajemy głównego bohatera - Pendergasta. Został on przywieziony na królewski dwór przez człowieka zwanego "Macabre". Tam uczył się etykiety i polityki, przeżywając krótki, lecz burzliwy romans z władczynią. Pendergast jako szef Inspektoratu do spraw Umarłych dostał polecenie rozwiązania kryminalnej zagadki zaginięcia ciał. W misji pomagają mu przyjaciele: Albert oraz Tancerz Śmierci. Trwa niezwykła walka z zabobonami, kapłanami Morii. Będziemy świadkami fascynujących pojedynków, z których postanowiłem wyróżnić dla mnie kapitalny - jest to pojedynek wspomnianego Tancerza Śmierci - najlepszego szermierza korony królewskiej z zabójcą Willendetem. W ogóle postać Danse Macabre jest fantastyczna, a przybrana maska otacza wielką tajemnice persony.
Autor interesująco przedstawił klimat, tradycje, obyczaje Kirkegardu. Przykładem jest opis obrzędu ku czci Matki Morii, w którym tak jak zresztą w całym świecie wszystko podporządkowane jest śmierci. Należy przyznać, że opisy rozkładających się ciał i ich wygląd robią wrażenie i pobudzają wyobraźnię. Łukasz Śmigiel wykorzystał własną, szeroką wiedzę z zakresu tanatologii i tanatopraksji, dając świetny popis. Decathexis nawiązuje do szerokich sfer życia i nauki, spotykamy się z licznymi odniesieniami do mitycznych motywów i miejsc, pojawiających się w literaturze i w całym dorobku kulturowym.
Eksperymenty Łukasz Śmigla z pewnością są pomyślne i znajdą licznych miłośników. Autor potrafił wykreować fascynujący świat i wprowadzić czytelnika w jego niepowtarzalny klimat. Ze swojej strony dziękuję za taką sporą dawkę wrażeń i oby tak dalej. Zachęcam do sięgnięcia po Decathexis.
| Opis książki: |













Komentarze
Bo na pewno "nie tak".