Reżyseria

Obsada

Tytuł

Tytuł A-Z

# a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z
sobota, 21 lipiec 2018 23:37

Jaskiniowiec

Napisała 
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Lubicie piłkę nożną? Dobra, dobra, nie wrzeszczcie tak. Zrozumiałam, że szalejecie za nią. A wiecie może, co było początkiem tej zacnej gry? Nie wiecie? Wstyd, ale spokojnie, zaraz wszystko Wam opowiem.

Cofnijmy się do prehistorii, gdzie w kraterze po meteorycie żyje kilkuosobowe plemie pod przywództwem starszego Szefa Bobnera. Ponieważ mają wokół siebie bujne lasy, rzeki i zwierzynę na polowanie niczego im nie brakuje, więc żyją sobie spokojnie nieświadomi tego, co nadchodzi. Powstaje epoka brązu, a wraz z nią na ich teren wkracza Lord Nooth i przegania ich na pustkowie. Jeden z Jaskiniowców - Dug - nie chce tak tego zostawić i doprowadza do tego, że zgadza się na mecz piłki nożnej, który rozstrzygnie, czy będą mogli wrócić do siebie. Jak się okazuje, zadanie nie jest proste, bo nierozgarnięci Jaskiniowcy mają problemy ze zrozumieniem zasad i wspólnym działaniem. Jaki będzie wynik tego meczu?

Czytając opis Jaskiniowca w życiu nie domyśliłabym się, że głównym tematem animacji, będzie piłka nożna. Coś, czego bardzo, ale to bardzo nie lubię (wypraszam sobie buczenie na mnie!). Czy Jaskiniowiec przypadł mi do gustu?

Wbrew pozorom tak. Dawno nie bawiłam się tak dobrze, oglądając jakąkolwiek animację. Animatorzy cofają nas daleko w przeszłość i pokazują parodię nie tylko sportu, ale i innych rzeczy (np. domowym zwierzątkiem jest mamut, a po ziemi biega wielka mięsożerna kaczka). Nick Park znany już z Uciekających kurczaków lub z przygód Wallace’a i Gromita i tym razem serwuje absurdalne poczucie humoru i gwarantuje tym dobrą zabawę. Posługując się techniką poklatkową z postaciami z plasteliny, tworzy świetną animację o nieznanej jeszcze wersji piłki nożnej. Przy czym obok zabawy pokazuje, jak ważne jest, by się nie poddawać oraz fakt, że wspólne działanie może przynieść wiele korzyści, czym jest współpraca, zasady fair play oraz fakt, że nie liczy się status czy kolor skóry, a umiejętności. Nie tylko w sporcie, ale i w codziennym życiu.

Postacie stworzone przez twórców, niezależnie od tego, czy są dobrzy, czy źli, wzbudzają sympatię i zaciekawienie. Bawią, zapadają w pamięć i świetnie sprawdzają się w swoich rolach. Niby nie prawdziwi, a jednak mają tyle cech realnych osób, że łatwo w nich rozpoznać nasze zachowania.

Mogłabym napisać, że Jaskiniowiec to bardziej “męska” bajka, ale przecież dziewczynki też mogą kochać sport i rozumieć smaczki ukryte w animacji. Mając za ojca zapalonego kibica, nie mogłam nie wyłapać wyśmiewania się z problemów z załapaniem zasad gry, tym co kryło się pod nazwaniem królowej Ufifą i umieszczenie w bajce pewnych znanych komentatorów sypiących z rękawów dowcipami. To taki smaczek dla fanów piłki, ale i pozostali widzowie nie będą się nudzić podczas oglądania. Cały czas coś się dzieje, jest zabawnie i ciekawie.

Jaskiniowiec jest idealną propozycją na rodzinną posiadówkę. Niezależnie od wieku każdy znajdzie tu coś dla siebie, pośmieje się i zapomni o szarej rzeczywistości. Z czystym sumieniem polecam i jeszcze nieraz będę do bajki wracać.

Czytany 404 razy

Dodaj komentarz

Komentarze Gości przed publikacją wymagają akceptacji Administratora.


Kod antyspamowy
Odśwież

Ostatnie newsy

13-02-2019
Morderstwo w Hotelu Kattowitz

Pewnej grudniowej nocy w hotelu Kattowitz zostaje zamordowana DJ Dzidzia – rodzima gwiazdka pop, która na skutek zaskakującego zbiegu okoliczności była zmuszona zakwaterować się w podrzędnym hotelu tuż przed swoim...

Czytaj dalej...
13-02-2019
SEEIT

Rok 2117. Ziemia to tykająca bomba, która niedługo ulegnie zniszczeniu. Ludzkość musi opuścić planetę i uciec na bezpieczne Arki. Rząd światowy, w imię bezpieczeństwa, wprowadza coraz surowsze prawa, a społeczeństwo,...

Czytaj dalej...
13-02-2019
Nomen Omen

Współczesny Wrocław z krótką wycieczką do czasów niemieckiego Breslau, doprawiony sporą dozą czarnego humoru i odrobiną romantycznego ducha. Los nigdy nie był łaskawy dla Salomei Klementyny Przygody. Wystarczy spojrzeć na...

Czytaj dalej...